W tym artykule:
Świece i kadzidełka nie dla astmatyków
Świece zapachowe i kadzidełka uwalniają lotne związki organiczne, które w nadmiernym stężeniu mogą wywoływać astmę u dzieci i zaostrzać objawy astmy u osób dorosłych. Zwiększają też ryzyko wystąpienie chorób serca.
Przebywanie w pomieszczeniu, w którym znajdują się lotne związki organiczne może powodować zapalenie spojówek, nosa i gardła, a także powodować trudności w oddychaniu, nudności i uszkodzenie układu nerwowego.
Świece zapachowe uwalniają również do powietrza formaldehyd. Substancja ta jest sklasyfikowana przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska jako czynnik potencjalnie rakotwórczy.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Uważać trzeba szczególnie na świece i kadzidełka, które w składzie mają limonen, czyli substancję używaną m.in. w zapachach cytrynowych. Limonen po uwolnieniu do powietrza przemienia się w formaldehyd. Jedno z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Yorku (Wielka Brytania) wykazało, że stężenia limonenu w pachnących świecach są nawet 100 razy wyższe niż wcześniej sądzono. Oznacza to, że podczas ich palenia jesteśmy bardziej narażeni na wdychanie formaldehydu.
Obniżenie szkodliwości
Jeśli używamy świec zapachowych i kadzidełek od czasu do czasu, nie musimy się martwić. Świec nie powinno się zapalać w słabo wentylowanych i zamkniętych pomieszczeniach, np. w łazience. Lepiej też nie zapalać kilku świec jednocześnie. Po wypaleniu zapachowej świecy należy dokładnie przewietrzyć mieszkanie.
Eksperci podpowiadają, że rośliny takie jak pelargonie, lawenda i paprocie mogą oczyszczać powietrze z formaldehydu. Warto mieć je w swoim mieszkaniu.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl