Trwa ładowanie...

Misja męża zmieniła ich życie

  • Dzieci tę rozłąkę bardzo przeżyły – mówi Natalia, której mąż wyjechał na misję wojskową na Bliski Wschód. - Tęskniły za tatą do tego stopnia, że zdecydowały się wysłać mu swoje zabawki, by razem bawić się online. Godzinami więc siedzą przed komputerem, a mnie ściska w gardle - opowiada kobieta.

Zobacz film: "Wypróżnianie niemowląt - częstotliwość"

1. Nieplanowany wyjazd

Nie chcieli tego wyjazdu. Krystian, choć zawodowym żołnierzem jest od ponad dziesięciu lat, zawsze pracował tu - w Polsce. - Ma służby z bronią i dyżury raz na kilka dni. W domu bywa często, rzadko wychodzi z kolegami, za to z dziećmi spędza każdą wolną chwilę. Dlatego tak trudno nam było przywyknąć do pustki, która nastała, gdy wyjechał – wyznaje Natalia.

Powołanie ma misję było niespodziewane, ale Krystian z decyzją władz jednostki wojskowej nie mógł dyskutować. O wyznaczeniu do wyjazdu na Bliski Wschód, dowiedział się kilka miesięcy przed planowaną datą. Na początku postanowili nie informować o tym dzieci. - Czekaliśmy na odpowiedni moment, mąż w międzyczasie robił niezbędne badania – wyjaśnia mama dwójki dzieci.

Przeczytaj koniecznie

O nieobecności ukochanego taty w domu para zdecydowała się powiedzieć dzieciom na dwa tygodnie przed wyjazdem. - Tłumaczyliśmy, że żołnierze są potrzebni na całym świecie, szczególnie tam, gdzie nie ma pokoju, gdzie panuje wojna.

Nie powiedzieliśmy jednak, na jak długo tata wyjeżdża, to byłby dla nich ogromny szok. Na początku dzieci były zaskoczone i smutne. Syn miał wtedy 4,5 roku. Otwarcie mówił, że będzie tęsknić, często miał łzy w oczach. A najgorsze było to, że termin wyjazdu był kilkukrotnie przekładany, czym dzieciaki się bardzo denerwowały – wspomina Natalia.

Dzieci nie pojechały z ojcem na lotnisko. To byłaby dla nich zbyt wielka trauma. Pożegnali się w domu.

2. "Ja nie umiem się z nimi bawić"

Pierwsze dni były niesamowicie trudne. Czuć było pustkę i przejmującą tęsknotę. - Bardzo tę nieobecność odczuliśmy. Ja czułam się tak, jakby coś usiadło mi na piersi i nie pozwalało głębiej odetchnąć – przyznaje Natalia. Dzieci zrobiły się markotne. Ale byliśmy razem i to dawało nam siłę. Postanowiłam być zawzięta i walczyć o radość.

Co może się stać, gdy zostawisz dziecko samo z tatą?
Co może się stać, gdy zostawisz dziecko samo z tatą? [8 zdjęć]

Na pewno każdy się zgodzi z tym, że czas spędzany z tatą, nie równa się temu z mamą czy dziadkami. Tatusiowe...

zobacz galerię

Wysłali ojcu paczkę - Maciek zapakował do  niej nawet swoje ulubione zabawki, którymi w domu bawił się z tatą – śmieciaki. Ania też mu wysłała swoje szpargały. Teraz siedzą przed komputerem wieczorami i bawią się. Oni są w domu, on – tysiące kilometrów stąd.

  • Lepsze to niż nic. Ja nie umiem się bawić z dziećmi, Krystian to robi najlepiej. On się wygłupia, ja nie potrafię. I dlatego te ich rozmowy są tak bardzo dla nas cenne – mówi Natalia ze łzami w oczach.

Tęsknota nie jest jednak jedynym problemem. Pojawiły się kłopoty logistyczne, ponieważ Natalia nie ma prawa jazdy. Najbliższa rodzina mieszka w Warszawie. - No i choroby. Ja podczas zapalenia krtani straciłam głos, dzieci dostały gorączki, ale znowu postanowiliśmy się nie załamywać – wyznaje 33-latka. Nauczyli się więc korzystać z komunikacji miejskiej.

3. Odliczanie dni do powrotu

Teraz planują dzień, w którym Krystian wróci do domu. Chcą upiec ciasto i wspólnie, spokojnie spędzić kilka dni.

Do powrotu zostały ponad dwa tygodnie. Maciek i Ania codziennie zerkają do kalendarza i liczą dni do spotkania z tatą, choć długo nie wiedziały, ile potrwa jego nieobecność. Ostatecznie o tym, że Krystian wróci do domu pod koniec stycznia Natalia powiedziała siedmioletniej Ani dopiero pod koniec listopada. Wtedy nie wyglądało to już tak źle w kalendarzu.

Córka wyznała jej wtedy, że czuje się o wiele lepiej, wiedząc, kiedy tata znowu będzie w domu. Teraz za to czeka z niecierpliwością. Już planuje, że tego dnia nie pójdzie do szkoły. Za to Maciek nie ma poczucia czasu, pyta tylko kiedy tata wróci.

  • A gdy wróci, czeka na niego niespodzianka. Panie w przedszkolu przesunęły nawet specjalnie przedstawienie jasełkowe, by mógł je obejrzeć – uśmiecha się Natalia. I dodaje: najgorzej, że Ania, gdy już dorośnie, chce zostać żołnierzem. Mam nadzieję, że nie wyjedzie wtedy na misje.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.