Przejdź na WP

Samotna matka na Tinderze. Czy dziecko odstrasza facetów?

Samotne matki czasem boją się, że trudno znaleźć kogoś, kto zaakceptuje kobietę z dzieckiem. Przeprowadziłam mały eksperyment, wcielając się w dwie role - kobiety bezdzietnej i samotnej matki, aby sprawdzić, czy rzeczywiście dziecko działa odstraszająco i utrudnia znalezienie partnera.

Zobacz film: "Najgorsze teksty z Tindera"

1. Szanse samotnej matki na nowy związek

Kobiety, które zostają same z dziećmi, nierzadko chcą znaleźć kogoś dojrzałego: do wspólnych rozmów, spacerów, kolacji, seksu, a może nawet na resztę życia.

Samotne matki nieraz martwią się, że u płci przeciwnej nie mają szans. W dodatku opieka nad dziećmi jest czasochłonna i utrudnia poznawanie nowych potencjalnych partnerów. Szansę stanowią coraz bardziej popularne randkowe portale i aplikacje. Postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście dziecko odstrasza facetów.

Wiele samotnych matek martwi się, że nie znajdą partnera, który zaakceptuje dziecko
Wiele samotnych matek martwi się, że nie znajdą partnera, który zaakceptuje dziecko (123rf.com)

Przez tydzień działałam na Tinderze. Moje alter ego to dwie 35-latki. Joasia prezentowała się na zdjęciu profilowym sama. W opisie nie było wzmianki o rodzinie. Ania na zdjęciu trzymała małe dziecko i już w opisie zdradzała, że jest samotną matką.

W przypadku Joanny, w trakcie rozmowy, gdy padała propozycja spotkania, wspominałam o wychowywaniu dziecka z poprzedniego związku, sprawdzając reakcję rozmówcy. Wyniki tego eksperymentu, dla mnie - jako dla kobiety wychowującej samotnie dzieci - okazały się zaskakujące.

2. 200 rozmów w ciągu tygodnia

Początki nie były łatwe. Nie odzywał się do mnie nikt. Z pomocą przyszła koleżanka. Uświadomiła mi, że należy samemu najpierw klikać na zdjęciach mężczyzn, aby oni mieli możliwość nawiązania ze mną kontaktu. Wówczas telefon nie przestawał przesyłać co chwilę powiadomień o nawiązaniu nowych rozmów.

Liczba nawiązanych znajomości przez Asię i Anię okazała się porównywalna.

Mimo że dziecko było widoczne już na zdjęciu profilowym i informacja o nim była w opisie, maleństwo nie było takim ”odstraszaczem”, jak się powszechnie uważa. Średnio, w przypadku kobiety bezdzietnej, w ciągu dnia odpowiadało nawet 40 mężczyzn, czyli niemal co drugi zaczepiony. Do Ani z dzieckiem odzywało się nieznacznie mniej mężczyzn – ok. 30 każdego dnia.

Łącznie na przestrzeni tygodnia każda z kobiet nawiązała kontakt z ponad 200 osobami: w przypadku osoby bezdzietnej – 250, w przypadku tej z dzieckiem – 214.

Zaskakująco dużo osób na tinderze ogranicza się do rozmowy i w ogóle nie proponuje spotkania
Zaskakująco dużo osób na tinderze ogranicza się do rozmowy i w ogóle nie proponuje spotkania (123rf.com)

3. Singielka na Tinderze

Wobec samotnej kobiety padło 18 (na 250 kontaktów) propozycji seksu lub zaproszenia do siebie (z seksem w domyśle) lub – co częstsze – chęć przyjścia w odwiedziny.

Niektórzy twierdzili, że nie mogą do siebie zapraszać, ponieważ mieszkają z rodzicami (przyznam, że jak na średnią wieku rozmówców, zaskoczyło mnie, jak wielu). Nie mogę jednak wykluczać, iż ”mama” to jednak w rzeczywistości żona i dlatego rozmówca próbował się wpraszać do mnie.

Trzech mężczyzn proponowało przesłanie zdjęć swoich penisów. Prosili również o wzajemność i przesłanie moich erotycznych fotek. Większość rozmówców deklarowała się jako osoby wolne.

12 mężczyzn wprost przyznawało, że są żonaci. Ich wypowiedzi były właściwie identyczne: są samotni w małżeństwie, z żoną nie sypiają, śpią w osobnych łóżkach, w osobnych pokojach, natomiast nie mogą odejść, ponieważ mają dzieci, kredyt, przejmują się opinią rodziców lub nie dopuszczają rozwodów, gdyż są katolikami (zdrada najwyraźniej nie stała w sprzeczności z rzekomo wyznawanymi wartościami). Jeden z kandydatów wytrwale nie odpuszczał, argumentując, że jako ”wyposzczony” mąż będzie jeszcze bardziej atrakcyjnym towarzyszem niż ktoś wolny.

W kilku sytuacjach, choć padała deklaracja wolności, po zachowaniu rozmówcy można jednak wnosić, że był w związku. Np. nie reflektował na spotkania w miejscach publicznych, ale np. zamiast kawiarni sugerował spacer w ustronnym miejscu (w zimną listopadową noc chyba tylko bardzo zdesperowana osoba mogłaby się skusić) lub spotkanie u mnie. Zdjęcia profilowe również w takich przypadkach często nie przedstawiały rozmówcy, ale obrazki, widoczki, fikcyjne postaci.

Co zaskakujące, większość panów najwyraźniej chciała się ograniczyć do rozmowy, ponieważ w ogóle nie padało pytanie o spotkanie, mimo stałego pisania. Około połowa deklarowała natomiast, że szuka związku, poważnej relacji.

Nawet dopytywani, czy ma to być ”haczyk”, na który chcą złapać kogoś, aby skutkiem był niezobowiązujący seks, uparcie zaprzeczali.

Kiedy jednak rzekomo bezdzietna dziewczyna wspominała o tym, że jest matką, większość wprawdzie stwierdzała, że nie ma z tym problemu, a nawet życzliwie dopytywali o wiek i płeć pociechy, jednak często po chwili po prostu milkli i nie odnawiali kontaktu.

Zobacz też: Najcenniejsze porady dla samotnych rodziców

4. Samotna matka na tinderze

Teoretycznie tinder jest dedykowany osobom, które szukają niezobowiązujących znajomości opartych na seksie.

W praktyce osoby odzywające się do samotnej matki zwykle rozpoczynały rozmowę od wykazania zainteresowania dzieckiem, chwaliły za szczerość opisu informującego o maluchu, zapraszały do rozmowy i wyrażały chęć zapoznania się na spotkaniu.

Tylko 3 mężczyzn zaproponowało od razu rozwinięcie znajomości w stronę niezobowiązującego seksu. Nie ukrywam jednak, że nie miałam czasu na prowadzenie dłuższych rozmów, więc niewykluczone, że erotyczne propozycje pojawiłyby się później.

W przypadku osób zainteresowanych seksem panowie nie wysilali się jednak z pomysłami na ”randkę” - pytali o której dziecko zaśnie i obiecywali, że będą ”cichutko”.

Większość rozmówców była przychylnie nastawiona do potomka i nie miała z tym żadnego problemu. Gdy padały propozycje spotkań, a ja w odpowiedzi mówiłam, że możemy iść na spacer z dzieckiem w wózku (na zdjęciu było niemowlę), również nie spotkałam się z odpowiedzią odmowną. Niektórzy również opowiadali o swoich dzieciach z poprzednich związków. Jeden deklarował się jako samotny ojciec, pozostali starali się również przedstawiać jako osoby zaangażowane nadal w wychowanie potomków mieszkających z matką.

Do samotnej matki nie napisał nikt, kto deklarowałby się wprost jako żonaty. Być może wolą oni "bezproblemowy" romans, a obecność dziecka może niezobowiązującą relację komplikować i utrudniać dyspozycyjność potencjalnej kochanki.

5. Dziecko nie jest przeszkodą

Wnioski? Niezależnie od tego, czy celem ma być stały związek czy niezobowiązująca relacja, dla większości mężczyzn dziecko nie jest przeszkodą w kontynuowaniu znajomości z mamą. Więcej propozycji "niezobowiązującej zabawy" kierowano jednak do dziewczyny teoretycznie wolnej pod każdym względem.

Natomiast istnieją osoby niezainteresowane związkiem z kimś, kto już ma dzieci. Dlatego pojawiająca się ze strony teoretycznie wolnej osoby taka informacja, niekiedy działała rzeczywiście odstraszająco.

Warto więc stawiać na szczerość i od razu informować, że jest się już rodzicem, aby uniknąć nieporozumień.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.