Rzeczy, które musisz wiedzieć o bólu przy porodzie
Jedne kobiety boją się go jak ognia, jeszcze będąc w ciąży i z góry planują cesarkę. Inne – twierdzą, że są przygotowane, ale gdy nadchodzi, zazwyczaj zaskakuje je swoim dynamizmem i intensywnością. Poród. Dlaczego musi być taki bolesny?
Poród jest jednym z najcięższych doświadczeń człowieka. Zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Oboje muszą się postarać, by zakończył się dobrze. Jeśli rodząca nie wsłucha się w swoje ciało i nie zacznie z nim współpracować, zazwyczaj wpada w panikę i skupia się na bólu. A wtedy jego odczuwanie narasta, co znowu prowadzi do nerwów. Wpadamy w błędne koło.
Ból – naturalny objaw porodu
To normalne, że boli. Normalne, że odczuwasz skurcze i bóle kręgosłupa. Taka jest nasza fizjologia.
Ale powodów bólu podczas porodu jest kilka. Główne to rozciąganie mięśnia macicy, oprócz tego główka dziecka, próbującego opuścić macicę naciska na nerwy znajdujące się przy kręgosłupie, a to boli, ponieważ kobiecy kanał rodny jest bardzo zawiły. Jego ujście jest mniejsze niż główka rodzącego się noworodka.
W 1992 roku Karen Roseberg przeprowadziła badania, które wykazały, że bezpieczne przejście noworodka przez kanał rodny i miednicę wymaga tak zwanego skrętu w dwufazowych sekwencjach. Co to oznacza?
Wędrówka przez kanał rodny
W momencie, gdy poród się dopiero zaczyna, płód najczęściej obrócony jest główką do dołu. To właśnie nią toruje sobie drogę. Przechyla ją z boku na bok, dostosowując ją tym samym do najszerszej części miednicy. Kiedy już zbliża się do ujścia kanału rodnego, ponownie obraca główkę i przychyla ją do klatki piersiowej. Do wyjścia zbliża go każdy skurcz. Jeszcze tylko ostatnie pchnięcie, odgięcie główki do tyłu, wyjęcie ramion i już jest na świecie.
Powód bólu
To właśnie wędrówka płodu przezdrogi rodne okupiona jest bólem. Mięśnie macicy kurczą się zchwili na chwilę coraz mocniej, coraz częściej i na coraz dłuższy czas. Chwilowo zaciskają się naczynia krwionośne, a to z kolei utrudnia dopływ krwi z tlenem oraz odprowadzanie krwi z produktami spalania, które podrażniają zakończenia nerwowe. Boli także dolny odcinek trzonu macicy i szyjka macicy, która podczas wędrówki płodu, rozciąga się i skraca.
Trzeba jednak zaznaczyć, że ból nie trwa nieprzerwanie. Pojawia się w momencie skurczu i razem z nim ustępuje. Kobieta ma więc czas, by odpocząć.
Bolą nie tylko skurcze
Może się też zdarzyć, że rodzące się dziecko zacznie uciskać na nerwy znajdujące się przy kręgosłupie. Będzie to z kolei powodowało bóle w okolicy lędźwiowej.
Oprócz tego, już na sam koniec porodu, gdy szyjka macicy osiągnie pełne rozwarcie, główka dziecka zacznie schodzić coraz niżej i naciskać na tkanki miękkie krocza. Aby płód mógł bezpiecznie wydostać się na świat, one również muszą się rozciągnąć. A ty znowu odczuwasz ból.
Narodziny dziecka
Mimo że ból podczas porodu jest bardzo intensywny i zazwyczaj atakuje w dużym natężeniu, nie warto się go bać. Zdecydowanie lepiej z nim współpracować. Dlaczego? Ponieważ stanowi on bardzo ważną funkcję informacyjną – właśnie jego natężenie i rodzaj mówi ci, co się dzieje w twoim organizmie.
Oprócz tego ból motywuje do przyjęcia konkretnych, ale instynktownych działań. Możesz wtedy przyjmować pozycje, w jakich będzie mniej bolało, do jego poziomu intensywności dostosować oddychanie lub po prostu krzyczeć. To pomaga.
Poza tym ból uruchamia wydzielanie endorfin, czyli hormonów, które już po akcji porodowej niejako cię znieczulą. Wystarczy, że ujrzysz swoje dziecko, a one już będą wiedziały, jak działać. Zobaczysz, że o bólu nie będziesz już pamiętać.