Za wyjątkową frekwencję w szkołach i konieczność organizowania dodatkowych sal egzaminacyjnych odpowiada podjęta przed laty decyzja o objęciu obowiązkiem szkolnym sześciolatków.
Skutek decyzji sprzed
Jest to ten sam rocznik, który cztery lata temu, podczas rekrutacji do szkół średnich, zmagał się z o wiele trudniejszą niż zwykle walką o miejsca w wymarzonych liceach i technikach. Dziś te same problemy logistyczne przeniosły się na poziom egzaminów dojrzałości oraz rekrutacji na uczelnie wyższe.
Gwiazdy na bakier z maturą
Dzisiejsi maturzyści oraz zarządzane przez nich placówki mierzą się z efektami przeprowadzanych w ostatnich latach głębokich reform edukacji. Kluczowym czynnikiem było objęcie obowiązkiem szkolnym 6-latków, co sprawiło, że w 2015 roku do pierwszych klas szkół podstawowych poszły dzieci urodzone zarówno w całym 2008 roku, jak i w dużej części rocznika 2009. Choć reforma została finalnie wstrzymana, z jej efektami zmagamy się do dziś.
Kolejną przyczyną dzisiejszego tłoku są zmiany w strukturze szkół, czyli powrót do 8-letniej szkoły podstawowej oraz 4-letnich liceów i 5-letnich techników. Te systemowe przekształcenia spowodowały, że w tym roku do egzaminu dojrzałości przystępują absolwenci różnych ścieżek edukacyjnych w tym samym czasie.
Statystyki i wyzwania systemowe
Stąd też w tym roku do egzaminu dojrzałości przystępuje ponad 344 tysiące tegorocznych absolwentów. Dla porównania: w ubiegłym roku było ich zaledwie 256,7 tysiąca. Do tego trzeba doliczyć osoby, które przystępują do matury ponownie (aby poprawić wynik z lat ubiegłych lub zdać dodatkowe przedmioty rozszerzone).
Choć kontrowersyjna reforma dotycząca wieku rozpoczynania nauki została ostatecznie cofnięta, jej długofalowe efekty widzimy właśnie dzisiaj na maturach, a już za chwilę zaobserwujemy je w rekordowo obleganych systemach rekrutacyjnych na studia. Maturzyści i ich rodzice mierzą się z podwójnym wyzwaniem i ogromnym stresem, wiedząc, że konkurencja o miejsca na najbardziej prestiżowych kierunkach, takich jak medycyna, prawo czy informatyka, będzie w tym roku niemal dwukrotnie większa niż zazwyczaj.
Obowiązki i harmonogram egzaminacyjny
Egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym, tak samo jak ten z matematyki oraz języka obcego nowożytnego, jest obowiązkowy. Musi do niego przystąpić każdy uczeń, który chce otrzymać świadectwo dojrzałości. Z obowiązku tego zwolnieni są jedynie laureaci i finaliści olimpiad przedmiotowych szczebla centralnego, którzy automatycznie otrzymują najwyższy wynik.
Napięty grafik maturzysty
Harmonogram na najbliższe dni jest niezwykle napięty:
- dziś (4 maja): Język polski (podstawa) – arkusze zawierają zarówno test historycznoliteracki, jak i wypracowanie,
- jutro (wtorek, 5 maja): Uczniowie przystąpią do egzaminu z matematyki na poziomie podstawowym,
- w środę (6 maja): Egzamin z wybranego języka obcego nowożytnego (najczęściej angielskiego) na poziomie podstawowym.
Pisemne egzaminy maturalne w sesji głównej będą trwać do 21 maja. Jako ostatnie w kalendarzu zaplanowano matury z języków mniejszości narodowych (litewskiego, białoruskiego i ukraińskiego), a także egzaminy w językach obcych dla absolwentów klas dwujęzycznych. Z kolei matury ustne, będą odbywać się między 7 a 30 maja. W przypadku egzaminów ustnych terminy nie są narzucone odgórnie przez CKE – każda szkoła ustala własny grafik indywidualnie, dostosowując go do liczby uczniów i możliwości kadrowych placówki. Wyniki tegorocznych zmagań wszyscy zdający poznają 8 lipca 2026 roku.

Źródła: perspektywy.pl, otouczelnie.pl i edziecko.pl