W tym artykule:
Namiot na plażę dla dziecka. Czy jest bezpieczny?
Otwarte namioty (tzw. połówki) są często wybieranym gadżetem na wakacje z dzieckiem. Pozwalają spędzać czas nad morzem w osłoniętym od słońca miejscu, a jednocześnie nie nagrzewają się (jak tradycyjne, zamknięte namioty) i oferują miejsce do siedzenia oddzielone od wszędobylskiego piasku.
Ostatnio popularne stały się także mniejsze namioty tego typu stworzone specjalnie dla małych dzieci i dodatkowo wzbogacone o elastyczną podłogę, którą można "wpuścić" w dziurę wykopaną w piasku. Ten robiący furorę w mediach społecznościowych patent ma na celu stworzenie dziecku miejsca do zabawy z piaskiem i wodą, ale na ograniczonej przestrzeni i w schronieniu przed słońcem. Wielu aktywnych w sieci rodziców reklamuje go jako "must-have" czyli coś, co absolutnie trzeba mieć.
Okazuje się, że jednak, że tego typu plażowy gadżet, choć zachwyca wielu rodziców, może być bardzo niebezpieczny. O ryzyku związanym z produktami tego typu informowała tiktokerka znana jako Lauren The Mortician, od lat pracująca w zakładzie pogrzebowym, popularyzująca kwestie bezpieczeństwa i ostrzegająca przed pozornie błahymi zachowaniami, które mogą doprowadzić do tragicznych wypadków.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Nie kupuj namiotu z dziurą dla dziecka
Tiktokerka postanowiła zareagować na coraz popularniejsze w sieci filmy z "genialnymi" (zdaniem niektórych internautów) namiotami, które tworzą dla małego dziecka (z pozoru bezpieczne i atrakcyjne warunki do zabawy.
\– Wiem, że namioty są wyposażone w małe boczne siatki, dzięki którym można przez nie patrzeć na dziecko, ale to nie jest bezpieczne. Dziecko w każdej chwili może się utopić, w ciszy, bezgłośnie. Kąpanie dzieci w domowej wannie to zupełnie co innego niż przebywanie na bardzo ruchliwej plaży z dzieckiem w takim namiocie. Nigdy tak nie róbcie. Nawet nie zauważycie, kiedy dziecko umrze – przestrzegała Lauren w jednym ze swoich filmików.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl