Potrącił dziewczynkę na przejściu i odjechał. Reakcję matki nagrała kamera
Potrącił dziewczynkę na przejściu i odjechał. Reakcję matki nagrała kamera
To nagranie mrozi krew w żyłach. Na krótkim filmiku widać jak kierowca samochodu osobowego potrącił dziecko jadące na rowerze. Mężczyzna zatrzymał się, ale po chwili odjechał. Jakby zupełnie nic się nie stało.
Filmik opublikowano na kanale "Stop Cham" w serwisie YouTube. Z opisu nagrania wynika, że do zdarzenia doszło w sobotę (13 maja) na skrzyżowaniu ul. Rydzowej i Lnianej w Łodzi.
Kamera zamontowana w samochodzie zarejestrowała moment, w którym kierowca samochodu osobowego, który zjeżdżał z ronda łączącego ulicę Rydzową z Lnianą, uderzył w dziecko na rowerze.
Dziecko upadło na jezdnię. Dziewczynce udało się przedostać na czworakach na chodnik. Po chwili do auta podbiegła kobieta, która uderzyła kilkukrotnie w szybę samochodu, a potem pobiegła do siedzącego na chodniku dziecka.
Jak czytamy w opisie nagrania, kobieta sugerowała kierowcy, by ten zjechał na bok. Mężczyzna jednak jej nie posłuchał. Po chwili wsiadł do auta i odjechał.
Portal tvn24.pl informuje, że policja zajmuje się już tą sprawą.
- Mamy ustalonego właściciela auta. Po przesłuchaniu będziemy wiedzieć, kto był kierowcą w momencie zdarzenia - przekazała aspirant Jadwiga Czyż z łódzkiej drogówki.
Dodała także, że potrącona dziewczynka miała mniej niż 10 lat, dlatego w świetle obowiązujących przepisów jest traktowana jako piesza, przez co mężczyzna powinien ustąpić jej pierwszeństwa.
- W mojej opinii ukarany powinien zostać kierowca, który powinien otrzymać mandat w wysokości 1500 zł i 15 punktów karnych - oceniła aspirant Czyż.
"Ten film trzeba pokazywać ku przestrodze"
Natomiast Arkadiusz Kuzio z Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Szczecinie po obejrzeniu filmu stwierdził, że do zdarzenia doszło z winy rowerzystki - podaje portal tvn24.pl.
- Ten film trzeba pokazywać ku przestrodze. Przyzwyczailiśmy się, że pieszy ma pierwszeństwo, jeszcze zanim wejdzie na pasy. Trzeba jednak pamiętać o dwóch niezwykle ważnych zastrzeżeniach: po pierwsze, zasada ta nie obowiązuje rowerzystów. Po drugie, nie wolno wchodzić na jezdnię bezpośrednio przed maskę jadącego pojazdu - mówi ekspert.
- Gdybym miał opiniować w tej sprawie, wskazałbym na winę dziecka, które wyjechało bez patrzenia bezpośrednio przed pojazd. Zaznaczyłbym jednak, że przyczynił się do zdarzenia kierowca samochodu, który niewłaściwie obserwował otoczenie drogi - dodaje.
WIDEO
Matka ocaliła życie dziecka dzięki informacjom z sieci
Kuzio podkreślił jednak, że dzieci na rowerach do 10. roku życia traktowane są jak piesi.
- Dlatego też, w świetle przepisów, kierowca powinien dziecku ustąpić pierwszeństwa, nawet jeżeli nie wjechało ono na jezdnię. Trzeba jednak zaznaczyć, że nawet w tym przypadku nie wolno wjeżdżać na jezdnię tuż przed jadący po niej samochód - mówi ekspert.
Portal tvn24.pl o opinię zapytał również Mariusza Podkalickiego z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Ekspert stwierdził, że w tej sytuacji odpowiedzialność ponoszą trzy osoby: kierowca samochodu osobowego, dziecko na rowerze oraz jego opiekunka.
- Opiekunka nie powinna zostawiać za sobą dziecka, którym powinna się opiekować. Kierowca z kolei nie zastosował się do obowiązujących przepisów, nie zatrzymał się, nie ustąpił pierwszeństwa. Dziecko nie zachowało ostrożności. Wszyscy popełnili błąd, który doprowadził do nieszczęśliwej sytuacji - wylicza ekspert.