Porównujemy składy kremów dla dzieci na jesień i zimę. Który z nich jest najlepszy?
Odpowiednia pielęgnacja zimą sprawia, że nawet najniższe temperatury i ogrzewanie nie są w stanie podrażnić naszej skóry sprawić, że staje się odwodniona. Jednak tak samo, jak o siebie, powinniśmy dbać o skórę twarzy dzieci. Niskie temperatury, wiatr, śnieg czy domowe ogrzewanie sprawiają, że staje się szorstka, zaczerwieniona i pęka.
Dlatego każdego dnia przed wyjściem na spacer warto poświęcić kilka chwil, aby dokładnie posmarować buzię dziecka ochronnym kremem. Tylko jak taki wybrać? Według dermatolog, dr Ewy Chlebus:
- Najlepsze będą kremy z krótką listą składników, w których nie znjadziemy substancji zapachowych. Pamiętajmy też, że krem dla dziecka powinien być wygodny w stosowaniu. Lekki, nielepiący i łatwo się wchłaniający.
Jeśli nie wiesz, co powinno znaleźć się w składzie kremu na ekstremalną pogodę, to po przeczytaniu tego tekstu nie będziesz mieć wątpliwości. Porównaliśmy składy najpopularniejszych kremów na jesień i zimę dla dzieci.
Na kolejnej stronie znajdziesz WIDEO, z którego dowiesz się więcej na temat pielęgnacji skóry dziecka
Zobacz też: Powrót krztuśca? Coraz więcej chorych w całej Polsce
Nivea Baby krem na każdą pogodę, ok. 13 zł
Producent zapewnia, że to niezastąpiony krem na mróz i wiatr dla dzieci już od 1. dnia życia. Na pierwszym miejscu składu znajdziemy olej mineralny, który w kosmetykach pełni funkcję emolientu, czyli substancji, która chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi i zapobiega utracie wody.
Dalej natłuszczający wosk mineralny, talk, tlenek cynku, olej rycynowy, parafina i pantenol oraz olej z nagietka lekarskiego, który tworzy na skórze film, chroniąc ją przed niską temperaturą. Jedynym składnikiem, co do którego możemy mieć wątpliwości jest olej sojowy, który może wykazywać działanie komedogenne.
- Działanie komedogenne składnika kosmetyku może powodować zatkanie porów u dziecka i powstawanie zaskórników. Chociaż zazwyczaj dotyczy młodych ludzi z tendencją do zmian trądzikowych, to warto podkreślić, że trądzik może pojawić się także u małych dzieci - mówi dermatolog dr Ewa Chlebus.
Babydream krem ochronny przed wiatrem i zimnem, ok. 7 zł
W przypadku tego kremu, lista składników jest nieco dłuższa. Niestety znajdziemy w nim też więcej substancji, które niekoniecznie są pożądane w kosmetykach dla dzieci. Zacznijmy jednak od tych dobrych. Pantenol i olej z awokado zapewniają skórze utrzymanie prawidłowego nawodnienia i łagodzą ewentualne podrażnienia.
Olej słonecznikowy sprawia, że skóra jest gładka i miękka, a rumianek ją koi. I choć w składzie tego kremu nie znajdziemy substancji konserwujących i barwników, to znalazły się w nim składniki, które są potencjalnymi alergenami. Zaliczamy do nich olienian sorbitanu, octan tokoferylu, wosk pszczeli i substancję zapachową. Mogą wywołać na skórze reakcję alergiczną.
Jak rozpoznać, że kosmetyk uczulił?
- Przede wszystkim po rumieniu. Naskórek dziecka jest dużo cieńszy niż naskórek osoby dorosłej, dlatego szybciej reaguje na składnik alergiczny. Dziecko zaczyna częściej dotykać twarzy i się po niej drapać. Jeśli zauważymy u naszego dziecka takie objawy, należy od razu odstawić stosowanie kosmetyku - mówi dr Chlebus.
I dodaje: - Aby złagodzić objawy alergiczne, warto smarować twarz dziecka tzw. kremem-bazą - bez problemu kupimy ją w każdej aptece. Jeśli jednak reakcja alergiczna nie ustępuje, skonsultujmy się z dermatologiem.
Na kolejnej stronie znajdziesz WIDEO, dotyczące cech niemowlęcia, które powinny cię zaniepokoić
Zobacz także: Nie tylko guzy. Mało znane objawy raka piersi
Bambino krem ochronny z tlenkiem cynku, ok. 7 zł
Chociaż jego wygląd i metalowe pudełko przywodzą nam na myśl tłuste kremy, którymi smarowały nas babcie, krem Bambino ma 15 składników, z których tylko 2 są potencjalnymi alergenami. Należą do nich seskwioleinian sorbitanu, któremu krem zawdzięcza swoją konsystencję oraz octan tokoferylu, który zapobiega utlenianiu się innych składników kosmetyku.
Dzięki zawartemu w kremie tlenkowi cynku i witaminie E wszelkie zaczerwienienia na skórze dziecka znikną, a podrażnienia spowodowane niską temperaturą czy wiatrem zostaną złagodzone. W kremie znajdziemy też kwas mlekowy, który działa nawilżająco i złuszcza martwy naskórek.
MOMME spacerowy krem EKO – na każdą pogodę SPF 25, ok. 30 zł
To zdecydowanie najdroższy krem w naszym zestawieniu. Producent szczyci się tym, że w 100 proc. składa się z naturalnych składników. Czy rzeczywiście produkt eko jest najlepszym wyborem?
- Zdecydowanie nie! Naturalne wcale nie znaczy bezpieczne. Najbezpieczniejsze dla dzieci są kremy, których składniki są powtarzalne, tzn. wielokrotnie zostały przebadane laboratoryjnie. Pamiętajmy też, że w większości przypadków substancje reklamowane jako naturalne, nie są ekologiczne. To znaczy, że mogą być pełne zanieczyszczeń i metali ciężkich - mówi dr Chlebus.
Znajdziemy w nim kilkadziesiąt substancji, których celem jest ochrona przez niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz właściwa pielęgnacja skóry twarzy dziecka. Olej z migdałów i ze słonecznika, masło shea, tlenek cynku to tylko niektóre z nich. Niestety aż 9 spośród składników, które znajdziemy na opakowaniu, mogą być alergenami i wywołać reakcję uczuleniową na twarzy dziecka.
Nivea Baby hipoalergiczny krem S.O.S., ok. 15 zł
Krem, który reklamuje się jako hipoalergiczny emolient, ma wątpliwy skład ze względu na jeden składnik. Mowa o tajemniczej substancji BHT, pod którą kryje się butylohydroksytoluen. Jej zadaniem się zapobieganie zmianom zapachu i barwy kosmetyku. W ostatnim czasie większość producentów wycofuje się ze stosowania tej substancji, ze względu na jej możliwe właściwości rakotwórcze. Możliwe działanie kancerogenne BHT potwierdziły badania przeprowadzone przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC). Ponieważ BHT z łatwością przenika przez skórę, może powodować wysypkę i rumień, a także wnikać do organizmu dziecka i wywołać reakcję toksyczną.
Niekorzystnie na dziecięcą skórę może wpływać także składnik, który znajdziemy na pierwszym miejscu listy. To krystaliczny wosk mineralny otrzymywany z ropy naftowej. Najczęściej spotyka się go w produktach do stylizacji włosów. Substancja ta zapobiega rozwarstwianiu się kosmetyku, a ze względu na swoją funkcję, wykazuje działanie komedogenne.