- *Pogodzenie pracy z pragnieniem zostania matką, dla wielu współczesnych kobiet, stanowi nie lada wyzwanie. O posadę czasem trzeba starać się przez wiele miesięcy. Zrozumiały więc może być strach ogarniający kobietę, gdy niespodziewanie okaże się, że jest w ciąży. Skąd ma wiedzieć, że pracodawca nie zwolni jej, gdy tylko się o tym dowie? Zamiast się denerwować, powinna jak najszybciej zapoznać się z przepisami prawa pracy.
Pracownica w ciąży uzyskuje bowiem pewne istotne przywileje pracownicze . Dla odmiany, na pracodawcę nakłada się ograniczenia i obowiązki związane z zatrudnieniem kobiety w ciąży lub, np. matki karmiącej . Znajomość tych zapisów umożliwia egzekwowanie swych praw, które nie każdy szef realizuje z własnej woli.
Ustawodawstwo polskie przewiduje różne rozwiązania mające umożliwić rodzicom opiekę nad dzieckiem w pierwszych latach jego życia. Od nowelizacji z 2010 roku dopuszcza ono nawet, że i ojciec dziecka może brać czynny udział w sprawowaniu opieki, w pełniejszym niż wieczorno-weekendowym wymiarze. Tak więc, obok urlopu macierzyńskiego, pojawiło się nowe rozwiązanie - urlop tacierzyński .
Wprowadzono także dodatkowy urlop macierzyński , z którego pracownik może, a nie musi skorzystać. Przepisy dotyczące tych urlopów zapewniają pracownikowi 100% wynagrodzenia w okresie sprawowania opieki nad dzieckiem. Ma to zasadnicze znaczenie dla domowego budżetu. Zdecydowanie mniej atrakcyjny finansowo jest urlop wychowawczy . A wypłacane po urodzeniu dziecka, tzw. becikowe nie stanowi wystarczającego zabezpieczenia materialnego, by każda mama zatrudniona na etacie mogła przez 3 lata pozostać z maluchem w domu. Nawet ulgi podatkowe, przeznaczone specjalnie dla rodziców, nie są w stanie pokryć kosztów związanych z posiadaniem dziecka.
Każda kobieta w ciąży powinna zapoznać się również z prawami pacjenta. Dzięki informacjom, które uzyska,będzie mogła zawalczyć o dobre traktowanie siebie i swego dziecka w szpitalu, zarówno w czasie porodu, jaki i ewentualnej hospitalizacji przed nim. Ma to istotne znaczenie, gdyż niestety w Polsce,oprócz wielu wzorcowych szpitali działają i takie, które twierdzą, że pacjent praw nie ma i traktują go z pozycji silniejszego.