W tym artykule:
Co to jest "camel toe"?
Dr n.med. Karina Barszczewska, ginekolożka i seksuolożka, która prowadzi na Instagramie profil o nazwie @medycyna_na_obcasach, zwróciła w jednym ze swoich nagrań uwagę na zjawisko zwane powszechnie "camel toe", czyli "wielbłądzie kopyto".
- To potocznie określenie zarysu warg sromowych większych, czyli tych zewnętrznych, w obcisłych ubraniach, takich jak kostium kąpielowy czy odzież sportowa - wyjaśnia ekspertka.
Skąd to się bierze?
Co ma wpływ, poza ubraniami, na występowanie tego zjawiska? Dr Barszczewska zaznacza, że może się to wiązać m.in. z wydatnością warg sromowych większych, a także ilością tkanki tłuszczowej w okolicy łonowej.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
"U kobiet z bardziej wypukłym wzgórkiem łonowym (mons pubis) zarysowanie warg sromowych zewnętrznych może być także bardziej widoczne" - pisze ekspertka.
"Rozmieszczenie tkanki tłuszczowej w tej okolicy jest indywidualne i może się zmieniać w zależności od wieku, poziomu hormonów oraz masy ciała" - dodaje.
To jednak nie wszystko. Na widoczność tzw. "camel toe" wpływa także wiotkość skóry, ponieważ z wiekiem tkanki sromu mogą tracić swoją jędrność i elastyczność.
"Spadek produkcji kolagenu, czy elastyny oraz spadek stężenia estrogenu mogą prowadzić do zwiotczenia warg sromowych większych, co może sprawić, że staną się one mniej wypełnione i bardziej podatne na odznaczanie się przez ubrania z uwagi na luźną, wiotką skórę. W związku z tym, że wiele kobiet stosuje leki, które powodują u nich znaczny spadek masy ciała, częściej zgłaszają problem luźnej wiotkiej skóry nie tylko w okolicy brzucha, ale także w okolicach intymnych" - zauważa lekarka.
Jak zwalczyć ten problem? Ekspertka wyjaśnia, że w zależności od zaawansowania problemu współczesna medycyna ma dla kobiet kilka możliwości.
"W mniej zawansowanych przypadkach, gdy mamy do czynienia z niewielką wiotkością skóry, możemy zastosować techniki nieinwazyjne. W przypadkach zaawansowanych, gdy mamy duży nadmiar skóry, jedynie techniki operacyjne są w stanie zniwelować ten problem" - dodaje na koniec ginekolożka.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski