Plaga na polskich plażach. "Są na wakacjach, wszystko im wolno"
Chwila nieuwagi i nagle dziecko znika. Wcale nie problemy w wodzie, a zagubienia maluchów to najczęstsza przyczyna interwencji ratowników. - Zdarzają się dzieci, które przeszły kilka kilometrów, zanim rodzice zauważyli zniknięcie. Rekordzistą był pięciolatek, który przeszedł sześć - siedem km z Mielna do Sarbinowa - opowiada w rozmowie z WP Parenting Leszek Pytel, ratownik WOPR z ponad 40-letnim doświadczeniem.
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne