W tym artykule:
Zabrali auto i sprzęt
14-letnia Kornelia cierpiąca na padaczkę lekooporną nie mówi ani nie chodzi. Jak powiedziała dla Polsat News Anita, jej mama, dziewczynka "od lat jest w stanie zagrażającym życiu". Brak samochodu sprawia, że pojawia się problem z zawożeniem dziecka do hospicjum.
Rodzina wzięła auto na kredyt, spłaca raty. W skradzionym pojeździe znajdował się ponadto specjalistyczny sprzęt: wózek i fotelik (warte, jak szacuje policja, około 100 tysięcy złotych).
Kalkowska wyjaśnia, że wózek nie jest łatwo dostępny - musi być dostosowany do wady Kornelii, a ponadto dotychczasowy rodzina dostała od Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
- To jest specjalny wózek do jej deformacji, do jej zdeformowanego ciała - wyjaśniła dla Polsat News pediatra dr Katarzyna Żak-Jasińska z hospicjum im. św. Wawrzyńca.
Pobliski monitoring zarejestrował, jak na teren posiadłości weszło dwóch mężczyzn, którzy wsiedli do samochodu i nim odjechali. Kalkowska prosi, by "jeżeli złodziej ma odrobinę dobrej woli, to niech podrzuci samochód i wózek w publiczne miejsce".
- Czuję wściekłość, takie rozżalenie, bo człowieka tyle rzeczy spotyka po drodze w życiu i przyjdą takie gnojki i zabiorą coś, co nie należy do nich - powiedziała.
Mama chorej dziewczynki zaznaczyła jednak, że w zwrot sprzętu i auta zbytnio nie wierzy.
- Oni doskonale widzą, od kogo biorą ten samochód, obserwują nas. To nie jest tak, że przychodzą i w przeciągu trzech minut kradną sobie samochód. Oni musieli wcześniej prawdopodobnie ściągnąć sygnał z kluczyka. Doskonale wiedzieli, do kogo przyszli i po co - dodała.
Komenda Powiatowa Policji w Wejherowie zaapelowała o pomoc w odnalezieniu skradzionego pojazdu, wózka i fotelika.
"Apelujemy do osób, które mają wiedzę o tym zdarzeniu oraz skradzionych przedmiotach, aby skontaktowały się z policją w Wejherowie tel. 47 74 29722" - napisano w komunikacie.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl