Oboje zaczęli płakać. Usłyszała diagnozę i zostawiła męża z chorym dzieckiem

Mały Misza Anisimow urodził się z nieuleczalną chorobą. Rodzice byli zdruzgotani, gdy z ust lekarza usłyszeli tragiczną diagnozę. Mama chłopca tego nie zniosła i opuściła rodzinę. Od tamtego czasu Jewgienij jest samotnym ojcem i dba, aby jego ukochany syn miał szczęśliwe dzieciństwo.

Diagnoza była dla nich druzgocząca, ale ojciec chłopca się nie poddałDiagnoza była dla nich druzgocząca, ale ojciec chłopca się nie poddał
Źródło zdjęć: © Instagram @evgen_tyz
Maciej Rugała

Tragiczna diagnoza - zespół Downa

Jewgienij Anisimow i jego żona nie mogli doczekać się narodzin upragnionego dziecka. Ten dzień nadszedł 28 sierpnia 2018 roku. Długo wyczekiwany synek, ważył po urodzeniu ponad 3 kg, co jest dobrym wynikiem. Radość nie trwała jednak długo. Chwilę po porodzie położnik poinformował świeżo upieczonych rodziców, że ich dziecko cierpi na zespół Downa.

- Nie wiedziałem, co robić, kiedy dowiedziałem się, że mój syn ma zespół Downa. Pomyślałem, że powinienem uspokoić emocje, przestać myśleć i mocniej wspierać żonę, bo wiedziałem, że jej będzie trudniej. Obiecano nam, że dokładne wyniki badań poznamy w ciągu kilku dni - relacjonuje 33-letni ojciec małego Miszy.

Rodzice chłopca zaczęli płakać. Badania prenatalne nie wykazywały żadnych nieprawidłowości, Misza miał urodzić się całkiem zdrowy. Poczuli, jakby los zakpił z nich w najokrutniejszy ze sposobów.

Kiedy matka chłopca ich porzuciła, Jewgienij wiedział, że nie może się poddać
Kiedy matka chłopca ich porzuciła, Jewgienij wiedział, że nie może się poddać © Instagram @evgen_tyz

Matka chłopca załamała się

Żona Jewgienija nie mogła się pogodzić z tą tragedią. Myślała o tym, aby oddać chłopca do domu dziecka, nie wyobrażała sobie bycia matką w tej sytuacji.

- Nasza relacja zawsze była dobra i oparta na wspólnym zaufaniu. Fakt, że to ona rządziła domem, ale w tym momencie byłem zdeterminowany i gotowy na konflikt. Jak się okazało, ten konflikt nas rozdzielił - tłumaczy samotny ojciec.

Ojciec z małym Miszą
Ojciec z małym Miszą © Instagram

Mama Miszy opuściła rodzinę niedługo po narodzinach chłopca. Zrozumienie ze strony jej byłego partnera jest poruszające.

- Teraz rozumiem, że sytuacja ją przerosła, była przerażona. I tak zostałem samotnym rodzicem. Nigdy nie pomyślałem o tym, by zostawić syna w sierocińcu, to byłoby nieludzkie - opowiada Jewgienij Anisimow.

- Straciłem żonę, ale jestem zadowolony ze zmian. Mój syn jest bardzo dobrym i otwartym dzieckiem - mówi tata małego Miszki.

Samotny ojciec stał się inspiracją

Młody inżynier energetyki porzucił obiecującą karierę, aby zając się synkiem. Wiedział, że trzeba go otoczyć miłością i uwagą. Misza ma już ponad 4 lata i chociaż choroba narzuca na niego ograniczenia, to własna pozytywna energia i determinacja ojca sprawiają, że ma dobre, radosne dzieciństwo. Jewgienij prowadzi konto na Instagramie, którego celem jest edukacja rodziców o zespole Downa i dodawanie otuchy rodzinom w podobnej sytuacji. Profil ma obecnie ponad 53 tys. obserwatorów.

Po usłyszeniu diagnozy matka opuściła męża i synka
Po usłyszeniu diagnozy matka opuściła męża i synka © Instagram

W jednym z postów podsumował, ile przeciwności losu pokonali już z synem.

"Mamy wiele za sobą: poporodowe zapalenie płuc, przeprowadzka, poszukiwanie naturalnego mleka, nieprzespane noce, rejestracja niepełnosprawności, przedszkole, logopedzi, masażyści, trenerzy pływania, defektolodzy i specjaliści innych dziedzin, powrót do zdrowych relacji z mamą, znieczulenie ogólne i operacja... a to dopiero początek! Mamy tylko 4 lata! Wszystko przed nami!" - pisze pod postem Jewgienij.

- Chcę wspierać, inspirować swoim przykładem osoby, które są lub będą w takiej samej sytuacji jak ja. Mam nadzieję, że przeczytają o nas ci, którzy teraz mają trudności, tak jak to było na początku u nas. Nie można się bać! Wszystko będzie dobrze - zapewnia mężczyzna.

Maciej Rugała, dziennikarz Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie