Objaw pojawił się na głowie. "Jestem jedną z siedmiu osób na całym świecie"

Barbora myślała, że zmiana, która pojawiła się na jej głowie to "nic poważnego". Jednak guzek zaniepokoił partnera kobiety. 38-latka dla świętego spokoju poszła do lekarza. Diagnoza zwaliła ją z nóg. - Chirurg zadzwonił do mnie i powiedział, że będą musieli usunąć mi część czaszki. (...) Moja 15-miesięczna córka nie poznała mnie po operacji. Po raz pierwszy przytuliła mnie tydzień po zabiegu - wpsomina.

U mamy dwójki dzieci zdiagnozowano rzadki nowotwór skóryU mamy dwójki dzieci zdiagnozowano rzadki nowotwór skóry
Źródło zdjęć: © Facebook

Guzek na głowie

Barbora nie przejmowała się zmianą, która pojawiła się z boku jej głowy. Jednak partner kobiety, Ilja, twierdził, że guzek należy zbadać.

- Poszłam do lekarza, aby go uspokoić. Naprawdę nie myślałam, że to coś poważnego. Jednak medycy skierowali mnie na szeroko zakrojone badania - relacjonuje 38-latka.

Niestety ich wyniki nie napawały optymizmem. U mamy dwójki dzieci zdiagnozowano rzadki nowotwór skóry zwany dermatofibrosarcoma protuberans (DFSP).

U mamy dwójki dzieci zdiagnozowano rzadki nowotwór skóry
U mamy dwójki dzieci zdiagnozowano rzadki nowotwór skóry © Facebook

Jest to stosunkowo rzadki, miejscowo agresywny guz skóry, charakteryzujący się wysokimi wskaźnikami miejscowych nawrotów, ale małym ryzykiem występowania przerzutów. Często rozwija się między drugą a piątą dekadą życia. Guz rośnie powoli, zazwyczaj latami.

- Lekarze powiedzieli mi, że jestem jedną z siedmiu osób na całym świecie, u której ten guz rozprzestrzenił się w czaszce - opowiada Barbora.

"Będą musieli usunąć mi część czaszki"

Medycy stwierdzili, że najlepszą opcją leczenia będzie wykonanie operacji.

- Chirurg zadzwonił do mnie i powiedział, że będą musieli usunąć mi część czaszki. Dodał, że gdyby zmiana pojawiła się np. na nodze, to optymalna byłaby amputacja, ale nie mogą amputować mi głowy - relacjonuje.

Wreszcie nadszedł dzień zabiegu.

- Po operacji bardzo bolała mnie głowa. Psychicznie również nie czułam się dobrze. Wiedziałam, że muszę jeszcze poczekać na wyniki histopatologii - wspomina 38-latka.

Rodzina bardzo wspierała kobietę w okresie rekonwalescencji.

- Niesamowicie mi pomagali, ale były też trudne chwile. Moja 15-miesięczna córka nie poznała mnie po operacji. Po raz pierwszy przytuliła mnie tydzień po zabiegu - opowiada.

Po dwóch tygodniach Barbora otrzymała wyniki badania histopatologicznego.

- Okazało się, że po operacji nie będę musiała przechodzić żadnego dalszego leczenia onkologicznego. Byłam bardzo szczęśliwa - mówi.

Kobieta zdecydowała, że opowie swoją historię, by zwiększyć świadomość na temat rzadkich nowotworów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie