Nie będzie zakazu
Czy w szkołach powinno się zakazać używania telefonów komórkowych? To zagadnienie stanowi przedmiot dyskusji już od kilku lat.
Zwolennicy zakazu zauważają, że uczniowie często korzystają z telefonów na lekcji, co źle wpływa na proces uczenia się i rozprasza. Przeciwnicy z kolei są zdania, że nikt nie powinien mieć pretensji o to, że młodzież korzysta z telefonów, które są ich własnością, zakazać, ich używanie jest konieczne, m.in. do zachowania kontaktu z rodzicami.
Temat jest na tyle gorący, że odniosła się do niego pod koniec sierpnia 2024 roku Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, która zaznaczyła, że na ten moment telefony komórkowe w szkołach nie będą zakazywane. Dodała, że ewentualne decyzje muszą być poprzedzone dyskusją z udziałem najmłodszych.
Co jedzą dzieci w szkołach? Odpowiedź może zaskoczyć
- Chciałabym, żeby na ten temat rozmawiać z dziećmi. Żebyśmy tworzyli polityki, które dotyczą dzieci z ich udziałem - mówiła pytana przez PAP podczas Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie.
"Współczuję pierwszoklasistom"
Niektóre placówki wprowadzają jednak u siebie zasady, które mają na celu ograniczyć zaglądanie do smartfonu w trakcie zajęć. Natalia, która uczy się w klasie maturalnej, pokazała na swoim koncie na TikToku, że w jej szkole przed lekcjami uczniowie muszą umieszczać swoje telefony w specjalnie przygotowanym do tego miejscu na ścianie przy wejściu.
"Nasza szkoła oszalała i teraz każdy przed lekcją ma włożyć tu swój telefon (współczuję pierwszoklasistom, którzy dopiero co przyszli i się o tym dowiedzieli)" - napisała na wideo, na którym widać uczniów odkładających telefony do przegródek.
Kilkusekundowe nagranie wzbudziło w obserwatorach licealistki wiele emocji, a pod nagraniem opublikowano już prawie 4 tysiące komentarzy. Większość osób popiera pomysł wprowadzony w szkole i zauważa, że wytrzymanie 45 minut na lekcji bez telefonu nie powinno być dla młodzieży problematyczne.
Inni z kolei podnoszą, że uczniowie nie powinni być zmuszani do tego, by oddawać swoje prywatne rzeczy. Niektórzy podzielili się też swoimi sposobami na "obejście" tego rodzaju zakazu.
"Najmądrzejsza szkoła jaka istnieje, to powinno być standardem w każdej szkole w Polsce";
"Śmieszy mnie to, że ludzie nie potrafią 45 minut bez telefonu wytrzymać";
"U mnie w szkole już od dawna trzeba odkładać i mimo, że nigdy nie używałam na lekcji telefonu, to mnie to denerwuje, bo czuję taką niesprawiedliwość, że muszę oddać moja prywatną rzecz";
"Wzięłabym jakiś stary telefon i ten stary bym oddała, a swój używała".
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl