WAŻNE
TERAZ

"Biedy nie ma". Premier podał limit zarobków lekarzy

Płakał i był zziębnięty. Nagiego 3-latka odnaleziono na pustkowiu

W poniedziałek 4 marca na policję w Genewie wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu trzyletniego chłopca. Ostatni raz widziano go pół godziny wcześniej. Jak przypuszczano, chłopczyk, ubrany jedynie w pieluchę, uciekł z domu przez okno.

Nagi trzylatek na środku pustkowia. Groziło mu śmiertelne niebezpieczeństwoNagi trzylatek na środku pustkowia. Groziło mu śmiertelne niebezpieczeństwo
Źródło zdjęć: © Van Buren County Sheriff's Office

Znaleziony w ostatniej chwili

Niezwłocznie rozpoczęto poszukiwania dziecka. Około godziny 16 na pomoc ruszyli policjanci - również ci, którzy byli już po służbie - którzy w pracy korzystali z dronów, a także pies policyjny Kuno wraz ze swoim partnerem, Eric’em Calhounem.

Pies szybko złapał trop w okolicy domu rodzinnego zaginionego trzylatka i zaprowadził policjantów w okolicę zbiornika wodnego znajdującego się mniej więcej kilometr od domu jego rodziny. To właśnie tam, na środku ogromnego pustkowia, w odległości 50 metrów od wody, znaleziono roztrzęsione półnagie dziecko w pieluszce.

Chłopiec płakał i był zziębnięty, ale na jego ciele nie znaleziono żadnych obrażeń poza zadrapaniami.


WIDEO
"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV


- Słowa nie są w stanie dokładnie opisać wdzięczności, jaką nasza rodzina darzy osoby zaangażowane w akcję poszukiwawczą [...] jesteśmy dozgonnie wdzięczni - mówili rodzice odnalezionego chłopca.

Dziecko odnalazło się dzięki szybkim działaniom policji. Nie wiadomo, dlaczego oddaliło się od domu i nie zostało w porę zatrzymane przez rodziców. To jednak nie pierwsza sytuacja, która pokazuje, że spuszczenie kilkulatka z oka choćby na parę chwil może skutkować jego zaginięciem.

W połowie 2022 roku w miejscowości Troy w stanie Montana w Stanach Zjednoczonych doszło do zaginięcia trzyletniego Rykera Webba, który wykorzystał nieuwagę swojego ojca i podczas zabawy przed domem zawędrował ścieżką do lasu.

Chłopca odnaleziono dopiero po dwóch dniach. W tym czasie sam przebywał w dziczy. W końcu schronił się w leśnej szopie, gdzie odnaleźli go ratownicy biorący udział w akcji poszukiwawczej.

Ryker tłumaczył, że postanowił wybrać się na spacer, ale w końcu się zmęczył. Nie wiadomo, co dokładnie robił trzylatek, włócząc się dwa dni po dzikich terenach Montany. Władze zapowiedziały jednak, że sprawdzą m.in., dlaczego chłopiec nie był właściwie pilnowany przez rodziców.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie