Trwa ładowanie...

"Mamo, zabierz mnie stąd!", czyli o tym, dlaczego dzieci chcą uciekać z kolonii

Wyjeżdżają na kolonie i zaraz chcą wracać. Płaczą przez telefon, kłócą się i błagają, aby jak najszybciej zabrać je z tego "koszmarnego miejsca". Narzekają na wszystko: rówieśników w pokoju, jedzenie, nudne atrakcje, wychowawców kolonijnych. Co robić, gdy dziecko chce wrócić z kolonii?

Zobacz film: "Jak zadbać o prawidłowe relacje z dzieckiem?"

1. Mamo! Jest fajnie, ale zabierz mnie stąd.

- Moja Amelka zadzwoniła z histerią, żeby ją zabrać z kolonii. Po krótkiej rozmowie przyznała się, że tak naprawdę jej się podoba, ale jest najmłodszą dziewczynką w pokoju i starsze koleżanki ją onieśmielają. Mają już poważniejsze ubrania i inne tematy. Wytłumaczyłam jej, że to dobrze dla niej móc spędzać czas z dojrzalszymi dziewczynami. Na drugi dzień zadzwoniła, że jest super! Koleżankom spodobała się jej historia o duchach. Podobno piszczały ze strachu – opowiada pani Izabela.

Najważniejsze to działać rozsądnie. Wiemy, że martwisz się o swoje dziecko i pewnie serce ci pęka, gdy malec jest nieszczęśliwy, ale zanim zabierzesz go z powrotem do domu, porozmawiajcie i dowiedz się, o co tak naprawdę chodzi.

2. Dzieci tęsknią

- Gdy podeszliśmy z bagażami pod autokar, który miał zabrać dzieci w góry, Miłoszowi stanęły łzy w oczach. Próbowałam dopytać, co się stało. Powiedział, że nikogo tu nie zna, nigdzie nie pojedzie i chce zostać w domu. Na rozmowę zabrał go mój mąż. Wytłumaczył, że kolonie to ekscytująca przygoda. Syn wsiadł niepewnie. Byłam przerażona – wspomina pani Maja.

Każde dziecko jest inne, ma inne tempo rozwoju, inny system nerwowy. Dostosowanie się do nowej sytuacji jest bardzo trudne. Szczególnie gdy jedzie po raz pierwszy. To jest wyzwanie, które powoduje duży stres. Musisz sobie z nim poradzić.

Jeśli otrzymujesz niepokojące sygnały od dziecka, warto skonsultować się z wychowawcą. Wspólnie ustalicie plan, który ułatwi dziecku zaklimatyzowanie się na miejscu.

Zobacz też: Naukowcy odkryli zaletę urodzenia dziecka po trzydziestce

3. Gdy rodzice martwią się za bardzo

Zdarza się też, że bardziej od dziecka panikuje rodzic i to on decyduje o powrocie dziecka z kolonii. Dziecko nie wymaga kontaktu i cieszy się wakacjami, jednak opiekunowie wiedzą swoje... Szukają pretekstu, żeby odwiedzić swoją pociechę.

- Wysłaliśmy syna na wakacje. Po paru dniach pojechaliśmy go odwiedzić. No bo co? Tęskni się, tak? I warunki trzeba było sprawdzić... Pokoje dwuosobowe, ośrodek fajny. Młody opowiada jak jest super, ale cały czas kręci się po pokoju. W końcu dociera do mnie, że on szykuje się do drogi... Pytam się go, co robi, a on odpowiada mi, że się pakuje. Dziwię się - przecież mówił, że jest fajnie... Na co syn stwierdza: "Nie na tyle, żebym chciał zostać" - pisze pani Anida.

**Dzieci dobrze czują, gdzie są czułe punkty ich rodziców.** Znasz swoje dziecko, ale trudno przewidzieć, jak zachowa się w nowej sytuacji. Bądź czujnym obserwatorem, nie zawsze konieczne jest zabranie pociechy z kolonii. 

- Moja córka dziś zrobiła jazdę na całą rodzinę, by ją zabrać. Nie zgodziłam się i zabroniłam obiecywać innym, że ze mną pogadają. Rozmawiałam z kierownikiem obozu i okazało się, że zapanowała tam zbiorowa histeria. Dowiedziałam się od koleżanki córki, że moja latorośl wymyśliła, że będzie ryczeć tak długo przez telefon, aż pękniemy - pisze pani Monika.

4. Rozsądny kontakt

Dziecko poczuje się bezpiecznej, gdy będzie mogło się z tobą skontaktować. Z jednej strony jest to dobre, bo wiesz, co dzieje się z twoją pociechą. Z drugiej strony ryzykujesz tym, że każdego wieczoru będzie trzeba wysłuchać lamentu przez słuchawkę.

- Nie ma nic gorszego niż telefony komórkowe dawane dzieciom na kolonie. Zdarzało się tak, że dziecko dzień po wyjeździe na obóz dzwoniło z płaczem po rodziców. Jak tylko przyjechali okazywało się, że świetnie się bawi i nie chce wracać. Czasem wystarczyło, że po jedno dziecko przyjechali rodzice i to rozpoczynało płacz kolejnych dzieci - mówi pani Edyta, opiekunka na obozach harcerskich.

- Mój dziewięcioletni syn wyjechał na kolonie z samymi obcymi dziećmi. Na początku było ok. Jednak nagle zaczął wydzwaniać co chwilę. Wiem doskonale, że nic złego mu się nie działo, bo warunki były świetne. Komórka była narzędziem mojej udręki – pisze pani Magda, potwierdzając tym samym słowa opiekunki.

5. Jednak jedziesz

Pobyt na kolonii to szansa nauczenia się odpowiedzialności i radzenia sobie z tęsknotą. Na takich wyjazdach są organizowane ”dni rodzica”, które skracają dystans czasowy do powrotu do domu. Co jeśli jednak i to nie pomoże?

- My byliśmy tymi rodzicami, którzy zdecydowali się pojechać. Na szczęście niedaleko. Jedynie 150 km. Hania płakała, że nie ma koleżanek, a przed snem wpadała w panikę, że się boi. Wychowawczyni zwróciła nam uwagę, że moczyła się w nocy. Gdy przyjechaliśmy, córka powiedziała z wyrzutem: "Myślałam, że zostawicie mnie tu do śmierci" - opowiada Pani Monika.

Nikt nie zrozumie dziecka tak, jak własna matka. Rodzice stają w obliczu wyzwania, czy próbować hartować dziecko, czy po prostu przyjechać i zabrać je z kolonii.

- Pojechałam po moją ośmioletnią córkę. Płakała od początku wyjazdu, ale pękłam, gdy odebrała telefon, jadąc na wycieczkę i powiedziała: ”Zadzwonię później, bo nie chcę płakać w autokarze”. Pojechałam i zabrałam córkę. Wysłuchałam swoje dziecko, później rozmawiałam z wychowawcą. Córka miała być szczęśliwa i zadowolona. Nie była, więc jaki sens miały te kolonie? - pyta pani Halina.

6. Jak porozmawiać z dzieckiem

Najważniejsza jest rozmowa, trzeba postępować ostrożnie. Jeśli dziecko bardzo chce wracać, mogą pomóc odwiedziny rodziców. Dziecko ma inne poczucie czasu. Tygodniowy wyjazd to dla niego bardzo długo.

- Rodzic może zostać w pobliżu. Najlepiej zaproponować dziecku okres ''próby", taką umowną ''kwarantannę''. Jeśli zostanie, może akurat mu się spodoba, wydarzy się coś ciekawego czy pozna kolegów, z którymi się dogada . Pamiętajmy jednak, nic na siłę – tłumaczy psycholog, Anna Józkowicz.

Zobacz też: Niebezpieczny w kontakcie ze słońcem. Popularny składnik kremów do opalania

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.