Błąd lekarzy doprowadził do amputacji
Kilka miesięcy temu do szpitala Frimley Park w Surrey (Wielka Brytania) trafiła dziewczynka, u której wystąpiła wysoka temperatura, przyspieszone bicie serca, ból nóg i nudności. Dziecku został podany paracetamol i natychmiastowy wypis.
Niestety po upływie kilku godzin jej stan się pogorszył, a przerażeni rodzice ponownie zabrali ją na pogotowie. Wtedy okazało się, że początkowe objawy wskazywały na… zapalenie opon mózgowych. W ciągu tych paru godzin doszło już do sepsy meningokokowej i niewydolności wielonarządowej.
By ratować życie dziewczynki, konieczne było podjęcie drastycznych kroków: amputowano jej wszystkie kończyny - obie nogi powyżej kolan oraz ręce powyżej łokci.
WIDEO#dziejesienazywo: Czym jest sepsa?
Wyrok w sprawie błędnej diagnozy
Rodzice uważają, że gdyby ich córka została prawidłowo zdiagnozowana na pierwszej wizycie i otrzymała antybiotyk, nie doszłoby do zakażenia i uniknęłaby amputacji. Postanowili złożyć pozew przeciwko szpitalowi do Sądu Najwyższego.
- To niezwykle odważna mała dziewczynka, która świetnie sobie radzi w nauce. Przez błąd lekarzy straciła wszystkie kończyny, bo nie byli w stanie zdiagnozować zapalenia opon mózgowych. Nie ma kwoty, która mogłaby zrekompensować jej obrażenia - powiedziała adwokatka Elizabeth-Anne Gumbel reprezentująca rodzinę.
Dyrektor Frimley Health NHS Foundation Trust Neil Dardis przeprosił rodzinę i przyznał, że ta sytuacja jest karygodna, a dziewczynka nie powinna była zostać zwolniona do domu bez otrzymania odpowiedniej opieki.
Sąd bez wahania przyznał dziewczynce odszkodowanie w wysokości 39 milionów funtów (ponad 200 milionów złotych). Kwota będzie częściowo wypłacona w formie ryczałtu, a pozostała część w rocznych płatnościach do końca jej życia.
- Żadne pieniądze nie przywrócą tego, kim była, ale przynajmniej zabezpieczą jej przyszłość - podsumował podczas rozprawy sędzia Caspar Glyn.
Maria Krasicka, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl