Kelnerka podała jej liścik. "Prawie się popłakałam"

Matka spędzała czas w kawiarni i bała się, że jej dzieci mogą przeszkadzać siedzącej nieopodal kobiecie. Tymczasem sprawy potoczyły się zupełnie inaczej.

Mama dostała liścik w kawiarni. "Prawie się popłakałam"Mama dostała liścik w kawiarni. "Prawie się popłakałam"
Źródło zdjęć: © Pixabay 

Wyjątkowe spotkanie

Matka, której historia stała się viralem, delektowała się śniadaniem ze swoim mężem oraz dwoma synami w wieku trzech lat i piętnastu miesięcy w kawiarni na Sunshine Coast w Australii. Po jedzeniu mieli udać się do oceanarium Sea Life. Przy sąsiednim stoliku siedziała kobieta. Czytała książkę.

"Natychmiast przeprosiłam tą miłą panią siedzącą obok nas, ponieważ miała książkę i obawiałam się, że chłopcy nie będą zbyt spokojni" - napisała mama w grupie "The Kindness Pandemic" na Facebooku.

Dodała, że chwilę rozmawiała z kobietą. Ta, gdy zjadła już śniadanie, wyszła z lokalu. Gdy rodzina skończyła jeść, mama poszła uregulować rachunek. Wtedy kelnerka wręczyła jej ręcznie napisaną notatkę.


WIDEO
"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV


"To była ogromna przyjemność dzielić z tobą miejsce. Proszę, postępuj tak, jak postępujesz, masz wspaniałą rodzinę! Mam nadzieję, że będziesz mogła wydać więcej w Sea Life. Pozdrawiam, Em" - napisała kobieta.

Mama była ogromnie zaskoczona, gdy dowiedziała się, że nieznajoma zapłaciła za ich śniadanie.

"Prawie się popłakałam. Ona zapłaciła za nas... A jej miłe słowa były tym, co potrzebowałam usłyszeć" - relacjonowała.

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne © Pixabay

Kim jest Em?

Mama postanowiła podzielić się tym serdecznym gestem w mediach społecznościowych w nadziei na odnalezienie Em.

"Jeśli jesteś Em, która przebywa w Mooloolaba w związku z pracą i poszłaś do lokalnej knajpki, która jest twoją ulubioną - jesteś niesamowitym człowiekiem" - napisała.

Internauci pod jej wpisem wyznają, że historia ich wzruszyła.

"Urocza pani. Twoje dzieci były po prostu dziećmi. Nie przepraszaj za nie. W tym roku skończę 82 lata i cieszę się, że mamy i ojcowie mogą czasami zabrać swoje dzieci na śniadanie, nigdy nie miało to miejsca za moich czasów" - napisała jedna z osób.

"Ciesz się tym. Większość z nas, starszych ludzi, kocha dzieci i lubi widzieć rodziny, które spędzają czas razem" - dodała inna.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie