Kasia Tusk nie należy do gwiazd, które chętnie dzielą się z internautami szczegółami z życia prywatnego. W sierpniu 2021 r. blogerka zdradziła, że powitała na świecie drugą córeczkę. Niestety pod koniec roku dziewczynka trafiła do szpitala. Oczywiście cały czas była przy niej troskliwa mama. W swoim najnowszym wpisie na blogu i Instagramie córka Donalda Tuska zdradza, co doprowadziło do pobytu jej dziecka w szpitalu:
"Trafiłyśmy tutaj podobno w ostatniej chwili, chociaż jeszcze dzień wcześniej uspokajano mnie, że nic nie daje powodów do zmartwienia i po niedawnym zachorowaniu moich dzieci na koronawirusa, mogę już odetchnąć spokojnie. Intuicja mamy to jednak najczulsze i najrzetelniejsze badanie diagnostyczne" - napisała Kasia.
Sytuacja była naprawdę poważna. Córeczka blogerki przeszła szereg badań:
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Chroni swoje życie prywatne
"Kwestia kilkunastu, a może nawet kilku godzin nim doszłoby do sepsy, bo parametry stanu zapalnego były już bardzo niepokojące i pogarszały się dosłownie z chwili na chwilę. Z małego i słabnącego ciałka trzeba było pobrać płyn mózgowo-rdzeniowy, aby wykluczyć zapalenie opon (w trybie pilnym, więc o żadnym znieczuleniu nie było mowy) i zrobić całą serię mniej i bardziej inwazyjnych badań, na których widok chyba każdej mamie robi się słabo".
W swoim poście Kasia Tusk postanowiła poruszyć bardzo ważny problem, jakim jest obawa rodziców przed szczepieniem swoich dzieci przeciw COVID-19. Według lekarzy organizm jej córeczki został osłabiony przez zarażenie koronawirusem, które ostatnio przechodziła dziewczynka. To właśnie przez to infekcja bakteryjna rozwinęła się w błyskawicznym tempie. Kasia przyznała, że nie zaszczepiła córek, bo te są jeszcze za małe. Ale po tym, co musiała przejść jej młodsza córka, nie ma wątpliwości, że w przyszłości to zrobi:
"Ja nie mogłam zaszczepić dzieci, bo są jeszcze za małe (4 miesiące i niecałe 3 latka), ale nie chcę nawet myśleć, co czują mamy kilkulatków leżących w szpitalu z tych samych powodów, które nie zdecydowały się na ich szczepienie (lub po prostu nie zdążyły jeszcze tego zrobić) i przeżywają teraz podobne do moich emocje. Jestem z nimi całym sercem. Wiem, że do niektórych z nas bardziej przemawiają osobiste historie ludzi, których znamy, a nie opinie ekspertów zza szklanego ekranu. Obiecałam więc sobie, że jeśli tylko moja córeczka względnie lepiej się poczuje, to napiszę tu parę słów o tym, aby może chociaż jedną z Was zachęcić do zaszczepienia swojej pociechy i uniknięcia tym samym groźnych powikłań. Ja wiele bym dała, aby móc oszczędzić mojej córeczce bólu, długotrwałej antybiotykoterapii i pobytu w szpitalu. Jak każda mama" - pisze blogerka.
Pod postem możemy przeczytać masę pięknych komentarzy. Internauci wspierają Kasię i dziękują jej, że podzieliła się swoją historią:
"Pięknie napisane. Mam to szczęście, że mam dzieci w wieku 11 i 6 lat, po szczepieniu - spokojnie patrzymy w przyszłość",
"Dużo zdrowia i wytrwałości",
"Trzymajcie się. My już po pierwszej dawce szczepienia",
"Dużo zdrowia dla córeczki. Dziękuję, że podzieliłaś się z nami swoją historią".
Jak mogę zaszczepić swoje dziecko?
Przypominamy, że od 16 grudnia dzieci w wieku od 5 do 11 lat, mają możliwość przyjęcia pierwszej dawki szczepionki Comirnaty firmy Pfizer/BioNTech w dostosowanej do wieku dawce pediatrycznej - 10 mikrogramów na dawkę (0,2 ml z ampułki 10 dawkowej). Tak jak w przypadku osób dorosłych schemat szczepienia jest dwudawkowy z zachowaniem rekomendowanego 21-dniowego odstępu między dawkami.
Rodzice muszą pamiętać o tym, że o kwalifikacji na szczepienie dziecka decyduje lekarz. E-skierowanie na szczepienie dla dzieci w najmłodszej grupie wiekowej jest automatycznie wystawiane z chwilą skończenia przez dziecko pięciu lat. Jeżeli nie zostało ono wygenerowane automatycznie, lekarz może je wystawić w punkcie szczepień, ale tylko jeśli dziecko ma ukończone pięć lat.
Jak zapisać dziecko na szczepienie?
Można to zrobić za pośrednictwem całodobowej infolinii 989, w punkcie szczepień, przez stronę internetową pacjent.gov.pl lub wysyłając SMS o treści SzczepimySie na numer 664 908 556, lub 880 333 333.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl