W tym artykule:
Mniej kofeiny
Nowa ustawa to spory cios skierowany w producentów napojów energetycznych. Jak wynika z badań Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, to właśnie osoby w wieku 10-18 lat najchętniej sięgają po takie produkty. Nic więc dziwnego, że branża próbuje tak obejść przepisy, by na tym nie stracić.
W sklepach pojawiły się więc napoje energetyczne o obniżonej zawartości kofeiny lub jej pozbawione. Według ustawy bowiem najmłodszym nie wolno sprzedawać napojów zawierających więcej niż 15 mg/100 ml kofeiny lub tauryny, podczas gdy wiele z takich produktów zawiera ok. 30 mg kofeiny w 100 ml.
Nowe produkty wyglądają, jak "klasyczne" energetyki, ale mają po prostu "odchudzony" skład.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
"Jesienią w mediach społecznościowych pojawił się produkt promowany przez niektórych influencerów, który wzbudził negatywne skojarzenia i póki co nie jest już o nim głośno: otóż reklamowali specyfik w proszku - na bazie ziół - który wciąga się nosem... Celowo nie podajemy jego nazwy" - donosi z kolei "Bankier".
Produkt jest reklamowany hasłem: "Zamiennik enegry drinków, tyle że jest zdrowszy".
Ten zakaz ma sens
Skąd pomysł na zakaz sprzedaży tego rodzaju napojów dzieciom i młodzieży? Chodzi przede wszystkim o zdrowie. Najmłodsi chętnie sięgają po kolorowe opakowania i piją napoje, które mają je szybko wspomóc, gdy czują się np. zmęczeni nauką. Nie pozostaje to bez szkody na ich organizm.
- Litrowa butelka kosztująca w dyskoncie parę złotych dostarcza tyle kofeiny co 6-8 filiżanek czarnej kawy. Energetyk to jest troszkę taki narkotyk zapakowany w cukierek - zaznaczał ówczesny minister Kamil Bortniczuk, autor projektu nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym.
- Napoje energetyzujące sieją ogromne spustoszenie w organizmach dzieci i nastolatków. Zaryzykuję stwierdzenie, że większe niż alkohol, który powoduje chwilowe upojenie i z tego powodu jest groźny. Natomiast energetyki są cichym zabójcą. Potwierdzają to również badania. Jedno z nich, przeprowadzone na grupie sportowców, pokazało ogromne spadki parametrów w morfologii po tygodniu systematycznego spożywania energetyków. Pamiętajmy również, że te napoje mogą uzależniać. Otrzymujemy chwilowy przypływ energii, który niestety potem musimy oddać. Więc "zjazd" po takim energetyku jest bardzo odczuwalny i niebezpieczny - tłumaczył w rozmowie z WP Parenting Łukasz Durajski, rezydent pediatrii, konsultant WHO i dyrektor medyczny Med24.
Napoje energetyzujące powodują u młodych ludzi (i nie tylko u nich) powikłania sercowo-naczyniowe i zaburzenia ze strony układu krążenia. Wypłukują magnez i wapń, uszkadzają wątrobę. Mogą nawet prowadzić do napadów padaczkowych, mdłości, wymiotów i zaburzeń oddechowych.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl