Mniej hałasu, więcej bliskości
Od tygodni z każdej strony bombardują nas reklamy prezentów na Dzień Dziecka. Miasta i centra handlowe prześcigają się w organizowaniu hucznych festynów z dmuchańcami i masowych imprez, na które zaprasza się całe rodziny. Ma być kolorowo, głośno, słodko i spektakularnie. Ale czy nasze dzieci na pewno tego chcą?
Najmłodsi są dziś przebodźcowani, atakowani z wielu stron licznymi stresorami, szumem informacyjnym i nadmiarem oczekiwań. Teoretycznie mają wszystko: pokoje pełne zabawek, dostęp do najnowszych technologii i zajęcia dodatkowe wypełniające kalendarz po brzegi. Pod tą fasadą obfitości kryje się jednak ciche marzenie o rodzicu, który potrafi się zatrzymać, odłożyć wszystko inne na bok i podarować dziecku swoją uwagę. Nie jest to proste, bo żyjemy w ciągłym pośpiechu, próbując pogodzić pracę, dom i wychowanie dzieci. Jesteśmy w wiecznym niedoczasie. I choć fizycznie jesteśmy blisko, emocjonalnie bywamy daleko – rozproszeni powiadomieniami w telefonie, zmęczeni, myślący o tym, co musimy zrobić jutro. Może zatem nadchodzący Dzień Dziecka to idealny moment, by wreszcie zwolnić i pobyć razem?
Dawno temu, czyli powrót do prostoty
By zamienić komercję na czas bliskości i prostoty, trzeba wrócić do natury i minimalizmu. Zamiast kolejki do głośnego parku rozrywki, wybierzcie ciszę. Zamiast plastikowego gadżetu, który po kilku dniach wyląduje w kącie, podarujcie dziecku czas. Jak to zrobić w praktyce?
Wybierzcie się za miasto
Zapakujcie do plecaka koc, ulubioną grę planszową lub książkę i pojedźcie nad rzekę, jezioro lub do lasu. Znajdźcie spokojną polanę, na której nikt nie będzie was pośpieszał. Taki prosty wyjazd pozwoli wam odpocząć od codziennego zgiełku i spędzić czas na swobodnej rozmowie oraz zabawie.
Dzień bez pośpiechu i patrzenia na zegarek
Spędźcie popołudnie bez sztywnego planu i ciągłych upomnień. Pozwólcie dziecku samodzielnie zdecydować, w co chce się bawić, nawet jeśli oznacza to układanie klocków przez kilka godzin z rzędu. Taki spokojny, niespieszny czas daje dzieciom poczucie swobody i uczy nas, dorosłych, czerpania radości z prostych chwil.
Piknik na własnych zasadach
Rozłóżcie koc na trawniku w pobliskim parku lub w przydomowym ogrodzie. Do plecaka wrzućcie coś do picia oraz owocowe przekąski Bob Snail, które są takie, jakie powinno być udane świętowanie: pozbawione sztucznych ulepszaczy i zbędnego nadmiaru. Mają prosty, w 100% owocowy skład bez dodatku cukru. Do wyboru są m.in. rollsy i paski owocowe, miękkie żelki i galaretki na bazie naturalnych soków owocowych i roślinnego agaru zamiast żelatyny, oraz batony owocowo-orzechowe, które świetnie sprawdzą się podczas dłuższych spacerów oraz jazdy na rowerze. To smaczna alternatywa dla tradycyjnych słodyczy, po którą bez wyrzutów sumienia mogą sięgać dzieci i dorośli.
Rodzinna wycieczka rowerowa
Zacznijcie ją planować kilka dni wcześniej. Usiądźcie przy stole, rozłóżcie mapę i wspólnie zastanówcie się, gdzie pojedziecie. Bądźcie turystami we własnej okolicy. Wybierzcie trasę prowadzącą do zakątków, w których jeszcze nie byliście, albo zaplanujcie postoje przy lokalnych ciekawostkach, starym młynie czy leśnym stawie. Samo pakowanie sakw i sprawdzanie sprzętu to dla dzieci zajęcie, które buduje radosne wyczekiwanie. W dniu wyprawy nigdzie się nie śpieszcie. Zatrzymujcie się wszędzie tam, gdzie zauważycie coś ciekawego, zwiedzajcie, róbcie zdjęcia i cieszcie się drogą, a nie tylko samym celem.
Zaufajcie dziecięcej wyobraźni
Odsuńcie na bok gotowe scenariusze i pozwólcie dzieciom ułożyć ten dzień po swojemu. Niech to one ustalą, co zjecie na obiad, w co będziecie się bawić i dokąd pójdziecie na spacer. Aby zachować balans, możecie wspólnie ustalić dwie zasady obowiązujące obie strony: spędzacie ten czas całkowicie bez ekranów i możecie pozwolić sobie tylko na jeden mniej zdrowy posiłek, np. pizzę. Taka zamiana ról i poczucie sprawstwa dadzą dzieciom mnóstwo frajdy. Świadomość, że rodzice liczą się z ich zdaniem, doda im pewności siebie. Co więcej, wspólne decydowanie o planie dnia to dla rodzeństwa lekcja współpracy i sztuki kompromisu.
Najcenniejsze chwile dzieją się tu i teraz
Dzień Dziecka bez presji to prezent dla całej rodziny. Kiedy odpuścimy wewnętrzny przymus, że wszystko musi być najlepsze, zyskujemy miejsce na to, co najważniejsze – śmiech, przytulenie i rozmowę. Kiedy zwalniamy i patrzymy na świat oczami naszych dzieci, zauważamy rzeczy, które na co dzień nam umykają.
Usiądźcie w tym roku na trawie, zjedzcie razem owocową przekąskę Bob Snail, popatrzcie w chmury i pozwólcie, by ten dzień płynął swoim rytmem. Najpiękniejsze chwile to te, w których jesteśmy dla siebie nawzajem w pełni obecni. To właśnie z takich momentów powstają wspomnienia, do których dzieci wracają po latach.