Co robić, gdy chore dziecko ciągle marudzi?

Choroba dziecka to najgorszy wróg rodzica. Pomijając stres i niepokój, dochodzi jeszcze bezradność wobec fatalnego samopoczucia dziecka. Jak w takiej sytuacji ułatwić maluchowi powrót do zdrowia i uczynić go bardziej znośnym?

Każda choroba wiąże się z pogorszonym samopoczuciem. W przypadku dzieci ta zmiana nastroju jest szczególnie widoczna. Z radosnego i energicznego malucha następuje przeobrażenie w senne, rozdrażnione i płaczliwe dziecko. Z racji nagłego osłabienia i konieczności wyłączenia z aktywnych zabaw, dziecko zaczyna się nudzić i marudzić. Położenie go w łóżku nie zawsze jest możliwe, bo jak wiemy – dzieci nie lubią odpoczywać, a łóżko kojarzy im się jedynie z koniecznością spania. Co w takiej sytuacji robić?

Zobacz film: "Parenting.pl"

1. W spokoju, choć w centrum wydarzeń

Najważniejsze w szybkim powrocie do zdrowia jest zapewnienie dziecku komfortowych warunków do odpoczynku. Dziecko nie powinno się przemęczać – ważne, by kumulowało energię do walki z chorobą. Istotne jest zatem stworzenie maluchowi wygodnego miejsca, w którym może się położyć lub rozsiąść.

Ponieważ dziecko nie potrafi przebywać samotnie w swoim pokoju, jedyną metodą zatrzymania go w łóżku czy fotelu jest bycie przy nim lub umożliwienie mu uczestnictwa w domowym życiu, mimo niedyspozycji. By dziecko zaakceptowało fakt, że powinno leżeć i odpoczywać, nie przebierajmy go w piżamę i nie wkładajmy do pościelonego łóżka, które jednoznacznie będzie w nim budziło nieprzyjemne skojarzenia z nocnym spaniem. O wiele lepiej założyć maluchowi wygodny dresik, dać miękką poduszkę i przykryć ulubionym kocykiem. Zamiast do swojego łóżeczka, można położyć go w innym miejscu w domu, np. w salonie, gdzie będzie wszystko widzieć, także mamę lub tatę krzątających się po domu. Dla dzieci uwielbiających przygody, polecamy legowisko pod stołem lub pod namiotem rozstawionym na środku pokoju. Do tego prawdziwy śpiwór i latarka, a wyobraźnia dziecka dopisze tutaj już swoją historię. Na koniec pamiętajmy, by te miejsca odpoczynku zmieniać dziecku codziennie. Rutyna to największy wróg w chorobie.

2. Blisko siebie

Dziecko w chorobie potrzebuje zwykle więcej bliskości i zainteresowania niż zazwyczaj. Chore maluchy często tulą się do swoich rodziców, a niemowlęta chcą być ciągle noszone na rękach. Z tą potrzebą nikt nie powinien walczyć, to normalny objaw niemal każdej choroby. Jedyną metodą jest w tym przypadku sprostać potrzebom bliskości i poświęcić swój czas tylko dziecku. Na bok należy odłożyć obowiązki zawodowe i domowe. Jeśli dziecko jest małe i denerwuje się przy każdej próbie odłożenia, na czas choroby warto nosić je blisko siebie w chuście lub nosidle. Czując bicie serca mamy lub taty, z pewnością będzie czuć się bezpieczniej. W przypadku starszego dziecka co jakiś czas warto usiąść obok niego, przytulić, pogłaskać i potrzymać za rączkę. W tym momencie powinniśmy też dużo z maluchem rozmawiać i nie podnosić głosu, nawet gdy bywa nieznośny.

Dziecko musi czuć, że w tym niełatwym czasie choroby jesteśmy z nim, że się przejmujemy i chcemy pomóc. Warto tłumaczyć maluchowi, że to minie a my zrobimy wszystko, by szybko wrócił do zdrowia. Niezwykle kojącym dotykiem jest delikatny masaż. Gdy maluch narzeka na ból brzuszka, wystarczy przyłożyć tam ciepłą dłoń, która zadziała jak termofor. Jeśli dziecko uskarża się na ból głowy, można mu lekko pomasować skronie. Obolałe nóżki i rączki też poczują się lepiej pod wpływem dotyku mamy lub taty. Nie zapominajmy również o buziakach. O tym, że pocałunek ma działanie przeciwbólowe, nie trzeba chyba żadnemu rodzicowi przypominać.

3. Umiarkowana rozrywka

Bodźce, jakie docierają do dziecka w trakcie choroby, powinny być bardzo stonowane. W tym niełatwym czasie należy ograniczyć intensywne wrażenia, ale jednocześnie zaproponować jakąś ciekawą alternatywę. Aktywności i zabawy warto dostosować do potrzeb i możliwości chorego malucha. Jeśli gorączkuje i nie jest w stanie rysować czy układać klocków, wówczas wystarczy mu obejrzenie ciekawej bajki w telewizji lub posłuchanie audiobooka. Warunkiem jest ograniczenie bodźców – bajka nie może być głośna i zbyt dynamiczna, a czytana historia zbyt zawiła. Ma być łatwo, lekko i przyjemnie.

Znudzonego i smutnego malucha warto próbować rozśmieszać. Pomocne mogą się okazać np. pacynki, kukiełkowy teatrzyk lub robienie śmiesznych cieni z dłoni.

W chorobie sprawdzają się wszelkie zabawy, w które zaangażowany jest także rodzic. Odradzamy gry wymagające skupienia i refleksu, w zamian proponujemy spokojne zajęcia. Można z dzieckiem pograć w karty, porysować, pokolorować obrazki, ulepić coś z ciastoliny lub ułożyć budowlę z klocków.

Dowiedz się więcej

Gdy dziecko choruje, zawsze w zanadrzu powinniśmy mieć coś ekstra na wypadek dużego marudzenia. Jeśli wyczerpią się nam pomysły na zabawy, dobrze jest mieć jakieś koło ratunkowe. W tym przypadku może to być najnowszy numer gazetki, którą dziecko lubi, nowe magiczne kredki, niezwykła kolorowanka czy pudełko nowych klocków. Wszystko to, co jest w stanie zażegnać największą nudę.

4. Małe święto

By zdjąć z malucha ciężar choroby i odgonić jego zły humor, należy sprawić, by w trakcie swojej chorobowej niedyspozycji miał swoje małe święto. Pozwólmy mu na dłuższe oglądanie telewizji niż zwykle, dajmy mu zagrać na telefonie lub tablecie, nawet jeśli nie jest to dzień grania, przygotujmy jego ulubiony smakołyk, załóżmy mu bluzeczkę z ukochanym bohaterem, pozwólmy jeść w łóżku, podarujmy jakiś upominek, o którym marzył. To choć trochę zrekompensuje ten niefajny czas choroby i sprawi, że chorowanie już nie będzie takie okropne.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.