Pole dance jako sposób na życie
Danielle Nicole z Michigan w USA zainteresowała się pole dance, kiedy z okazji swoich 29. urodzin poszła na otwarte zajęcia. Wtedy też taniec na rurze pochłonął ją bez reszty, a Danielle postanowiła zająć się nim na poważnie.
Przez siedem lat kobieta regularnie trenowała i brała udział w najróżniejszych zawodach. W pewnym momencie nawet sama zaczęła prowadzić zajęcia jako trenerka. Jak przyznaje, pole dance pomogło jej się także uporać z bolesną stratą, po tym, jak poroniła w 18. tygodniu ciąży w kwietniu 2021 roku.
- Taniec na rurze był sposobem na uzdrowienie. Dzięki niemu mogłam wyrażać swoje emocje – mówi.
Pole dance podczas ciąży
W listopadzie 2021 roku, siedem miesięcy po poronieniu, Danielle ponownie zaszła w ciążę. Nie chciała jednak rezygnować z treningów, które dobrze wpływały na jej psychikę. Szczęśliwie po wykonaniu niezbędnych badań okazało się, że nie ma medycznych przeciwwskazań, o ile będzie zachowywała środki ostrożności.
WIDEODziwna wysypka u dziecka była objawem grypy. Matka ostrzega innych
Mimo to Danielle musiała mierzyć się z hejtem ze strony internautów, którzy obserwując jej zawodowy profil, zaczęli zarzucać, że nie dba o dziecko i robi to tylko by mieć więcej obserwatorów na Instagramie.
- To było bolesne - mówi. - Wtedy jeszcze bardziej chciałam im pokazać, że moje dziecko jest całkowicie bezpieczne i jeśli wiesz, co robisz, nic złego nie może się wydarzyć - dodaje.
Kobieta zredukowała swoje treningi do najłatwiejszych i najbezpieczniejszych figur. Jak sama przyznaje, przez pierwsze 20 tygodni ciąży, jej ciało niewiele się zmieniło. Trenowała natomiast do 32. tygodnia.
Jej synek Felix przyszedł na świat w sierpniu 2022 roku całkowicie zdrowy, a poród przebiegł bez żadnych problemów. Danielle wierzy, że to zasługa pole dance, ponieważ dzięki ćwiczeniom jej mięśnie biodrowo-krzyżowe i dna miednicy są bardzo wytrzymałe.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl