W tym artykule:
Myślała, że jest w ciąży
Lekarze powtarzają jak mantrę - profilaktyka jest kluczem w walce z nowotworami, a im później choroba zostanie zdiagnozowana, tym gorsze są rokowania.
Większość nowotworów na wczesnym etapie choroby nie daje żadnych objawów, a jeśli już zaczynają się pojawiać, często są bardzo niespecyficzne.
Przekonała się o tym Sarah Lundry z Kansas w USA. Jej historię opisał brytyjski "Daily Mail".
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Kobieta zgłosiła się do lekarza, gdy - zgodnie z wyliczeniami - była w 12. tygodniu ciąży. Jednak medyk podczas badania USG zamiast rozwijającego się płodu, zobaczył sporej wielkości guza.
Sytuacja, która spotkała kobietę, jest niezwykle rzadka. Chodzi o tzw. ciążę trzonową. Ma ona miejsce, gdy do rozwoju zarodka dochodzi w przestrzeni trzonu macicy. Ze względu na to, że w miejscu tym nie ma odpowiednich warunków, by utrzymać ciążę, płód zwykle obumiera.
Ciąża trzonowa wiąże się z wieloma groźnymi powikłaniami. Jednym z nich jest ciążowa choroba trofoblastyczna (w skrócie GTD), która obejmuje złośliwe zmiany wewnątrzkomórkowe, prowadzące do rozwoju raka.
Tak właśnie było w przypadku młodej kobiety.
Wszystko działo się w trakcie pandemii, gdy dostęp do lekarzy był utrudniony. Sarah trafiła do ginekologa, gdy guz był już spory.
Dwa niepokojące objawy
Diagnoza całkowicie zmieniła życie młodej mamy. Lekarze zdecydowali, że konieczne jest wykonanie operacji. Mimo wycięcia guza nowotwór nawracał. Przekształcił się w złośliwą zmianę. Pojawiły się przerzuty. Rak zaatakował płuca i macicę. Kobieta wciąż walczy z chorobą.
Sarah przyznaje, że już wcześniej pojawiły się u niej niepokojące objawy.
Mowa o nagłej utracie wagi i silnym zmęczeniu. Początkowo kobieta myślała, że to objawy ciąży. Jednak lekarze ostrzegają, że nagły spadek wagi i nieustanny brak sił zawsze powinien zaniepokoić i skłonić nas do wizyty u specjalisty.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl