Afera w szkole w Lublinie. Nauczyciel pojawił się w szkole mimo kwarantanny

Nauczyciel wychowania fizycznego ze szkoły numer 51 w Lublinie, który przebywał na kwarantannie, pojawił się w pracy, narażając uczniów placówki.

Afera w szkole w Lublinie. Nauczyciel pojawił się w szkole mimo kwarantannyAfera w szkole w Lublinie. Nauczyciel pojawił się w szkole mimo kwarantanny
Źródło zdjęć: © East News
Anna Klimczyk

Skandaliczne zachowanie pedagoga

Coraz częściej dowiadujemy się o kolejnych rekordach zakażeń, więcej osób wymaga profesjonalnej opieki medycznej, brakuje wolnych miejsc w szpitalach. Jednak ruch antyszczepionkowy nadal rośnie w siłę i prężnie działa.

Do niepokojącej sytuacji doszło w Szkole Podstawowej nr 51 w Lublinie. Nauczyciel wychowania fizycznego, który jawnie wyrażał swoje negatywne opinie na temat szczepień i obostrzeń związanych z pandemią COVID-19 oraz brał udział w antyszczepionkowych marszach, pojawił się w pracy mimo nałożonej kwarantanny

Próbowaliśmy uzyskać komentarz w tej sprawie od dyrektora placówki, jednak pomimo kilku prób kontaktu szkoła nie chciała odnieść się do kontrowersyjnego zdarzenia.


WIDEO
Dr Szułdrzyński o szczepieniach dzieci

Nauczyciel na kwarantannie pełnił dyżur na stołówce
Nauczyciel na kwarantannie pełnił dyżur na stołówce © East News

Sprawa na biurku komisji dyscyplinarnej

Jak informuje Weronika Jezior, przewodnicząca komisji dyscyplinarnej lubelskiego kuratorium oświaty, pedagog został poinformowany, że nie może przebywać w szkole, jednak nie zakończył dyżuru i odmówił powrotu do domu.

"Będąc na kwarantannie, nauczyciel przyszedł do pracy. Został poinformowany, że nie może przebywać w szkole, ale nie poszedł do domu. Udał się do stołówki szkolnej, gdzie pełnił dyżur" - przekazała w wypowiedzi dla TOK.FM przewodnicząca komisji.

Wuefisty nie ominą surowe konsekwencje. Komisja dyscyplinarna ma wiele możliwości sankcji.

"Są cztery rodzaje kary. Najmniejszą jest nagana z ostrzeżeniem, potem jest zwolnienie z pracy, dalej zwolnienie z pracy z zakazem zatrudniania ukaranego w ciągu trzech lat od dnia ukarania i wreszcie wydalenie z zawodu" - wylicza Weronika Jezior.

Pedagog twierdził, iż mógł pojawić się w szkole, gdyż nie otrzymał informacji o nałożonej kwarantannie na piśmie. Jednak zgodnie z obowiązującymi przepisami już sam SMS lub telefon z sanepidu są wystarczającym potwierdzeniem nałożenia obowiązku kwarantanny.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie