W tym artykule:
Przez dwa lata nie chodził do szkoły
Pod lupą funkcjonariuszy znaleźli się również pracownicy socjalni, którzy mieli czuwać nad losem rodziny.
Z danych zgromadzonych przez śledczych wynika, że chłopiec miał rozpocząć naukę we wrześniu 2018 r., ale jego rodzice nie złożyli wniosku o miejsce w szkole.
"Nikt się tym nie zainteresował. Rodzice ''dziecka Y'' nie wypełnili wniosku i nie zostało to skontrolowane" - czytamy w raporcie przygotowanym przez funkcjonariuszy.
WIDEOCzy twoje dziecko jest rozpieszczone?
Dopiero w czerwcu 2019 roku, rok po tym, jak chłopiec powinien rozpocząć naukę, ustalono, że maluch mieszka w Dudley (miasto w Wielkiej Brytanii).
"Niestety nie było dla niego miejsca w żadnej placówce" - informują autorzy raportu.
Chłopiec był bardzo zaniedbany
Władze potrzebowały kolejnych 16 miesięcy, aby zapewnić chłopcu miejsce w szkole w Dudley. Niestety, gdy zaczął uczęszczać do placówki, na jaw wyszły jego opóźnienia rozwojowe.
"Obszary opóźnień obejmowały mowę i mobilność. Chłopiec ciągle nosił pieluchę, nie potrafił pić z kubka i posługiwać się sztućcami. Był również bardzo zaniedbany" - zaznaczono w raporcie.
Śledczy stwierdzili, że to pandemia koronawirusa miała wpływ na to, że "przypadek chłopca został przeoczony".
"W tej sprawie doszło do zaniedbań. Jednak gdy wyszły one na światło dzienne, władze podjęły błyskawiczne kroki, by je naprawić. Żadne dziecko nie powinno doświadczać zaniedbania. Każde dziecko zasługuje na szczęśliwe i bezpieczne dzieciństwo oraz możliwość pełnego wykorzystania swojego potencjału. Po zapoznaniu się z tą sprawą podjęliśmy działania, aby poprawić sposób naszej pracy i uniknąć podobnych przypadków w przyszłości" - podsumowują autorzy raportu.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl