[/image]
Sądowy bój o życie nastolatka
Archie Battersbee z Wielkiej Brytanii uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał uszkodzenia mózgu. 7 kwietnia rodzice 12-latka znaleźli nieprzytomnego syna, ze sznurem na szyi. Opiekunowie chłopca podejrzewają, że cała sytuacja nie była próbą samobójczą, a skutkiem udziału w popularnym, skrajnie niebezpiecznym internetowym wyzwaniu.
Po wypadku Archie trafił do londyńskiego szpitala sieci Barts Health NHS Trust. Od kwietnia nie odzyskał przytomności.
W drugiej połowie maja, po uzyskaniu zgody sądu, lekarze przeprowadzili serię testów, z których wynika, że chłopiec ma uszkodzony pień mózgu. Na podstawie tych badań na początku czerwca wysoki trybunał uznał, że wobec śmierci mózgu, w najlepszym interesie chłopca jest zaprzestanie dalszego utrzymywania go przy życiu. Rodzice Archiego odwołali się od tej decyzji. Rozpoczęła się batalia sądowa o życie dziecka.
Koniec walki rodziców Archiego Battersbee o jego życie
Aparatura podtrzymująca życie chłopca miała być odłączona już 1 sierpnia o godz. 14:00, ale procedura została wstrzymana w związku z wnioskiem, który złożył ONZ-owski Komitet ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami (UNRPD).
Sąd apelacyjny wskazał jednak, że Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnościami nie jest częścią brytyjskiego prawa, zatem nie jest wskazane, by stosować ją w tej sprawie.
Sędziowie podtrzymali decyzję sądu niższej instancji, że dalsze podtrzymywanie życia chłopca jest wbrew jego interesom, i zgodzili się jedynie na to, by wyłączenie aparatury podtrzymującej jego życie opóźnić do godz. 12:00, 3 sierpnia.
- Każdy dzień, w którym utrzymywany jest przy życiu, jest sprzeczny z jego najlepszym interesem, więc odroczenie, nawet na krótki czas, (również) jest sprzeczne z jego najlepszym interesem - powiedział sędzia Andrew McFarlane.
1 sierpnia po południu mama Archiego wydała oświadczenie.
- Nasze życzenia są nadal deptane i ignorowane. Nie rozumiemy, z czego wynika ten pośpiech. Dlaczego lekarze chcą odłączyć naszego syna od aparatury podtrzymującej życie? Szpital nie dał nam czasu na pogodzenie się z tym, co się stało - poinformowała Hollie Dance.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl