Urodziła bliźniaki podczas śpiączki. Kobieta nie może się pogodzić z tym, że nie pamięta narodzin własnych córek
Ciężarna 33-latka straciła przytomność, a kiedy się obudziła, okazało się, że na świecie są już jej maleńkie córeczki.
Kobieta dostała krwotoku mózgu i straciła przytomność. Obudziła się 24 godziny później w szpitalu.
Kiedy odzyskała przytomność lekarze poinformowali ją, że jest mamą dwóch uroczych bliźniaczek. Ze względu na zagrożenie lekarze zdecydowali się na wykonanie cesarskiego cięcia.
Dziewczynki urodziły się 12 tygodni przed terminem. Tata opowiadał później, że córeczki były tak małe, że wyglądały "jak skrzydełka z kurczaka".
Przez 24 godziny była w śpiączce
33-letnia Carly O'Loughlin nagle poczuła się źle, strasznie bolała ją głowa. Uznała, że to pewnie migrena albo ciążowe dolegliwości.
Nagle straciła przytomność. Mąż znalazł ją w łazience. Kobieta pluła krwią. Natychmiast trafiła do szpitala. Lekarze stwierdzili, że doszło do krwotoku mózgu. Przez 24 godziny kobieta była nieprzytomna. Ze względu na zagrożenie życia lekarze zdecydowali się wcześniej rozwiązać ciążę. Wykonali cesarskie cięcie.
Kobieta cierpiała na zakrzepicę
Lekarzom udało się wybudzić kobietę dopiero po dobie. Jej stan był na tyle ciężki, że córki mogła zobaczyć dopiero 3 dni później. Dziewczynki przebywały na oddziale intensywnej terapii.
W szpitalu doszło do kolejnych komplikacji. Kobieta poczuła nagłe mrowienie w prawej nodze. Lekarze odkryli, że Carly O'Loughlin ma liczne skrzepy przede wszystkim w nodze, ale największy znajdował się w odległości zaledwie 1 cm od serca. Lekarze musieli ją natychmiast zoperować, potem spędziła kolejne sześć tygodni w szpitalu.
Kobieta porusza się na wózku
Choroba była na tyle zaawansowana, że kobieta do dziś ma problem z chodzeniem. Porusza się na wózku inwalidzkim lub z pomocą kul. Lekarze nie pozostawiają złudzeń. Powiedzieli jej, że jest na to skazana do końca życia. Kobieta nie może się pogodzić ze swoją niepełnosprawnością.
"Nienawidzę tego. Przejście od bycia niezwykle niezależnym do osoby, która nie może nawet samodzielnie wziąć kąpieli ani zrobić sobie kanapki, jest naprawdę trudne. To strasznie frustrujące" – opowiadała kobieta w rozmowie z brytyjskim dziennikiem Metro.
Bardzo przeżywa, że nie pamięta pierwszych chwil swoich córeczek
Od porodu minęły już trzy lata. Carly O'Loughlin do dziś nie pogodziła się z tym, że nie pamięta narodzin swoich córeczek. Bardzo trudno jej też żyć ze świadomością, że ze względu na chorobę nie mogła być przy nich w pierwszych tygodniach życia.
"Czuję się jak najgorsza mama na świecie. Nie tylko nie doświadczyłam narodzin moich bliźniaczek, ale nie jestem mamą, którą chciałabym dla nich być" - podkreśla Carly O'Loughlin. Kobieta narzeka na to, że ze względu na nogę nie jest w stanie odpowiednio opiekować się dziewczynkami, ani bawić się z nimi tak jak inne mamy.
Kobieta boi się, że choroba będzie postępować
Mimo, że dziewczynki przyszły na świat jako wcześniaki rozwijają się prawidłowo. Są pięknymi, pogodnymi dziećmi. Chętnie bawią się ze swoim starszym bratem Rileyem.
Carly stara się cieszyć każdą chwilą spędzoną wspólnie z dziećmi, bo boi się, że choroba może wrócić. Kobieta miewa chwilowe zaniki pamięci. Zdaniem lekarzy to konsekwencja wcześniejszego krwotoku mózgu. "Dziewczyki mają się świetnie. Najważniejsze zawsze było dla mnie po prostu bycie z moimi dziećmi" - dodaje kobieta.
Carly stara się myśleć pozytywnie. W końcu ma dla kogo żyć.