Uwaga! Dziecko w kościele!

W czasie niedzielnej mszy świętej w kościele NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy ksiądz podczas kazania miał poprosić o wyprowadzenie jednego z dzieci, bo zbyt głośno się zachowywało.

Niektórym osobom obecność dziecka w kościele przeszkadzaNiektórym osobom obecność dziecka w kościele przeszkadza
Źródło zdjęć: © 123RF
Agnieszka Gotówka

Sprawa jest o tyle bulwersująca, że msza przeznaczona była właśnie dla dzieci. Osoby, które decydują się wziąć w niej udział, są świadome tego, że o całkowitej ciszy i skupieniu nie może być mowy.

Nic zatem dziwnego, że zachowanie księdza nie zyskało aprobaty parafian. Poszli oni na skargę do proboszcza, Zdzisława Paducha. Dziennikarzowi lokalnej gazety tłumaczył: "Chodziło dokładnie o jednego dzieciaczka, który dokazywał, biegając. Ksiądz zwrócił uwagę opiekunom, aby zająć się dzieckiem, które przeszkadzało w momencie głoszenia przez niego kazania".

Kościół opuścili nie tylko rodzice przeszkadzającego zdaniem duchownego dziecka, ale i inni opiekunowie małoletnich parafian.

Co wolno dziecku w kościele?

Dziecko w kościele – czy jest gościem mile widzianym?

Księża różnie reagują na zachowanie dzieci w kościele. Jedni wprost proszą o uspokojenie małego człowieka lub opuszczenie kościoła, inni – zupełnie nie zwracają uwagi na hałas, płacz, tupanie.

Podobnie rzecz ma się z wiernymi, którzy uczestniczą we mszy świętej. Duża grupa ludzi rozumie, że dla kilkulatka nabożeństwo nie jest niczym ciekawym. Są i tacy, którzy pogardliwym wzrokiem spoglądają w kierunku rodziców, wysyłając niemy sygnał, że nie są tu mile widziani.

– Chodziłam z dzieckiem do kościoła, odkąd skończyło miesiąc. Przez półtora roku nie było problemu. Synek zasypiał w wózku zaraz po przekroczeniu progu świątyni. Ale gdy skończył dwa latka, zrezygnował również z drzemki w ciągu dnia. A wtedy msza święta stała się dla mnie bardzo trudnym przeżyciem. Antoś spacerował po kościele, ja szłam za nim. Zdarzało się, że głośno płakał. I choć chodziliśmy na mszę dla dzieci, czułam na sobie oskarżający wzrok innych ludzi. Raz jedna kobieta powiedziała mi, że skoro nie umiem wychować dziecka, to mam z nim stać pod kościołem – wspomina Maria, mama 4-letniego Antosia z Bydgoszczy.

Kobieta zaczęła więc chodzić na niedzielną mszę do sąsiedniej parafii. Tam dzieci są mile widziane. Siedzą na schodach pod ołtarzem, czasem podejdą do ministrantów lub księdza. Nabożeństwo trwa nieco krócej, kazanie kierowane jest bezpośrednio do najmłodszych.

Są również kościoły, w których znajduje się specjalna kaplica dla rodzin z dziećmi. Jest tam odpowiednie nagłośnienie, a zachowanie najmłodszych nie rozprasza ani księdza, ani innych wiernych.

Tablet, chrupki i "Ojcze nasz"

Małe dziecko jest niezwykle ciekawe świata. Chce wszystkiego dotknąć, zobaczyć z bliska. Nie rozumie, dlaczego nagle ma siedzieć w spokoju, nie zadawać pytań i być cicho. To wbrew jego naturze. Rodzice zaprowadzają go do miejsca, którego rangi nie jest w stanie pojąć.

Może zatem powinno uczestniczyć we mszy świętej dopiero wówczas, gdy będzie w stanie ją zrozumieć? Tego nie pochwala Ewa, katechetka ucząca w jednej z bydgoskich szkół podstawowych.

– Są wśród moich uczniów dzieci, które chodzą z rodzicami do kościoła od maleńkości, a są i tacy, którzy dopiero teraz zaczęli regularnie uczestniczyć w niedzielnym nabożeństwie. Między nimi jest przepaść. Ci pierwsi dzisiaj potrafią skupić się na mszy świętej, znają jej specyfikę, modlitwy, a ci drudzy? Kręcą się w ławce, rozmawiają, głośno się śmieją. A że siedzą blisko ołtarza, bez rodziców, nikt nie koryguje ich zachowania. Uważam, że to oni, a nie dwulatek czy trzylatek idący dziarsko przez środek kościoła, najbardziej przeszkadzają wiernym – mówi nauczycielka.

A zatem jak sobie radzić, zabierając dziecko na mszę świętą? Wiele zależy tutaj od samych rodziców, ale i parafian. Jeśli są tolerancyjni, nie ma problemu. Mimo wszystko warto brać udział w nabożeństwach dla dzieci. Uczestniczą w niej najczęściej ludzie nieco bardziej otwarci na zachowania typowe dla kilkulatków.

Dobrze jest również zabierać dziecko do kościoła w czasie, gdy nikogo w nim nie ma. To świetna okazja do pokazania mu świątyni, wskazania najważniejszych miejsc i wytłumaczenia, dlaczego trzeba zachować w niej ciszę i powagę.

Przeczytaj koniecznie

A jakich sposobów chwytają się rodzice, by dziecko było spokojne w kościele? Pomysłów jest bardzo dużo. Jedni pozwalają dziecku bawić się zabraną z domu zabawką, inni dają kartkę i długopis, by mogło sobie rysować.

– Spotkałam się kiedyś z sytuacją, w której tata założył córce słuchawki na uszy i włączył jej bajki na tablecie. Dla mnie to było szokujące, co nie znaczy, że w jakikolwiek sposób osądzałam tego rodzica. To jego dziecko, on je wychowuje. Ja z kolei daje swojemu synowi w czasie mszy chrupki, które zajmują go przez większość czasu. Latem stoję z nim przed kościołem, gdzie bawi się z innymi dziećmi – podpowiada Iza, mama trzyletniego Bartka.

Rodzice, którzy zdecydowali się wychować dziecko w wierze katolickiej, chcą mieć te same prawa do uczestnictwa we mszy świętej co inni parafianie. Ich zdaniem tylko w ten sposób uda się im przekazać wartości, w które wierzą i które są częścią ich życia. Nie chcą, by odbierano im do tego prawo.

Wybrane dla Ciebie
Bosacka przetestowała popularne cukierki. "Chemia do kibla w czystej postaci"
Bosacka przetestowała popularne cukierki. "Chemia do kibla w czystej postaci"
Szefowa MEN: edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Jest jednak wyjątek
Szefowa MEN: edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Jest jednak wyjątek
To imię nosi tysiące Polek. Niemal nikt nie wie, co oznacza
To imię nosi tysiące Polek. Niemal nikt nie wie, co oznacza
Zapomniane imię wraca do łask. Tak zdrabniają je Poznaniacy
Zapomniane imię wraca do łask. Tak zdrabniają je Poznaniacy
Piękne imię, które oznacza ciężką wadę. Noszą je setki tysięcy Polek
Piękne imię, które oznacza ciężką wadę. Noszą je setki tysięcy Polek
Gruźlica u nauczycielki w Mrągowie. 184 dzieci skierowano na testy IGRA
Gruźlica u nauczycielki w Mrągowie. 184 dzieci skierowano na testy IGRA
Bezpieczny przyjaciel dziecka. Redakcja testuje lampkę Rabbit & Friends: Miś Duży, Świecący w Ciemności
Bezpieczny przyjaciel dziecka. Redakcja testuje lampkę Rabbit & Friends: Miś Duży, Świecący w Ciemności
Pierwsza taka "karcianka". Moc zabawy dla całej rodziny
Pierwsza taka "karcianka". Moc zabawy dla całej rodziny
Redakcja testuje wyjątkową lampkę. Miś Chrapuś oddycha wraz z dzieckiem i przyjemnie wycisza
Redakcja testuje wyjątkową lampkę. Miś Chrapuś oddycha wraz z dzieckiem i przyjemnie wycisza
Śniadaniówki polskich uczniów pod lupą. Woda i kanapki na plus, ale warzywa wciąż w tyle
Śniadaniówki polskich uczniów pod lupą. Woda i kanapki na plus, ale warzywa wciąż w tyle
Magnetyczna frajda dla maluchów. Sprawdziliśmy klocki SmartMax
Magnetyczna frajda dla maluchów. Sprawdziliśmy klocki SmartMax
Lampka w pokoju dziecka: mały detal, a robi wielką różnicę. Sprawdzamy modele Mary’s
Lampka w pokoju dziecka: mały detal, a robi wielką różnicę. Sprawdzamy modele Mary’s