Tsatsiki i Mamuśka (recenzja)
Jestem mamą, mamuśką, jak nazwałby mnie tytułowy Tsatsiki. Jestem też nauczycielką, pedagogiem. Przeczytanie dla mnie tej książki, nie ukrywam, było wyzwaniem. Pojawiały się momenty, gdy bardzo się śmiałam, mimo iż to książka dla dzieci, a były i takie, gdy krzywiłam się na samą myśl, że mój synek kiedyś po nią mógłby sięgnąć i czytać te wszystkie zdania typu (o zgrozo!): „Jestem krowi ryj”…