Urodziła martwe dziecko z zespołem Edwardsa. Wydali ciało w "niebieskim worku"
"Terminacja, nie ma szans, żeby przeżył" - usłyszała na pierwszym USG. Chociaż lekarze sugerowali aborcję, nie przerwała ciąży. Synek Marii, u którego stwierdzono zespół Edwardsa, walczył do 27. tygodnia. Szpital wydał ciało w "niebieskim worku w pakiecie jak w paczce dla kuriera". Jest pandemia, takie są procedury.