Są bliźniętami, ale wyglądają zupełnie inaczej. Jedno z nich cierpi na albinizm
Patrząc na ich zdjęcia trudno uwierzyć, że są bliźniętami. Wyglądają kompletnie inaczej. Dziewięcioletnia She'riq Elliiot przyszła na świat z albinizmem, a jej brat bliźniak, Te'riq, urodził się w pełni zdrowy.
Albinizm nazywany jest również wrodzonym bielactwem.
Jest chorobą dziedziczną. Przypadłość wynika z braku lub niedoboru barwnika w skórze, włosach i tęczówce oka. Osoby urodzone z tą wadą rodzą się z bardzo jasną skórą, najczęściej mają też białe włosy, rzęsy i brwi.
Zobacz także: Jak pandemia zmieniła życie seksualne nastolatków?
Są nierozłączni
She'riq i jej brat są nierozłączni. Dziś mają już po 9 lat, ale nadal często spotykają się z komentarzami dotyczącymi ich wyglądu. Większość osób nie może uwierzyć, że są bliźniętami.
"To prawda, że jesteśmy zupełnie inni. Nie chodzi tylko o wygląd. Mój brat jest dużo zabawniejszy ode mnie, a ja jestem bardziej spokojna" – opowiada dziewczynka.
Na szczęście cały czas mogą liczyć na wsparcie starszej siostry, która pomaga im radzić sobie z codziennymi problemami.
"Moja siostra pomogła mi zaakceptować to, że mam albinizm. Zawsze mnie pociesza. Pomogła mi też przełamać nieśmiałość i strach przed kontaktami z innymi dziećmi. Dzięki niej teraz mam kilkoro przyjaciół" – opowiada She'riq .
Zobacz także: 8-miesięczny chłopiec otrzymał 2 dawki szczepionki przeciwko COVID-19
Na albinizm cierpi też jej siostra
Na albinizm cierpi również starsza siostra bliźniaków. Dziś ma 20 lat i już pogodziła się ze swoją innością, ale przez wiele lat zmagała się z odrzuceniem.
Bycie innym nie jest łatwe, zwłaszcza dla młodych osób, które muszą odnaleźć się w grupie rówieśników. Dzieci bywają bezwględne. Sheterria dobrze pamięta to z własnego doświadczenia. Dziś pomaga swojej młodszej siostrze zaakceptować swój wygląd i walczyć z dyskryminacją.
Cieszy się, że ma w rodzinie kogoś, kto wygląda podobnie jak ona. Ma jednak nadzieję, że jej młodsza siostra nie będzie musiała przechodzić przez to co ona i będzie miała po prostu łatwiejsze dzieciństwo.
"Pamiętam, jak dzieci w szkole śmiały się ze mnie. Potrafiły czasami rzucać we mnie jedzeniem" – wspomina dziewczyna.
Zobacz także: Rola seksu w związku
Kiedy ją zobaczyła, poczuła wdzięczność do losu
Sheterria przez lata nie mogła zaakceptować swojej choroby. Kiedy dowiedziała się, że będzie mieć rodzeństwo, godzinami modliła się, by wyglądali tak, jak ona. Czuła, że wtedy łatwiej jej będzie poradzić sobie ze swoją innością.
Do dziś pamięta dobrze dzień, kiedy po raz pierwszy zobaczyła swoją siostrę.
"Po szkole poszliśmy do szpitala. I wtedy zobaczyłam jej maleńką buzię. Miała głowę pełną blond włosów. Wyglądała zupełnie tak, jak ja. Pamiętam, że zaczęłam wtedy płakać" – wspomina dziewczyna.
Trzeba pokochać siebie
Sheterria dziś prowadzi salon kosmetyczny, zajmuje się m.in. przedłużaniem rzęs.
Życie z chorobą nie jest łatwe, ale jedyne co zostaje wszystkim obciążonym albinizmem to pokochać i zaakceptować swój wygląd.
"Kiedy patrzę w lustro, widzę kogoś, kto przeszedł długą drogę" – przyznaje dziewczyna. "Kiedyś niechętnie patrzyłam w lustro, nie lubiłam na siebie patrzeć. Teraz jestem dumna z tego, jak wyglądam. Patrzę na moje blond włosy i rzęsy i uwarzam, że są bardzo słodkie" – mówi Sheterria.
Sheterria i jej siostra są jedynymi osobami w rodzinie, które przyszły na świat z wrodzonym bielactwem. Wcześniej nie było takich przypadków.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl