Jak wybrać przedszkole?

Był czas, kiedy przedszkola spełniały funkcję przechowalni, bez wygórowanych ambicji edukacyjno- wychowawczych. Rodzice, którym nie przypadł w udziale luksus, jakim są dziadkowie, dzień w dzień, bladym świtem odstawiali swe Szczęście do przedszkola. Nieszczególnie przejmowano się tam łzami malucha.

Miłe panie przedszkolanki wyganiały rodzica, a dziecko odtransportowywały do klasy. 30 lat temu raczej nie zagłębiano się w psychikę dziecka. Nie pochylano się nad dramatami, związanymi z oderwaniem od mamy, nieznanym otoczeniem, nowymi wyzwaniami. Zimny chów był tendencją wiodącą. Indywidualizm był nie na miejscu. Przedszkole miało zapewnić opiekę pod nieobecność rodziców. Koniec.

Jak zachęcić dziecko do chodzenia do przedszkola?

Zaprowadzenie dziecka rano do przedszkola bywa dla wielu rodziców dużym wyzwaniem pod względem emocjonalnym. Maluchy nierzadko wpadają w płacz lub histerię...

1. Historia przedszkola

Pamiętam duży budynek, niewiele zabawek, zupę mleczną i biały salceson oraz przymusowe leżakowanie. Nie pamiętam Pani pocieszającej jakiekolwiek dziecko. Panował porządek, cisza i sztywny plan dnia. Były zajęcia dydaktyczne i to koniec. Angielski, tańce, basen? To był luksus. O dziwo, nie prześladuje mnie żadna trauma. Co więcej, mam wrażenie, że byłam przygotowana do pierwszej klasy zdecydowanie lepiej, niż zdarza się to obecnym maluchom.

Wszyscy potrafiliśmy czytać, cyferki też nie były dla nas tajemnicą. A przypomnę, że pierwsza klasa wyglądała zupełnie inaczej. 45-minutowe lekcje, fartuszki, zero zabaw, prace domowe i oceny. Jakoś wytrwaliśmy, ale czy nie powinnam mieć jednak innych wspomnień z tego okresu? Nikt nie narzekał. Może dlatego, że i tak nic by to nie dało, bo nie było żadnego wyboru. Czyli zupełnie inaczej niż teraz. Zmieniło się wszystko!

Przedszkola sporadycznie przypominają te sprzed 30 lat. Prześcigają się w pomysłach. Jak uatrakcyjnić dziecku czas w nich spędzany? Jak najlepiej wprowadzić go w nowe obowiązki i nowy świat? Jak rozwijać jego potencjał, a przy tym wszystkim dbać o emocje, psychikę i dobre samopoczucie.

Co najważniejsze, coraz wyraźniej dostrzegana jest ogromna rola przedszkola w kształtowaniu postaw społecznych dziecka, w jego socjalizacji. Przedszkole to już nie zło konieczne, ale szansa dla maluchów na rozwój relacji interpersonalnych, integrację z rówieśnikami i na edukację. Rodzice mogą wybierać między placówkami prywatnymi i publicznymi. Mogą przebierać w przedszkolach profilowanych wszelkiej maści. Muszą tylko wyczekać swoje na listach kolejkowych.

2. Przedszkola publiczne (samorządowe, miejskie)

„Przedszkolem publicznym jest przedszkole, które: zapewnia bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę w czasie ustalonym przez organ prowadzący, ale nie dłuższym niż 5 godzin dziennie”. Czyli jeżeli chcemy, żeby nasze dziecko przebywało w przedszkolu do 5 godzin, to nic nas to nie kosztuje, (przynajmniej teoretycznie). W tym czasie przedszkole ma obowiązek realizować tzw. podstawę programową. Niestety, w praktyce sytuacja na ogół wygląda inaczej.

Większość przedszkoli publicznych pobiera od rodziców tzw. opłaty stałe za pobyt malucha powyżej 5 godzin. Na dodatek nie odlicza od należnej kwoty dni, w których dziecka faktycznie nie było. Ponadto, w przedszkolu publicznym dochodzą opłaty za wyżywienie (rozliczane odpowiednio w razie absencji malucha), komitet rodzicielski i zajęcia dodatkowe, które nie każde przedszkole oferuje.

Kolejną cechą przedszkoli publicznych jest permanentny brak wystarczającej liczby miejsc. Listy oczekujących są długie, a dzieci w grupach dużo. Na szczęście znaczna część tych placówek dysponuje odpowiednio dużym zapleczem lokalowym. Większość posiada własny plac zabaw i kuchnię, co jest ogromnym plusem.

Nie do przecenienia jest również kadra pedagogiczna z wyższym wykształceniem. Tylko nauczyciele o wykształceniu kierunkowym, co najmniej na poziomie licencjackim, i sporym doświadczeniem, wynikającym z wieloletniego stażu. Wiele placówek robi wszystko, by zaangażowaniem, nowatorskimi metodami nauczania i okazywanym dzieciakom sercem nadrobić braki w pomocach dydaktycznych, zabawkach i nowinkach technicznych. W większych miastach można znaleźć przedszkola publiczne, oferujące ciekawy program i sporo atrakcji.

3. Przedszkole prywatne

Przedszkole niepubliczne może zostać założone przez osobę prawną lub fizyczną. Od przedszkola publicznego różni się przede wszystkim opłatami. Jednorazowe, bezzwrotne wpisowe, comiesięczne czesne od kilkuset do 1000 – 1500 złotych albo nawet więcej. Na ogół przedszkola prywatne nie przewidują zwrotu opłaty za okres, gdy dziecko było nieobecne.

Opłaty uiszczane przez rodziców obejmują bardzo szeroką gamę „usług”. Poza opieką, wprowadzaniem podstawy programowej i wyżywieniem, oferują zajęcia dodatkowe typu basen, balet, karate, zajęcia teatralne, kółka artystyczne, wyjazdy do kina, teatru, muzeum, na wycieczki i pikniki. Bywa jednak, że za część z nich trzeba dopłacić!

Przedszkola prywatne chętnie wprowadzają wszelkie nowinki z zakresu edukacji przedszkolnej. Ponadto znaczne środki inwestują w atrakcyjną aranżację wnętrza, ciekawe, estetyczne i „mądre” zabawki. Bardzo często minusem jest niewielka powierzchnia lokalu i brak kuchni, co oznacza konieczność dowożenia posiłków. Bywa też, że kadra wychowawców nie ma odpowiedniego wykształcenia. Plusem przedszkoli prywatnych jest na ogół dość niewielka liczba dzieci w grupie.

Ta grupa przedszkoli oferuje najszerszą gamę przedszkoli profilowanych. Takich, w których duży nacisk kładzie się na rozwój danej umiejętności, zdolności, bądź też na poszerzanie wiedzy z danej dziedziny, np. ekologii. Oczywiście realizują one również tzw. podstawę programową. (tutaj przeczytasz o nich więcej).

4. Które przedszkole najlepsze?

Chyba nie ma reguły. Bez trudu da się znaleźć świetne przedszkole państwowe, niedobre prywatne i na odwrót. Można założyć, że głównym atutem publicznych jest wykształcona kadra, niskie ceny i dobre zaplecze lokalowe, zaś prywatnych – mnogość i różnorodność zajęć oraz szeroko rozumiana nowoczesność.

Aneta Stawiszyńska Marcinia, 3 miesiące temu

Baza przedszkoli niepublicznych

Komentarze