Tylko podczas jednego nocnego dyżuru na jej oddział trafiło czterech 14-latków, z których dwóch z ciężkimi urazami czaszkowo-mózgowymi wymagało natychmiastowych operacji neurochirurgicznych.
Milionowe zasięgi na TikToku
Eksperci pracujący przy projekcie KidsAlert poinformowali, że w mediach społecznościowych gwałtownie zyskuje popularność nagranie pokazujące, jak koło uruchomionej hulajnogi elektrycznej przykładane jest do klasycznej karuzeli. Wyzwala to ogromną prędkość obrotową, niemożliwą do uzyskania siłą ludzkich mięśni.
Lajków już nie dostaną. Kolejnym kraj mówi "nie" mediom społecznościowym
Film w ciągu zaledwie jednej doby zwiększył zasięg z 2,5 mln do aż 3,9 mln wyświetleń. Tak szybkie rozprzestrzenianie się materiału drastycznie zwiększa ryzyko naśladownictwa przez dzieci i młodzież.
Skutki mogą być katastrofalne – od silnych zawrotów głowy, zaburzeń błędnika i wymiotów, po wypadnięcie z siłą odśrodkową na zewnątrz, utratę przytomności oraz złamania. Prowadząca KidsAlert Fundacja prospołeczna zgłosiła już sprawę administracji TikToka jako treść zagrażającą bezpieczeństwu dzieci, a także powiadomiła Komendę Główną Policji.
Szczegóły dramatycznego dyżuru na Pomorzu
O tym, że zagrożenie przeniosło się już na polskie podwórka, świadczą dramatyczne doniesienia z jednego z pomorskich szpitali. Anonimowa ratowniczka medyczna w rozmowie z PAP szczegółowo opisała stan nastolatków, którzy trafili pod jej opiekę w nocy z czwartku na piątek.
U dwóch chłopców stwierdzono złamanie podstawy czaszki w wyniku ciężkich urazów czaszkowo-mózgowych. Jeden z nich przeszedł operację odbarczenia krwiaka mózgowego, natomiast drugi, z dużym krwiakiem śródmózgowym, musiał zostać natychmiast przetransportowany na specjalistyczną neurochirurgię. Trzeci nastolatek doznał złamania kilku kręgów w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Jak zaznacza medyczka, na szczęście nie doszło do przerwania rdzenia, ale to wciąż niezwykle poważny uraz.
Z informacji ratowników wynika, że podobne przypadki zaczynają zgłaszać również inne szpitale w regionie. "W wakacje ciężkich urazów jest zawsze więcej, ale o takich przypadkach zaczyna się mówić coraz częściej" – podkreśla.
To nie pierwszy taki przypadek
Do bliźniaczo podobnego wypadku doszło w sierpniu ubiegłego roku w gminie Baboszewo (województwo mazowieckie). Tam 14-letnia dziewczynka straciła przytomność i trafiła do szpitala po zderzeniu się głowami z innym uczestnikiem tak rozpędzonej karuzeli. Policja wszczęła wówczas postępowanie w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Fundacja prospołeczna przypomina, że w zeszłym roku alarmowała już o innym wyzwaniu pod hasłem "Nie ma wrażeń bez obrażeń", polegającym na rozwijaniu maksymalnych prędkości na hulajnogach elektrycznych. W kilku przypadkach zakończyło się ono śmiercią najmłodszych, co wywołało ogólnokrajową dyskusję o wprowadzeniu obowiązku noszenia kasków.
Autorzy alertu apelują do rodziców o pilne rozmowy z dziećmi. To, co w telefonie wygląda jak imponujący trik i niewinna rozrywka, w rzeczywistości może skończyć się trwałą niepełnosprawnością.