Trwa ładowanie...

Nastolatki uzależnione od pikseli

Problem dostrzegają już ortopedzi. Neurobiolodzy i psycholodzy społeczni zwracają uwagę na brak interakcji. Jest źle, a może być tylko gorzej. O nowym uzależnieniu, w którego sidła wpadła współczesna młodzież opowiada Robert Rutkowski, psychoterapeuta.

Zobacz film: "Pomysły na wspólne, rodzinne spędzanie czasu"

Joanna Kukier, WP abcZdrowie: Uzależnienia od ekranów - czy jest to nowe uzależnienie? Jaka jest skala tego problemu?

Robert Rutkowski: Problem nie dotyczy tylko nastolatków, ale również ludzi dojrzałych. Kilka lat temu były prowadzone badania na Uniwersytecie Warszawskim, podczas których okazało się, że rodzice nie mniej czasu poświęcali ucieczce w świat wirtualny. I wcale nie wykazywali większej aktywności związanej np. z literaturą. Współcześni nastolatkowie nie mają skali porównawczej, nie znają innej rzeczywistości. To jest czynnik, który sprawia, że nie samo uzależnienie jest problemem. O nałogu możemy mówić wtedy, kiedy ktoś nie był wcześniej uzależniony. W tym wypadku nie ma strat, które są punktem zaczepienia dla terapeuty uzależnień. Można sprawiać wrażenie osoby w pełni funkcjonującej, chodzić do szkoły czy na uczelnię, a mieć z tym problem. Tu chodzi o odseparowanie.

Co to znaczy?

Ludzie żyją w dużym stopniu odseparowani od pewnych bodźców, które z automatu stają się mniej intensywne, ponieważ więcej czasu spędzamy w świecie wirtualnym, czyli nierzeczywistym. Jakie są tego konsekwencje? W tej chwili trwa wielki, niezamierzony i niekontrolowany eksperyment społeczny, którego efekty poznamy za kilka dekad. Wtedy się okaże, jak tak naprawdę wyglądają mózgi osób, które są narażone na ciągłe działanie pikseli. Współczesna młodzież to króliki doświadczalne. To pierwsze pokolenie, które w taki sposób ma pochyloną głowę i chodzi w niewyprostowanej pozycji ciała. Ten problem dostrzegają ortopedzi. Neurobiolodzy i psycholodzy społeczni zwracają uwagę na brak interakcji społecznej.

Nastolatki spędzają mnóstwo czasu przed komputerem. Grają w gry, przeglądają serwisy społecznościowe, serfują po sieci i słuchają muzyki na YouTube. Tu mamy dysonans moralny. Z jednej strony wydaje się to być zupełnie naturalne. Z drugiej jednak martwimy się, że dziecko jest zbyt pochłonięte życiem przed monitorem i spędza przed nim za dużo czasu. Kiedy pojawia się problem?

Tu jest trochę jak z alkoholem. Wyobraźmy sobie kogoś, kto pije raz w miesiącu do odcięcia i do nieprzytomności. Może się pozornie wydawać, że ta ilość to mało. Paradoksalnie to może być symptom uzależnienia. Nie ilość i nie czas decydują o tym, czy ktoś ma problem i wpada w nałóg.

Jesteśmy zwierzęciem społecznym - czy nam to się podoba czy nie. Jeśli ktoś w przeszłości decydował się na formułę i życie pustelnika wzbudzał podziw i szacunek. Takie osoby uważano za wyjątkowe, mówiono wówczas, że wspięły się na wyższy poziom doświadczania.

Teraz żyjemy w wielomilionowych miastach i takich pustelników są setki tysięcy. Funkcjonują w społeczeństwie, ale są odcięci od największego dobrodziejstwa związanego z życiem wśród ludzi. Chodzi o wymianę myśli, energii, spojrzeń i uśmiechów. To wszystko zanika. Ludzie idą z pochylonymi głowami i są wpatrzeni w swoje smartfonach. Coraz mniej ludzi patrzy na siebie. Samo spojrzenie kogoś wywołuje u nich stany lękowe. Zamykają się w swoim świecie.

Jak rozpoznać, że nastolatek za bardzo oddaje się wirtualnej rzeczywistości?

Tutaj najważniejsza jest równowaga i harmonia. Ważne jest, aby miał koleżanki i kolegów, uprawiał aktywność fizyczną oraz realizował pasję poza internetem. Problem pojawia się, gdy te czynniki nie występują. Istnieją badania, które mówią, że dzieci do drugiego roku życia nie powinny w ogóle używać ekranów. Ledy, piksele i inne punkty świetlne mogą być niebezpieczne dla młodego oka, mózgu a w dalszej perspektywie mogą oddziaływać na zachowanie. Jeśli chodzi o starsze dzieci, to nie jest tak, że powinniśmy całkowicie odciąć je od korzystania z urządzeń. Naszą rolą jest nauczyć ich korzystać z nowych mediów w sposób racjonalny.

Ile czasu powinien nastolatek spędzać przed komputerem?

Nie liczyłbym tego czasu dobami. Problem pojawia się, gdy używają nowych mediów w sposób bezmyślny, gdy zaczynają zaniedbywać życie codzienne i obowiązki. Stosunkowo nową gałęzią uzależnień jest zbytnie zatracanie się w użytkowaniu nowych mediów. Pojęcie "przed komputerem" jest już nieaktualne. Zagrożenie czyha również w komórkach i tabletach. Świat ekranowy jest dla nich bardziej pociągający. Zwykła rzeczywistość ich rozczarowuje.

Zwróćmy też uwagę, że sam termin ”przed komputerem” nie jest już aktualny. Wolałbym żeby w to miejsce pojawiało się ”przed święcącym ekranem”.

Co zrobić, gdy wirtualny świat i ekrany, o których wspominamy są bardziej atrakcyjne dla nastolatka niż rzeczywistość?

Świat ekranowy zawsze będzie sztuczny i nierealny. Jeśli już się tak zaczęło dziać i pierwszą czynnością, jaką robi nastolatek po powrocie do domu to włączenie komputera i uruchomienie gry, to jest to sygnał dla rodziców. W tej sytuacji dochodzi do zaburzanie pewnych proporcji. Warto słuchać swoich dzieci, co jest trudne, bo niechętnie to robimy, raczej używamy argumentów wieku. Uciekanie nastolatka w świat wirtualny może być spowodowane problemami w rodzinie, których nawet dorosły nie zauważa. Cyfrowa rzeczywistość faktycznie może być ciekawsza dla dziecka. Nawet dorośli bywają rozczarowani światem rzeczywistym. Świadczą o tym statystyki dotyczące samobójstw. Nastolatki są mniej odporne i też mają prawo czuć się zawiedzione.

Jakie są objawy uzależnienia od ekranów? Czy takie istnieją?

Są objawy fizyczne: nadwaga lub niedowaga. Kluczowe są ekstrema. Waży za dużo, bo bezmyślnie zjada słone przekąski grając w gry. Z drugiej strony nastolatki mogą być tak zaoferowane, podekscytowane i pobudzone adrenaliną, że nie odczuwają głodu i chudną. Innym objawem jest nadmierna senność lub problemy z zasypianiem. Kolejnym przykładem jest dziecko, które jest za bardzo gadatliwe lub przeciwnie - zupełnie wycofane. Te objawy są używane również przy diagnostyce depresji. Zbyt duża dawka współczesnych mediów i narzędzi wirtualnych może właśnie powodować stany lękowe i depresyjne. Nastolatek, który wychodzi sprzed ekranu ma mniejsze zdolności adaptacyjne i deficyt umiejętności komunikacyjnych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Nastolatki piją w samotności. Rodzice nie widzą problemu.

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.