Pisanie zamiast mówienia - nowa forma komunikacji młodzieży

Długi szkolny korytarz, jest przerwa, dziesiątki gimnazjalistów. Wychodzę z gabinetu. Taka naturalna sytuacja – młodzież rozmawia, wygłupia się, może przepycha. Są ze sobą. A jednak coś mnie niepokoi...

Pisanie zamiast mówienia - nowa forma komunikacji młodzieżyPisanie zamiast mówienia - nowa forma komunikacji młodzieży
Źródło zdjęć: © Zdjęcie nastolatka / Shutterstock

Felieton Barbary Góreckiej-Atkinson

 

Niepokojąco duża część z nich siedzi pod ścianą i jest wgapiona w tzw. smartfony. Nie rozmawiają z rówieśnikami – grają, surfują po internecie, czatują.

Pokolenie internautów - co im grozi

Z uporem maniaka zawsze pytam ich, jak spędzają czas, co robią po lekcjach. Jeśli nie mają jakichś zainteresowań, hobby – siedzą w domu przed komputerem.

Przeprowadzono kilka badań nad ilością czasu, jaki spędzają młodzi ludzie z "multimediami". Wyniki są różne, ale wskazują na to, że zdecydowana większość nastolatków spędza przed komputerem średnio dwie godziny dziennie.

Ja z natury swojej pracy spotkałam się z sytuacją, kiedy uczeń tak bardzo wciągnął się w grę, że nie oderwał się od niej przez ponad 24 godziny – bez spania.

Przeszło 50 proc. uczniów porozumiewa się codziennie ze swoimi znajomymi poprzez komunikatory internetowe.

Dawniej, aby porozmawiać z koleżanką czy kolegą, trzeba było się spotkać „twarzą w twarz”. Jako dzieciaki, biegaliśmy po dworze, oblegaliśmy trzepaki, bawiliśmy się w dwa ognie i podchody.

Nic nie zastąpi kontaktu bezpośredniego. A może tak mi się tylko wydaje?

Młodzież kreuje siebie w sieci. Rozmawiają ze sobą internetowo – ale przecież my wiemy, że tylko około 10 proc. informacji z przekazu jest opartych bezpośrednio na słowach. Reszta komunikatu znajduje się w sposobie mówienia oraz mowie ciała. Ale mowy ciała i intonacji nie ma w literkach na czacie.

Wielokrotnie spotkałam się z tym, że dziewczęta zadurzają się w chłopcach, których nigdy nawet nie widziały. Mieszkają od siebie czasami setki kilometrów. Być może nigdy się nie spotkają, nigdy nie zobaczą nawet swoich prawdziwych zdjęć.

Taka sytuacja niesie ze sobą nie tylko ogromne możliwości, ale i zagrożenia. Czy nasze dzieci są gotowe się obronić?

My – ich rodzice – nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, co robią nasze pociechy. Dodatkowo często nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić, jakie zagrożenia na nie czyhają.

Człowiek to istota społeczna – tylko że teraz kontakty rówieśnicze wyglądają inaczej. Mam wrażenie, że te internetowe nie mogą być prawdziwe.

Młode osoby mają po kilkuset „znajomych” na portalach społecznościowych. Kilkuset! Czy kiedykolwiek z nimi rozmawiali?

Z niektórymi zapewne tak. Ale z większością nigdy. A ci „znajomi” obserwują ich wpisy, zdjęcia.

Pełno jest „hejterów” – osób, które tylko czekają, aby „dowalić” naszym dzieciom.

A one są takie wyczulone na krytykę.

Zarówno moje obserwacje, jak i badania innych pokazują, że młode osoby umieszczają na swoich profilach takie informacje, które mogą uzyskać jak największą liczbę polubień. Traktują te polubienia jak wyrocznię – czy jestem wart lubienia, czy mnie zaakceptują? Czy mam prawo do życia?

Wstrząsające są sytuacje, kiedy młodzież siedzi na korytarzu i pisze do siebie nawzajem – choć siedzą koło siebie. Piszą zamiast rozmawiać.

Wielokrotnie pytałam, dlaczego tak ochoczo nawiązują kontakty i nowe znajomości właśnie przez internet. Kiedyś nawet usłyszałam, że gdy ktoś zaczyna nie pasować, można go po prostu „zablokować” i „usunąć” z grupy lub ze znajomych. „Tak jest po prostu prościej”.

Trudno nie przyznać tu racji,  ale w życiu nie chodzi chyba tylko o to, aby było łatwiej.

Takie kontakty uniemożliwiają zdobywanie umiejętności rozwiązywania konfliktów, a ta umiejętność bardzo przydaje się w późniejszym życiu.

Jak nasza dzisiejsza młodzież będzie radziła sobie w długotrwałych związkach partnerskich? Przecież w razie konfliktu partnera nie da się „zablokować” i wyrzucić z grupy.

Wybrane dla Ciebie
Flying Tiger wycofuje zabawki. Powód? Ryzyko zadławienia
Flying Tiger wycofuje zabawki. Powód? Ryzyko zadławienia
Dwuletnia Leni ma demencję. "Zespół Sanfilippo jest niewyobrażalnie okrutny"
Dwuletnia Leni ma demencję. "Zespół Sanfilippo jest niewyobrażalnie okrutny"
To imię królów, papieży i wielkich twórców. W Polsce wciąż nie wychodzi z mody
To imię królów, papieży i wielkich twórców. W Polsce wciąż nie wychodzi z mody
Tak naprawdę nazywała się Violetta Villas. W 2025 r. nikt tak nie nazwał córki
Tak naprawdę nazywała się Violetta Villas. W 2025 r. nikt tak nie nazwał córki
Chroni także chłopców. Ryzyko nowotworów spada o połowę
Chroni także chłopców. Ryzyko nowotworów spada o połowę
Objawy zmyliły lekarzy. To był nowotwór wątroby
Objawy zmyliły lekarzy. To był nowotwór wątroby
Przyznało się 60 proc. badanych. Zadziwiające wnioski z raportu dot. komunii
Przyznało się 60 proc. badanych. Zadziwiające wnioski z raportu dot. komunii
Najlepsza gra dla dziecka? Ekspert: Jest jeden haczyk
Najlepsza gra dla dziecka? Ekspert: Jest jeden haczyk
Imię geniuszy i królów. Nosi je ponad 460 tys. Polaków
Imię geniuszy i królów. Nosi je ponad 460 tys. Polaków
Po mamie, czy po tacie? Oto po kim dziedziczymy inteligencję
Po mamie, czy po tacie? Oto po kim dziedziczymy inteligencję
Czy dziecko powinno spać z rodzicami? Pediatrzy wyjaśniają raz na zawsze
Czy dziecko powinno spać z rodzicami? Pediatrzy wyjaśniają raz na zawsze
Imię składające się z jednej litery. W Polsce noszą je dwie kobiety
Imię składające się z jednej litery. W Polsce noszą je dwie kobiety