W tym artykule:
Złe samopoczucie
Kiedy na początku maja br. Olivia źle się poczuła, Holly przypuszczała, że 5-latka spędziła zbyt dużo czasu na słońcu, a wymioty są sygnałem ostrzegawczym udaru cieplnego. Stan dziewczynki jednak nie poprawiał się przez następny tydzień.
Choroba jedynie się nasilała, Olivia była kompletnie wycieńczona, regularnie wymiotowała i ledwo była w stanie ustać na nogach o własnych siłach. W końcu zaniepokojona Holly zabrała córkę do szpitala.
Na oddziale przeprowadzono szereg badań, a lekarze nie mieli dobrych wieści - u Olivii wykryto guza mózgu, choć specjaliści nie byli jeszcze pewni, jaki to typ ani jak zaawansowana jest choroba.
WIDEO"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV
Dziewczynkę natychmiast zabrano na salę operacyjną. W trakcie zabiegu usunięto 95 proc. guza i ustalono, że złe samopoczucie najprawdopodobniej wynikało z blokady, która uniemożliwiała odpływ płynu rdzeniowego.
Walka z chorobą
Lekarze musieli zostawić pozostałe 5 proc. guza, gdyż znajdował się on zbyt blisko mózgu. Tydzień później Holly poinformowano, że jej córka ma medulloblastomę, czyli rdzeniaka zarodkowego.
Ten rodzaj guza zazwyczaj rozwija się do 5. roku życia w móżdżku, który jest odpowiedzialny za równowagę i ruch. Lekarze odkryli również, że nowotwór rozprzestrzenił się na kręgosłup.
Olivię niezwłocznie poddano chemioterapii i radioterapii, jednak jej szanse wynosiły 50 proc. Istniało także spore prawdopodobieństwo, że w przyszłości dziewczynka będzie mieć problemy z nauką.
"Lekarze powiedzieli, że chemioterapia i radioterapia mogą obniżyć jej iloraz inteligencji i najprawdopodobniej skończy się trudnościami w nauce" - wspomina Holly.
Niepewna przyszłość
W sierpniu Olivia przeszła dwie pięciodniowe rundy chemioterapii, podczas których straciła włosy. Mimo walki z chorobą 5-latka całkiem dobrze zniosła leczenie.
Radioterapia, której poddano dziewczynkę we wrześniu, znacznie bardziej odbiła się na jej samopoczuciu. Nieustanne nudności i brak apetytu sprawiły, że przez jakiś czas musiała być karmiona za pomocą sondy.
Guz się zmniejsza, rodzina jednak wciąż jest niepewna przyszłości. 4 grudnia Olivię czeka badanie, które pozwoli ocenić, czy konieczna jest dalsza chemioterapia.
Holly przestrzega wszystkich rodziców, by nie ignorowali żadnych niepokojących objawów u swoich dzieci. Czasami pozornie niewinne dolegliwości mogą mieć poważną przyczynę.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródła
- GoFundMe