Klapsy to nie przemoc – mówią rodzice. Mimo że prawo tego zakazuje, wciąż wielu bije swoje dzieci

Raport TNS Polska nie pozostawia złudzeń: Polacy nadal dopuszczają się stosowania przemocy wobec swoich dzieci. Ponad połowa badanych akceptuje stosowanie klapsów, przy czym większość nie uznaje ich za przemoc, a jedynie 1/3  jest świadoma tego, że obowiązuje prawny zakaz bicia dzieci.

Klapsy to nie przemoc – mówią rodzice. Mimo że prawo tego zakazuje, wciąż wielu bije swoje dzieciKlapsy to nie przemoc – mówią rodzice. Mimo że prawo tego zakazuje, wciąż wielu bije swoje dzieci
Źródło zdjęć: © Zdjęcie dziecka / Shutterstock
Kornelia Ramusiewicz-Osypowicz

Polacy dopuszczają stosowanie kar cielesnych u dzieci

– Właściwie wszyscy lub prawie wszyscy dorośli powinni już zdawać sobie sprawę z faktu, że stosowanie przemocy jest niewłaściwe. Nie powinien też budzić wątpliwości fakt, że bicie to akt przemocy. Ten, kto bije, stosuje przemoc i to jest złe. Skoro tak jest,  jak wyjaśnić fakt, że ponad połowa dorosłych Polaków wciąż dopuszcza czy wręcz aprobuje sytuacje, w których rodzic bije dziecko? – pyta w przesłaniu do kampanii społecznej „Bicie, czas z tym skończyć” Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.

W Polsce w 2010 r. wprowadzono zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci na mocy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Wówczas do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dodano artykuł mówiący o tym, że rodzicom i opiekunom bezwzględnie zakazuje się stosowania kar cielesnych u dzieci.

Od tamtej pory rzecznik praw dziecka co roku sprawdza społeczny poziom przyzwolenia na zakaz stosowania kar fizycznych wobec dzieci. Tegoroczna edycja testu przeprowadzonego przez TNS Polska na grupie 1017 dorosłych Polaków wykazała, że nadal, mimo prowadzonych kampanii i apelu ze strony pedagogów i psychologów dziecięcych, występuje akceptacja dla stosowania przemocy w wychowaniu. Poziom akceptacji dla bicia zależy od jego formy: klapsy uznaje ponad połowa Polaków (58 proc.), natomiast tzw. lanie, uznaje 32 proc. badanych.

Agresja u dzieci autystycznych

Na szczęście w stosunku do lat poprzednich maleje przyzwolenie na stosowanie kar cielesnych. W 2008 roku było ono o 20 proc. wyższe niż obecnie. Jednak zaledwie 9 proc. mniej osób, niż to było 7 lat temu, dopuszcza lanie. To pokazuje, że powoli zmienia się świadomość i metody wychowywania dzieci przez Polaków. Nadal jednak co czwarty z nas uznaje bicie za właściwą metodę wychowawczą, z czego 34 proc. uważa, że jest to wyłącznie prywatną sprawą rodziców. To tylko 5 proc. mniej niż było w roku ubiegłym, ale nadal więcej, niż w 2011 roku (29 proc.).

Polacy zapytani o to, co zrobiliby, gdyby dowiedzieli się, że ich sąsiad bije swoje dziecko, deklarowali, że staraliby dowiedzieć się, co się dzieje (34 proc.). Natomiast 11 proc. odpowiedziało, że nie zrobiłoby w tej sytuacji nic. Dwukrotnie więcej badanych nie zareagowałoby, gdyby do aktu przemocy wobec dziecka doszło w miejscu publicznym. Dlaczego? Ponieważ nie lubimy wtrącać się w nie swoje sprawy.

Raport ujawnił, że 54 proc. Polaków daje czasem klapsa swojemu dziecku. 7 proc. badanych przyznało, że uderzyło dziecko pasem lub innym przedmiotem, a 10 proc. dawało dziecku lanie. 14 proc. rodziców stosuje inne formy przemocy: karmienie na siłę, potrząsanie i szarpanie. Zdecydowana większość opiekunów (67 proc.) krzyczy na swoje dzieci, a 12 proc. wyzywa je i obraża.

Badanie przeprowadzone przez TNS Polska pokazuje także, jak status społeczny i wykształcenie mają się do stosowania przemocy wobec dzieci. Częściej stosuje się ją w biednych domach, gdzie rodzice posiadają niższe wykształcenie i kilkoro dzieci. Zależność jest także dostrzegalna w tym, że więcej osób dopuszcza się przemocy wobec dziecka, jeżeli samemu doświadczyło jej w przeszłości.

Polacy nadal zbyt mało wiedzą o tym, że w naszym kraju istnieje prawo zakazujące bicia dzieci. Jedynie 32 proc. zdecydowanie zgadza się z tym, że bicie jest niezgodne z prawem, a raczej zgadza się z tym 42 proc. To niewielki spadek w stosunku do ubiegłego roku (34 proc. i 41 proc.). Jednak, mimo iż badani są świadomi tego, że bicie dziecka nie jest zgodne z prawem, to i tak dopuszczają się aktów przemocy wobec najmłodszych, a ponadto nie uznają za przemoc chociażby klapsów.

Wybrane dla Ciebie
Kreatywność nie ma ograniczeń. Kort tenisowy zamieniony w Świąteczną Strefę Zabawy
Kreatywność nie ma ograniczeń. Kort tenisowy zamieniony w Świąteczną Strefę Zabawy
"Survival rodzicielski". Zakupy z dziećmi bywają wyzwaniem. Jak sobie z tym radzić?
"Survival rodzicielski". Zakupy z dziećmi bywają wyzwaniem. Jak sobie z tym radzić?
Rodzice i dzieci mijają się w rozmowie. Kampania Mów Do Mnie #TokTuMi pokazuje skalę problemu
Rodzice i dzieci mijają się w rozmowie. Kampania Mów Do Mnie #TokTuMi pokazuje skalę problemu
Odkryli jedną z możliwych przyczyn poronień. Naukowcy wskazali na rolę metabolizmu
Odkryli jedną z możliwych przyczyn poronień. Naukowcy wskazali na rolę metabolizmu
Gorączka bez objawów? Eksperci tłumaczą, co może się za tym kryć
Gorączka bez objawów? Eksperci tłumaczą, co może się za tym kryć
Kobiety w patowej sytuacji. Odstawienie tych leków przed ciążą zwiększa ryzyko tycia
Kobiety w patowej sytuacji. Odstawienie tych leków przed ciążą zwiększa ryzyko tycia
Emoji jako wołanie o pomoc. KidsAlert ujawnia ukryty język dzieci w internecie
Emoji jako wołanie o pomoc. KidsAlert ujawnia ukryty język dzieci w internecie
Dwulatek po hipotermii wrócił do zdrowia. "Cud zespołowej pracy"
Dwulatek po hipotermii wrócił do zdrowia. "Cud zespołowej pracy"
Przełomowe wytyczne dotyczące cukrzycy w ciąży. 27 kluczowych rekomendacji WHO
Przełomowe wytyczne dotyczące cukrzycy w ciąży. 27 kluczowych rekomendacji WHO
Dwa produkty dla dzieci wycofane z dużych sieciówek. Stanowią realne zagrożenie
Dwa produkty dla dzieci wycofane z dużych sieciówek. Stanowią realne zagrożenie
Liczba dzieci z nadciśnieniem się podwoiła. Eksperci alarmują
Liczba dzieci z nadciśnieniem się podwoiła. Eksperci alarmują
Barwniki w żywności zagrażają zdrowiu dzieci. Naukowcy alarmują o skali problemu
Barwniki w żywności zagrażają zdrowiu dzieci. Naukowcy alarmują o skali problemu