Kiedy lęk matki przeradza się w chorobę

Gdy pojawia się dziecko, wraz z nim rodzi się również lęk - o jego zdrowie i prawidłowy rozwój. To całkiem normalne, wręcz pożądane, bo pozwala zachować czujność i reagować, gdy dzieje się coś złego. Zdarzają się jednak sytuacje, w których troska o dziecko wykracza poza pewne ramy i staje się wręcz chorobliwą obsesją.

Tak było w przypadku Kingi, która jest mamą 4-letniego Adasia. Kobieta dopiero niedawno zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, że jej życie zdominował lęk.

Kinga zaszła w ciążę bez problemu. Pierwsze miesiące były pełne radości. Czy się martwiła? Wtedy wydawało się jej, że to normalne. Po kilka razy dziennie chodziła do toalety, aby sprawdzić, czy nie plami. Trzęsła się przed każdą wizytą u ginekologa, a spokój przychodził dopiero wówczas, gdy usłyszała bicie serduszka dziecka.

Zobacz film: "Depresja - przyczyny"

Strach zaczął narastać w 6. miesiącu ciąży, kiedy u Kingi zdiagnozowano nadciśnienie. Ostatecznie ciążę rozwiązano pod koniec 36. tygodnia.

– Co ciekawe, wraz z narodzinami syna ustąpił obsesyjny strach o jego życie. Nie na długo, ale czułam się zdecydowanie lepiej. Tuliłam Adasia, od samego początku bez żadnych problemów karmiłam go piersią. Gdy wróciłam do domu, mogłam godzinami stać nad jego łóżeczkiem, by go podziwiać.

Kolejne miesiące przyniosły jednak nasilenie lęków. Te towarzyszyły Kindze od dawna, pojawiały się jednak co jakiś czas. Wystarczyło awizo pozostawione w skrzynce, by jej wyobraźnia snuła koszmarne domysły.

Kinga jest osobą wykształconą. W szkole i na studiach zawsze była wyróżniającą się uczennicą. Bez problemu znalazła pracę, w której dawała z siebie wszystko. Od kiedy pamięta była perfekcjonistką.

1. Czy można kochać za bardzo?

Z każdym dniem miłość Kingi do syna była coraz silniejsza. Nie pozwalała sobie na odpoczynek, nie wychodziła z domu wieczorami. Dziecko było na pierwszym miejscu. To zaczęło źle wpływać na jej związek. Mąż zaczął się od niej oddalać, częściej się kłócili. Ona nie widziała problemu, on nie miał pojęcia, jak dotrzeć do żony.

Najgorsze były jednak choroby Adasia. Każdy, nawet najmniejszy jej zwiastun, był w jej przekonaniu objawem poważnego problemu zdrowotnego.

Wystarczyło, że synek miał lekko podwyższoną temperaturę, ja już diagnozowałam u niego sepsę. Nie odchodziłam od jego łóżka, co chwilę chwytałam w ręce termometr. Biegłam do lekarza z lekkim katarem w sezonie infekcyjnym, co kończyło się tym, że po kilku dniach syn musiał być leczony antybiotykami, bo złapał coś od pacjentów w poczekalni. 

Dzisiaj Adaś ma 4 lata, chodzi do przedszkola. I wbrew obawom Kingi, wcale dużo nie choruje, jednak zupełnie nie zmniejszyło to jej lęku o dziecko. Wręcz przeciwnie. Kobieta nieustannie wyszukuje u niego choroby.

Codziennie mierzy mu temperaturę, sprawdza wielkość węzłów chłonnych. Gdy na drzwiach przedszkola pojawi się kartka, że w grupie pojawił się przypadek szkarlatyny, Kinga przez kolejne kilka dni rano i wieczorem ogląda dziecku gardło. Gdy synek powie, że bolą go nóżki, na drugi dzień są już w laboratorium, by zrobić badanie krwi. Nie przyjmuje do wiadomości, że syn się zmęczył, bo przez godzinę biegał po placu zabaw.

2. Krzyk z miłości

Kinga nieraz krzyknęła na syna. Powód? Wszedł na krzesło w pobliżu zamkniętego okna. Wziął do buzi piasek w piaskownicy. Ukradkiem zjadł cztery kostki czekolady. Tego rodzaju powodów było całe mnóstwo. W przekonaniu kobiety każda z tych sytuacji mogła negatywnie wpłynąć na zdrowie dziecka.

Gdy syn po zabawie w piaskownicy wziął do buzi brudnego palca, myślałam, że zemdleję. Niemal widziałam, jak te wszystkie bakterie i pasożyty wnikają do jego organizmu i sieją w nim spustoszenie.

Są dni, kiedy Kinga czuje się dobrze. Jest spokojna, uśmiecha się, bawi się z synkiem. Lęk nad nią nie dominuje. I wtedy właśnie do kobiety dociera, że ma problem.

To są przebłyski świadomości. Są one dla mnie bardzo bolesne, bo otwierają mi oczy. Widzę wtedy, że krzywdzę moje dziecko. Zabieram mu dzieciństwo, beztroskę. Jestem o krok od zniszczenia mu życia. Ale wtedy znów coś się wydarzy i wracam do punktu wyjścia.

3. Gdy lęk staje się problemem

Powodów, dla których kobieta odczuwa nadmierny lęk o dziecko jest wiele. Mogą być one związane z depresją poporodową, która może wystąpić u kobiety nawet do dwóch lat od rozwiązania ciąży. Wtedy natrętne myśli i emocje koncentrują się na dziecku.

–  Zaburzeniu może towarzyszyć nieustanne zamartwianie się stanem zdrowia dziecka albo niechęć do dziecka, brak uczuć do niego. Każda z tych sytuacji wpędza matkę w ogromne poczucie winy. Cierpi. Kobieta może być przekonana, że jest złą matką i źle wywiązuje się ze swoich obowiązków. Obawia się stygmatyzacji ze strony społeczeństwa, w którym nadal pokutuje model szczęśliwej matki, zakochanej w swoim dziecku. Matka może być przy tym bardzo zmęczona, cierpieć na bezsenność – lub przeciwnie – towarzyszy jej nadmierna senność. Pojawić się mogą problemy z koncentracją i trudności z podjęciem decyzji. Ale te objawy towarzyszą większości świeżo upieczonych matek, w związku z tym otoczeniu trudniej dostrzec problem – mówi WP parenting Sylwia Kuczyńska-Horst, psycholog, psychoterapeuta indywidualny i rodzinny.

W literaturze specjalistycznej często pojawia się teoria mówiąca o tym, że kobiety cierpiące na depresję poporodową mają wobec siebie zbyt duże wymagania, wręcz nierealistyczne. Chcą być perfekcyjnymi mami, żonami, gospodyniami domowymi, pracownicami. Fakt, że nie mogą temu sprostać, rodzi frustrację. Obwiniają siebie o niepowodzenia. Nie zauważają niczego, co udaje im się osiągnąć.

Idealistyczny obraz macierzyństwa, jaki rozpowszechniany jest w mediach, powoduje jeszcze większe przygnębienie. Kobietom wydaje się, że tylko one nie radzą sobie w opiece nad dzieckiem i nie potrafią wywiązać się z codziennych obowiązków.

4. Nerwica matki

Nierzadko również nadmierny lęk o dziecko ma podłoże w chorobie psychicznej matki. Mogą to być zaburzenia lękowe, depresja lub nerwica, które manifestowały swoją obecność jeszcze przed ciążą, badź w trakcie jej trwania.

Nierzadko kobiety zgłaszające problemy emocjonalne po porodzie doświadczały już podobnych stanów w trakcie ciąży, podobnie jak Kinga. U kobiety daje się wówczas zaobserwować szereg innych objawów, charakterystycznych dla poszczególnych zaburzeń. Ponadto może być nadmiernie pobudzona, mieć problemy z koncentracją uwagi i pamięcią, często wpadać w gniew.

W przypadku zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych obserwuje się z kolei natrętną niepewność, która powraca mimo wielokrotnego sprawdzania (np. czy drzwi zostały zamknięte). Choroba może się również objawić koniecznością utrzymania wokół siebie perfekcyjnego porządku, wręcz nierealnego. Matki, które borykają się z tym problem, mogą reagować nieadekwatną do sytuacji złością, np. gdy dziecko wyleje na podłogę sok lub pomaluje kredkami ścianę. Jest to związane z utrzymaniem przez matkę poczucia kontroli nad otaczającą ją rzeczywistością, dzieckiem i swoimi nieświadomymi emocjami.

5. Skutki nadmiernego lęku o dziecko

Te emocje nie pozostają bez wpływu na rozwój dziecka.Z całą pewnością to nie jest bezpieczny grunt dla małego człowieka. Nie od dziś wiadomo, że emocje matki wpływają ma stan dziecka, a dzieci dostosowują się do stanu emocjonalnego matki – mówi Sylwia Kuczyńska-Horst, psycholog, psychoterapeuta indywidualny i rodzinny.

I dodaje: – Nie ma on oparcia w rodzicu, żyje w strachu. Uczy się również nieodpowiedniej reakcji na zagrożenie. Może zacząć nadmiernie się bać. Są i takie sytuacje, w których dziecko wchodzi w rolę pacjenta. Może to robić również w celu zwrócenia na siebie uwagi. Zauważy bowiem, że mama bardziej się o niego troszczy, gdy powie, że boli go brzuch. Wówczas mówimy, że choroba dziecka pełni funkcje w rodzinie.

Z całą pewnością nadmierny lęk o dziecko stanowi duży problem dla całej rodziny. Zaburzenia psychiczne kobiety będą się pogłębiać, co z kolei będzie negatywnie wpływać na dziecko. Nie mogą być one zatem bagatelizowane.

Niestety, najtrudniej dostrzec problem samej zainteresowanej, dlatego tak ważne jest wsparcie bliskich, by widząc niepokojące zachowanie kobiety, pomogli jej zdecydować się na psychoterapię.

Jeśli matka będzie chciała podjąć walkę, może odnieść sukces. Będzie to wymagało dużo pracy, ale na pewno poprawi relacje rodzinne.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.