Kary w przedszkolu
Karny jeżyk, szlaban na wyjścia czy oglądanie telewizji to tylko przykłady kar stosowanych przez rodziców. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu dostał jedną z nich. Ale czy przedszkolanki mają prawo karać niesforne maluchy?
1. Do kąta w przedszkolu
„Moi drodzy myślałam, że stawianie dzieci w kącie odeszło już do lamusa, tymczasem mój 5-letni synek przyznał się ze skruchą, że dostał w przedszkolu karę i razem z kolegą stali w kącie. Bardzo dawno już nie słyszałam o takiej sytuacji, chociaż mam jeszcze starszą córeczkę, co prawda już w drugiej klasie, ale też chodziła do przedszkola, a nie spotkałam się z tym.
Zobacz także
- 7 prostych sposobów na wzmocnienie odporności - znasz je wszystkie?
- Cierpi na nią co piąta kobieta i co dziesiąty mężczyzna - jeden składnik decyduje o skuteczności terapii
- Jedna z najczęściej diagnozowanych chorób skóry u dzieci - jak zmienia życie?
- Czy łaskotki są bezpieczne dla dziecka? Psycholodzy i neurobiolodzy wyjaśniają
- Nie pozwolili niepełnosprawnemu dziecku na zabawę. To nie pierwszy taki przypadek
Nie wiem, czy powinnam zareagować. Nie karzemy dzieci w domu w ten sposób. Nie mówię, że w ogóle ich nie karzemy. Staramy się być stanowczy, zdarza nam się podnieść głos, ochrzanić, no wiecie, jak jest… Ale z tym kątem to nie wiem, czy nie przesada. Mam to zignorować, bo to (chyba) jednorazowe, czy pogadać z przedszkolanką?” (zachowano pisownę oryginalną - przyp. red.) Taką oto sytuację opisała jedna z matek na forum.
2. To normalne czy jednak nie?
„Ja nie widzę nic złego w staniu w kącie. Zresztą sama też stosowałam tę metodę „kary” w domu.”
„Troszkę dokręcenie śrubki niektórym dzieciom na pewno nie zaszkodzi, aczkolwiek rodzice powinni mieć też wiedzę na temat metod karania i ogólnie organizacji zajęć z dziećmi. Malucha można przecież ukarać na bardzo wiele sposobów i niedużo brakuje, aby przejść w sytuację, kiedy przedszkolanka się po prostu wyżywa na dziecku.”
Większość mam nie widzi w zachowaniu przedszkolanki nic złego. Same przyznają się do stosowania podobnych kar w domu, kiedy ich dzieci coś spsocą. Jednak nie wszyscy są tak nastawieni. Jedna z matek udzielających się na forum nie kryła swojego oburzenia pozostałymi wpisami.
„Zmieniłabym przedszkole. Zrobiłam już tak dwa razy i, jak będzie trzeba, to zmienię trzeci. Mimo że to przedszkole na wsi, to ma najbardziej empatyczne podejście do dzieci. Jeśli nie chcesz lub nie masz możliwości go zmienić, to pogadałabym z przedszkolanką, że nie stosujecie tego rodzaju metod w domu. Czytam inne komentarze i serce się kroi. 'Przykręcić śrubę', 'krzywda się dziecku nie dzieje' to tylko niektóre kwiatki, które tu wyczytałam. Ludzie, myślcie trochę! Dziecko to też człowiek! Czuje, widzi, myśli. Pomyślcie o krzywdzie psychicznej. Polecam się doedukować trochę i książek poczytać.”
3. Do czego ma prawo przedszkolanka?
W większości przedszkoli istnieje system kar i nagród. Jest to konieczne, aby dziecko nauczyło się zasad i norm, jakie panują w społeczeństwie. W niektórych placówkach będzie to stanie w kącie, w innych - siedzenie na krzesełku i wykluczenie z udziału w zabawach. Odosobnienie dziecka ma zmusić je do przemyślenia swojego postępowania oraz uspokojenia się.
Przedszkolankom nie wolno karać dziecka w sposób fizyczny, czyli: szturchać, szarpać czy bić, a także upokarzać, ośmieszać czy wyzywać. Jeśli jesteśmy świadkiem takiej sytuacji, nawet jeżeli nie dotyczy ona naszego dziecka, reagujmy.
Dzieci czasem są niegrzeczne, taki ich urok. Nie ma takiego, które przez cały czas byłoby nieskazitelne. Dlatego też czasem zdarza się, że dostają kary za swoje zachowanie, nawet wtedy, kiedy są w przedszkolu. Każda niepokojąca nas sytuacja powinna jednak jak najszybciej zostać wyjaśniona w rozmowie z przedszkolanką.