Jest matką trójki dzieci. Uczy mężczyzn flirtować, by nie musieli płacić za seks
Mieszkająca w Nowej Zelandii Antonia Murphy jest matką trojga dzieci i prowadzi swój własny biznes. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie chodziło o branżę... erotyczną.
Co skłoniło Antonię do założenia biznesu i jakie wprowadza innowacje? Dowiedz się koniecznie.
Zobacz też: Warto pić wodę z kaktusa
Opłacalny biznes
Antonia Murphy twierdzi, iż gdyby wcześniej była świadoma jakie zyski potrafi przynosić taki biznes, nigdy nie parałaby się innym zajęciem.
Wspominając, że kiedyś musiała pracować za 8-10 dolarów na godzinę. Teraz postanowiła wprowadzić również innowację: mężczyźni płacą za naukę... flirtu.
Zobacz też: Rozmiar nie ma znaczenia
O co chodzi?
Pomysł zrodził się, kiedy do Antoni dotarły słuchy o problemach, jakie mężczyźni mają w związku z podrywaniem kobiet.
Postanowiła więc utworzyć kurs ''Kiwi Kissing Coach'', na którym mężczyźni posiądą wiedzę o sposobach nawiązania relacji z kobietą, przełamując nieśmiałość.
Kurs zorganizowany przez Antonię kosztuje 350 dolarów i obejmuje 3 etapy. Celem jest takie przygotowanie kursanta, by był w stanie poderwać kobietę i nie musiał płacić za seks.
Zobacz też: Szot, który podkręca metabolizm
Etapy odbywania kursu
Etap pierwszy pomaga nawiązać kontakt z kobietą, porozmawiać z nią i zdobyć numer telefonu. Najpierw kursant spotyka się ze swoim kobiecym coachem w miejscu publicznym. To właśnie na niej trenuje sztukę efektywnego pierwszego wrażenia.
Etap drugi to wiadomości SMS lub na komunikatorze, którymi klient wymienia się z trenerką. Mężczyzna uczy się używania emoji, próbując rozbawić kobietę i nienachalnie z nią flirtując. Coach odpisuje na wiadomości, wyrażając konstruktywną opinię.
Etap trzeci to skok na głęboką wodę. Kursant znajduje się z trenerką sam na sam, w pokoju, flirtując, ale nie doprowadzając do inicjacji seksualnej. Tu idea ''Kiwi Kiss Coach'' z nauki flirtu ewoluuje do dosłownego odbioru nawy kursu. Klient bowiem uczy się również... całowania. Antonia tłumaczy to naturalna koleją rzeczy i ''zajęciami praktycznymi''.
Zobacz też: Interwały. Jak ćwiczyć?
''Nie mam tajemnic przed dziećmi''
Kobieta na łamach ''Femail'' powiedziała, że rozmawia z dziećmi o swojej pracy. Nie utrzymuje w tajemnicy tego faktu.
Jak twierdzi: ''Moja polityka, jako rodzica polega na odpowiadaniu na zadawane pytania. Mamy dwie nastoletnie córki w rodzinie, więc odpowiadam na ich pytania szczerze i otwarcie''.
Zobacz też: Dlaczego warto uprawiać seks codziennie?