Trwa ładowanie...

Higiena małego chłopca

Aśka ma 38 lat, jest w ósmym miesiącu ciąży. Spodziewa się syna, dużo czyta, chwilami panikuje. Ostatnio zadzwoniła do przyjaciółki z dramatycznym pytaniem: A jeśli mały urodzi się z wodniakiem jądra?

Zobacz film: "Biały szum trzykrotnie skraca czas potrzebny niemowlęciu do zaśnięcia"

– A jak będzie miał stulejkę? Co ja zrobię? Boję się, na pewno nie będę umiała o niego zadbać – Przyjaciółka zaczęła od sprawdzenia co to takiego ten wodniak...

Wodniak jądra, czyli powiększenie jednego, zwykle prawego jądra, to nagromadzenie płynu między błonami wokół jądra. Bywa wrodzony, na skutek niezrośnięcia się wyrostka pochwowego, może też być nabyty, po urazie, zapaleniu, powikłaniach pooperacyjnych. Ten pierwszy, ustępuje zwykle do drugiego roku życia dziecka. Zawsze wymaga konsultacji lekarskiej, wykonania USG i obserwacji.

Dr med. Piotr Gastoł, urolog dziecięcy, w trakcie wykładu "Stulejka – kiedy rozpoznawać, jak postępować", mówił, że to problem wciąż budzący sporo kontrowersji, zarówno wśród rodziców, jak i pediatrów, czy lekarzy pierwszego kontaktu.

Stulejka jest zwężeniem uniemożliwiającym odprowadzenie napletka poniżej żołędzi prącia – dysproporcją miedzy szerokością napletka a średnicą żołędzi. Może być fizjologiczna i patologiczna (wrodzona – w wypadku nieprawidłowego ustępowania fizjologicznej albo nabyta - w stanach zapalnych lub urazach).

Stulejka fizjologiczna (tzw. zrośnięcie napletka) występuje u 90 proc. chłopców do 3. roku życia, 8 proc. 6-latków i 1 proc. 16-latków. Rozklejenie napletka i żołędzi jest procesem samoistnym, nie trzeba tu niczyjej pomocy. To czego się tak czasami boją rodzice, "balonik" podczas siusiania – objaw wąskiego napletka – oznacza, że mocz odkleja napletek od żołędzi. Czyli jest czymś dobrym, przyspiesza proces odklejania. Również wzwody, które ma noworodek – powodują, że napletek się odkleja.

– To nie znaczy "ręce precz od napletka" - mówi dr Gastoł. - Mają przy nim być, ale delikatnie. Nie walczymy jednak z napletkiem nieodprowadzalnym. Nic na siłę. Jeśli jest odprowadzalny – delikatnie go odciągamy, do pierwszego oporu. Przytrzymujemy i myjemy, bo najistotniejsza jest higiena. Jej brak prowadzi do stanów zapalnych pod napletkiem. Mastka (wydzielina gruczołów łojowych i złuszczonego nabłonka) jest pożywką dla bakterii. Myjąc siusiaka codziennie, jak codziennie myjemy zęby, zapobiegniemy infekcjom.

Marta ma czterech chłopaków. Adasia (12 lat), Bartka (9 lat), Dominika (7 lat) i trzyletniego Kubę. Wspomina swoje lęki przy pierwszym dziecku: to chłopiec, co z nim zrobić? Kosmos!

Mówi dzisiaj, że miała wtedy szczęście. Bo albo się trafi na dobrą położną, czy dobrego pediatrę, albo nie. W jej przypadku był to świetny lekarz. Pokazał dokładnie jak o chłopców trzeba dbać. Sam z siebie, nie musiała o nic pytać.

– Tutaj jest siusiak - usłyszała. - Zawsze przy myciu, od samego początku niech go pani troszeczkę odciągnie, nie za dużo.

– Sama bym na to nie wpadła - mówi Marta. - Siusiaczek jest maleńki i takie odciąganie początkowo wydaje się niemożliwe. I pewnie nie robiłam tego w pierwszych dniach, ale pamiętałam i później już tak.

Do tej pory przy myciu chłopaków Marta pamięta o odciąganiu napletka, a starszym synom o tym przypomina. Odciąga i spłukuje czystą wodą. Bo pod skórą zbiera się tzw. mastka, a obecne w niej bakterie mogą spowodować zapalenie.

Choć żaden z jej synów poważnych problemów nie miał, jakieś tam się pojawiały. Kiedy Bartek miał 18 miesięcy wdało się zapalenie, siusiak zrobił się czerwony, bolało i piekło. Co robić? Niezawodny pediatra, na marginesie, unikający przepisywania antybiotyków, poradził, żeby siusiaka okładać kapustą. Surową, białą, najzwyklejszą kapustą. Podobne zalecenie dostała, kiedy piersi przy karmieniu zrobiły się obrzmiałe i wdało się zapalenie. Łamała surowe liście, żeby puszczały sok i przykładała.

– Dodatkowo można też używać rivanolu - opowiada Marta. – Nasączałam nim watkę, przykładałam małemu do siusiaka, na to kapustę i jeszcze musiałam to jakoś zawinąć. Zabawnie było, taka kukiełka. Bartuś nie wiedział o co chodzi, a ja mówiłam, że zrobimy laleczkę. Nie było to jednak pewnie zbyt wygodne, bo w końcu powiedział "mamo, już mi nie dawaj tej sałaty". Nie pamiętam ile to trwało, jakieś pięć, sześć dni. Ale pomogło, wszystko się ładnie zagoiło.

Kiedy Dominik był w podobnym wieku, też miał zaczerwienione prącie. Tym razem przyczyną był piasek, który dostał się nie tam, gdzie trzeba. Chłopcy byli na wakacjach nad morzem. Marta powędrowała do apteki po rivanol i bez kapusty też się udało.

O kapuście jako antidotum na problemy z prąciem u małych chłopców lekarz pediatra Bożena Smal nie słyszała. Sama poleca i przepisuje maści, a w wypadku poważniejszych problemów kieruje do chirurga dziecięcego. Z wodniakiem jądra spotyka się, to niezbyt częsta, ale pojawiająca się dolegliwość.

Najczęściej wodniak wchłania się do pierwszego roku życia dziecka. Przy diagnozie trzeba zdecydować, czy nie jest to przepuklina pachwinowa. Ta ostatnia bowiem wymaga zawsze zabiegu operacyjnego.

Doktor Smal często leczy zapalenie pieluszkowe, czyli stan zapalny w miejscu, w którym ciało dziecka styka się z powierzchnią pieluszki. Pojawia się nie tylko u chłopców, ale i u dziewczynek. Przyczyna?

– Oczywiście może to też być objaw braku higieny - mówi pani doktor. - Ale nie tylko. Takie zapalenie występuje też u dzieci, których rodzice dbają bardzo o czystość. Ryzyko potęgują m.in. bakterie występujące w kale i w moczu.

Inne problemy małych chłopców? Oczywiście stulejka, ale w jej wypadku nie należy panikować, bo do trzeciego roku życia problem najczęściej sam się rozwiązuje. Na co rodzice powinni zwrócić uwagę? Na zaczerwienie prącia. Jeśli mastka nie ma ujścia, może dojść do stanu zapalnego. Ale to też nie jest powód do paniki. Potrzebna jest wizyta u pediatry i specjalne maści.

"Małe dziecko nie potrafi określić swoich dolegliwości" - pisze na swojej stronie dr nauk med. Mieczysław Śmigielski, specjalista urolog dziecięcy.

"Rodzice powinni niezwykle wnikliwie obserwować swoje dziecko. U chłopców należy zawsze sprawdzić, czy są obecne jądra w mosznie, obejrzeć prącie, ocenić położenie ujścia zewnętrznego cewki moczowej i spróbować odprowadzić napletek."

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.