Dzikie dzieci – historie, które wstrząsnęły światem

„Dzikie dzieci” to najnowszy projekt niemieckiej fotograf Julii Fullerton-Batten, która na inscenizowanych zdjęciach postanowiła ukazać dramat dzieci dorastających w niezwykłych okolicznościach. Skrajnie zaniedbane przez rodziców, porzucone, porwane przez zwierzęta przeżyły prawdziwe piekło.
Izolacja, brak kontaktu z drugim człowiekiem odebrały im szansę na normalne życie. Odnalezione cudem, po latach spędzonych w zamknięciu lub na łonie przyrody nieskalanej ręką człowieka, często nie pamiętają o tym, że nadal są ludźmi. Oto dzieci, które wychowała natura.

1 z 5Marina Chapman, Kolumbia, 1959

© Źródło: Facebook

W wieku pięciu lat Marina została porwana z jednej z niewielkich osad położonej w odległych zakątkach Ameryki Południowej. Pozostawiona przez porywaczy w dżungli przyłączyła się do rodziny małp kapucynek, z którymi spędziła pięć kolejnych lat swojego życia. Tak jak one żywiła się bananami i jagodami. Sprawnie wspinała się na drzewa i spała w głębokich dziuplach.
Znaleziona przez myśliwych przeżyła kolejny dramat. Mężczyźni sprzedali ją bowiem do domu publicznego, skąd dziewczynka uciekła. Tułającą się po ulicy przygarnęła rodzina o mafijnych powiązaniach. Wybawicielem okazał się sąsiad gangsterów, który wysłał ją do Bogoty. Tam Mariną zaopiekowała się jego córka wraz z mężem.
Po przeprowadzce rodziny do Wielkiej Brytanii Marina, już jako nastolatka, znalazła pracę w charakterze opiekunki do dziecka. Jej życie wreszcie zaczęło się układać. Po kilku latach wyszła za mąż i urodziła córkę, Vanessę. To z jej pomocą opisała swoje niezwykłe doświadczenia. Jej książka „Dziewczynka bez imienia” szybko stała się bestsellerem.

2 z 5Genie, USA, 1970

© Źródło: Facebook

Ojciec małej Genie uznał, że jego córka nie rozwija się intelektualnie tak, jak powinna, dlatego przywiązał ją do krzesła i zamknął w niewielkim pokoiku, w którym dziewczynka spędziła aż dziesięć lat.
Jej dramat wyszedł na jaw, kiedy matka zabrała ją na kontrolne badania. Uwagę pracownika socjalnego od razu zwróciło nietypowe zachowanie Genie – 13-latka nie wydawała żadnego dźwięku, miała wyraźne trudności z poruszaniem się i nieustannie pluła.
Pracując ze specjalistami, stopniowo uczyła się mówić, zaczęła rozumieć, na czym polegają kontakty z innymi ludźmi. Kiedy jej stan się poprawił, na krótko zamieszkała z matką, jednak nie było jej pisane zaznać szczęścia. Bita i molestowana ponownie trafiła do dziecięcego szpitala, jednak z powodu braku funduszy przerwano leczenie. Dziewczyna zaginęła bez śladu. Po latach prywatny detektyw odnalazł ją w skromnym ośrodku dla osób chorych umysłowo.

3 z 5Shamdeo, Indie, 1972

© Źródło: Facebook

Czteroletniego chłopca odnaleziono bawiącego się z watahą wilków w indyjskim lesie. Nie wiadomo, jak dużo czasu spędził z dala od cywilizacji, jednak jego ciało zdążyło przystosować się do tak trudnych warunków – malec miał ciemną skórę, ostre zęby oraz długie i haczykowate paznokcie.
Chłopiec uwielbiał polować na kurczaki, smakowała mu także ziemia. Poruszał się w taki sam sposób, jak wilki, dlatego na jego dłoniach i kolanach powstały ogromne odciski. Z trudem oduczył się jedzenia surowego mięsa i w niewielkim stopniu opanował język migowy. W 1978 roku trafił do Domu Matki Teresy, w którym zmarł siedem lat później.

4 z 5Oxana Malaya, Ukraina, 1991

© Źródło: Facebook

Oxana pierwsze lata swojego życia dzieliła z psami – dziewczynkę odnaleziono w przeznaczonym dla nich pomieszczeniu gospodarczym. Jej rodzice nadużywali alkoholu i pewnej nocy po prostu zostawili ją na dworze. Przerażona trzylatka schronienie znalazła w psiej budzie. Poszukując ciepła, wtuliła się w czworonoga, co najprawdopodobniej uchroniło ją od śmierci z wyziębienia.
Wśród psów spędziła kolejnych sześć lat swojego życia. Nic zatem dziwnego, że przejęła od nich pewne wzorce zachowań – biegała na czworakach, szczerzyła zęby, warczała. Nie znała najprostszych słów.
Dzięki intensywnej terapii opanowała pewne umiejętności, jednak rozwojowo pozostaje na etapie pięciolatki. Obecnie mieszka w klinice w Odessie i pod nadzorem swoich opiekunów pracuje ze zwierzętami.

5 z 5Prava, Rosja, 2008

© Źródło: Facebook

Siedmioletni chłopiec o imieniu Prava został odnaleziony w niewielkim, dwupokojowym mieszkaniu, które dzielił z 31-letnią matką. Kobieta przetrzymywała go w pomieszczeniu, gdzie hodowała dziesiątki ptaków. Chłopiec kilka lat spędził pośród odchodów, piór i resztek karmy. Matka nie znęcała się fizycznie nad synem i regularnie go karmiła, jednak nigdy z nim nie rozmawiała – dla niej był tylko kolejnym ptakiem. Malec nie potrafił mówić. Umiał jedynie naśladować odgłosy zwierząt, a wszelkie emocje przekazywał za pomocą ruchów rąk, które uważał za skrzydła. Odebrany matce, został przeniesiony do specjalistycznego ośrodka, gdzie pozostaje pod opieką psychoterapeutów.

Wybrane dla Ciebie