Trwa ładowanie...

Dramat po zabawie na zjeżdżalni. Tak wygląda noga 9-latki

Zamiast śmiechu był płacz i ból. 9-letnia Delilah Price z placu zabaw wyszła z poparzoną nogą. Wszystko przez zjeżdżalnię. Matka dziewczynki za wypadek córki obwinia personel i brak rygorystycznych zasad bezpieczeństwa.

Zobacz film: "Groźny wypadek unieruchomił chłopca na rok"
Delilah (po prawej) z mamą i siostrą
Delilah (po prawej) z mamą i siostrą (facebook)
spis treści

1. Dziewięciolatka ma poparzoną nogę

9-letnia Delilah Price chciała tylko zjechać ze zjeżdżalni w popularnym centrum rozrywki "Playzone" w Swansea. Niewinna zabawa skończyła się bolesnym wypadkiem. Dziewczynka ma poparzoną nogę.

"Playzone", ostrzega, że dzieci, które korzystają z atrakcji, powinny mieć zasłonięte ręce i nogi. Takie informacje o zasadach bezpieczeństwa można znaleźć w różnych miejscach w budynku centrum, są też dostępne na stronie internetowej.

Delilah, podobnie jak jej siostra i kuzynki w dniu wypadku były ubrane w krótkie spodenki i koszulki. Jak jednak twierdzi matka dziewczynki, personel na to nie zareagował i pozwolił dzieciom na zabawę.

W oświadczeniu przekazanym "The Mirror" rzecznik "Playzone" podkreślił, że personel nie może być odpowiedzialny za to, jak rodzice lub opiekunowie ubierają swoje dzieci. Zaznaczył, że firma dba o bezpieczeństwo klientów i odpowiednie ostrzeżenia są publicznie dostępne.

"Możemy tylko doradzić, aby klienci postępowali zgodnie z tymi wskazówkami" - dodał.

2. "Ledwo chodziła i nie mogła siedzieć"

Matka dziewczynki relacjonuje, że córka zjechała ze zjeżdżalni i zaczęła histerycznie płakać. Okazało się, że ma poparzone udo. "To był bardzo ciężki tydzień. Przez kilka dni ledwo mogła chodzić i nie mogła siedzieć. Tak bardzo cierpiała" - nie kryła emocji w rozmowie z "The Mirror" Sarah Price, matka 9-latki.

Na szczęście noga jej córki zaczyna się już goić, a lekarze są dobrej myśli. Niestety dziewczynka bardzo to przeżyła i teraz ma lęk przed zjeżdżalnią.

Sarah uważa, że w takich miejscach, z których korzystają małe dzieci, powinny obowiązywać bardziej rygorystyczne zasady, a personel powinien odpowiednio reagować. Zaznaczyła, że próbowała się skontaktować z centrum zabaw, żeby porozmawiać o wypadku córki i zagrożeniu dla innych dzieci. Niestety mimo obietnic nikt do niej nie oddzwonił.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.