Maluch sięgnął po urnę z prochami. Matka nagrała filmik i wrzuciła do sieci

Niektóre historie brzmią tak nieprawdopodobnie, że trudno uwierzyć, iż wydarzyły się naprawdę. Tak właśnie było w przypadku Tash Emeny – młodej mamy z Wielkiej Brytanii, która przeżyła szok, jakiego nie życzyłaby żadnemu rodzicowi. Wystarczyła dosłownie chwila nieuwagi, by jej mały synek zjadł prochy własnego dziadka.

Dziecko zjadło prochy swojego dziadkaDziecko zjadło prochy swojego dziadka
Źródło zdjęć: © TikTok

Ciekawski maluch

Brzmi jak czarny humor? Niestety to prawdziwa historia. Gdy Tash opuściła na moment salon, nie spodziewała się, że wróci do widoku rodem z koszmaru. Wszędzie – na komodzie, kanapie, podłodze i ubranku jej synka – unosiła się szara chmura proszku.

Dopiero po chwili zorientowała się, że to nie kurz, lecz prochy jej zmarłego taty, starannie przechowywane w ozdobnej urnie na komodzie.

- O mój Boże... Mój syn zjadł mojego tatę! – mówiła, nie kryjąc emocji, dokumentując całe zajście na TikToku.


WIDEO
"Survival rodzicielski". Lekarz mówi, jak rozpoznać RSV


Maluch był cały w prochach, również wokół jego ust widać było wyraźne ślady prochów.

Internet nie zawiódł

Filmik, który Tash opublikowała w sieci, wywołał natychmiastową reakcję internautów. Jedni współczuli, inni żartowali. Pojawiły się komentarze w stylu:

"To nie tak miała wyglądać reinkarnacja",

"Dziadek na śniadanie – nowy poziom więzi rodzinnych",

"Teraz już naprawdę możesz powiedzieć, że twój syn ma coś z dziadka".

Sama Tash, choć wstrząśnięta, przyznała z dystansem, że prawie już doszła do siebie.

"To było upokarzające i traumatyczne, ale na szczęście mój syn czuje się dobrze. Nie zjadł zbyt wiele" – tłumaczyła w rozmowie z portalem The Sun.

Filmik szybko stał się viralem, udostępnianym i komentowanym szeroko w sieci. Pod innymi postami pojawiły się głosy krytyki skierowanej w stronę matki, która zamiast zająć się dzieckiem, chwyciła za telefon. "To jest obrzydliwe i nie mogę uwierzyć, że ona kręci filmik zamiast wrzucić go do wanny i wyczyścić mu usta! Ludzie zrobią wszystko dla wyświetleń!" - pisali.

"Zabierz go do lekarza… do balsamowania stosują środki chemiczne… ich spożycie nie jest bezpieczne" - radzili niektórzy.

Morał całej historii

Jak mówiła mama chłopca, urnę zawsze trzymała w tym samym miejscu i jej synek nigdy wcześniej nie interesował się tym przedmiotem.

- Nie miałam powodu, by sądzić, że nagle zacznie się nim bawić – podkreśliła.

Ta historia to mieszanka dramatu, czarnego humoru i matczynej rozpaczy. Choć z perspektywy czasu może wywoływać uśmiech, dla Tash był to moment ogromnego stresu i bezradności.

Źródła

  1. TikTok
  2. The Sun
Wybrane dla Ciebie