Trwa ładowanie...

#ByłoWarto Paulina Krupińska: Pierwsze "mama" to mój największy sukces w życiu

- Zanim zostałam mamą, ciągle ścigałam własny ogon. Zawsze musiałam coś zrobić, były kolejne i kolejne wyzwania. Kiedy pojawiły się dzieci, po prostu odpuściłam. Oswoiłam się z tą sytuacją i poczułam się naprawdę bardzo szczęśliwa i spełniona – mówi w rozmowie z WP parenting Paulina Krupińska-Karpiel, była modelka i Miss Polonia, prowadząca DDTVN. Paulina jest mamą 5-letniej Antoniny oraz 3-letniego Jędrzeja.

Zobacz film: "Jak zadbać o prawidłowe relacje z dzieckiem?"

1. Paulina Krupińska-Karpiel o macierzyństwie

Tatiana Kolesnychenko, WP Parenting: Czy po urodzeniu dzieci zmieniła się twoja relacja z własną matką?

Zaczęłam bardziej doceniać trud i poświęcenie mojej mamy, które wkładała w wychowanie mnie i brata. Zwłaszcza zaczynam ją rozumieć teraz, kiedy podczas izolacji spędza się z dziećmi 24 godz. na dobę. Stajesz się trochę kwoką, która ciągle coś robi wokół dzieci. Starasz się, wkładasz dużo pracy, podajesz ciepły posiłek na stół, a z drugiego pokoju słyszysz: "Zaraz!". Chciałabym oficjalnie przeprosić moją mamę za te wszystkie "zaraz", które do niej powiedziałam.

Moja mama była kobietą, która potrafiła połączyć wszystkie role na raz. Zajmowała się domem, gotowała, sprzątała. Umiała też szyć, sama robiła mi stroje na bale przebierańców. Opiekowała się swoimi dziećmi, a przy tym chodziła do pracy. Robiła wszystko i nigdy nie dała nam odczuć, że sprawia jej to jakiś trud. Zawsze była zaangażowana, dawała nam miłość i poczucie bezpieczeństwa. Po prostu była przy nas. Znajdywała czas, żeby wysłuchać i pochylić się nad każdym naszym problemem.

Teraz z perspektywy czasu patrzę na to i rozumiem, że moja mama jest dla mnie inspiracją.

Wyświetl ten post na Instagramie.

🐣❤️

Post udostępniony przez Paulina Krupińska-Karpiel (@pkrupinska)

Czy kiedy zostałaś mamą, zmieniło się twoje podejście do ciała?

Moje podejście do ciała się nie zmieniło po urodzeniu dzieci. Zawsze byłam oceniania poprzez urodę i wiedziałam, że moje ciało się zmieni po ciąży. Ale nie budziło to we mnie żadnych obaw, nie spędzało snu z powiek.

To normalne, że po urodzeniu dzieci ciało się zmienia. Tak samo naturalnym procesem (bez drakońskich diet czy wysiłków) jest powrót do formy, który prędzej czy później następuje. Oczywiście, mam parę kilogramów na plusie, ale nie jest mi z tym źle. Jestem teraz na innym etapie w życiu.

Czy ciężko było połączyć karię z macierzyństwem?

Nigdy nie czułam, że poświęciłam karierę dla dzieci.

Zaczęłam pracę bardzo wcześnie, jeszcze jako 16-latka. Byłam modelką, potem zostałam Miss Polonia. Więc kiedy dobiegałam do 30-tki, miałam już sukces zawodowy, zdobyłam wykształcenie, kupiłam sobie mieszkanie, o którym zawsze marzyłam. Wtedy bardzo zapragnęłam pewien etap w swoim życiu zakończyć.

Zanim zostałam mamą, ciągle ścigałam własny ogon. Zawsze musiałam coś zrobić, były kolejne i kolejne wyzwania. Kiedy pojawiły się dzieci, po prostu odpuściłam. Nagle okazało się, że już nie muszę nic udowadniać, ani sobie, ani innym. Oswoiłam się z tą sytuacją i poczułam się naprawdę bardzo szczęśliwa.

To był moment, żeby skupić się na dzieciach i ich wychowaniu. Kiedy dzieci się budziły, uśmiechały się do mnie, robiły pierwsze kroki, czułam się bardzo spełniona. Bardziej, niż podczas nawet najlepszego kontraktu za granicą. Pierwsze "mama" było moim największym sukcesem w życiu. Założenie rodziny dało mi niesamowite poczucie bezpieczeństwa i spokój w sercu.

A kiedy trochę wyluzowałam, praca sama się pojawiła. Nagle zaczęto proponować mi różne ciekawe projekty. Teraz ciężko pracuję na planie Dzień Dobry TVN, ale już do nowych propozycji podchodzę bardzo selektywnie. Chcę jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi.

Paulina Krupińska jest spełnioną matką
Paulina Krupińska jest spełnioną matką (Grafika: Marlena Stawarz)

Czy od kiedy sama jesteś mamą, zmieniło się twoje podejście do dzieci?

Zawsze kochałam dzieci. Uwielbiałam zajmować się dzieciakami koleżanek. Wzruszało mnie, że te małe, cudowne istoty, są tak prawdziwe i szczere, nic nie kalkulują, nic nie udają. Wydawało mi się, że kocham te dzieci jak własne. Ale kiedy sama zostałam mamą, zrozumiałam, że jest to zupełnie inne uczucie. Poród nie był najmilszym doświadczeniem w życiu, ale szybko się o tym zapomina. Bo miłość do dziecka jest tak ogromna i bezwarunkowa, że nie da się tego opisać.

Czy coś ciebie zaskoczyło w macierzyństwie? Jakbyś dokończyła zdanie: "Nie tak sobie to wyobrażałam..."

Kiedy urodziłam swoje dzieci, poczułam niewyobrażalny lęk. Nigdy nie wiedziałam, że można się tak o kogoś bać. Ten lęk pojawił się już pierwszego dnia i będzie mi towarzyszył aż do końca życia.

Ślub Pauliny Krupińskiej i Sebastiana Karpiela-Bułeckiego
Ślub Pauliny Krupińskiej i Sebastiana Karpiela-Bułeckiego

Nie wiedziałam, że macierzyństwo wiążę się z takim strachem. Czasami działa on jako motor do działania, a czasami podcina skrzydła. Miłość jednak jest tak wielka, że bilans zawsze jest na plus.

Wiele małżeństw się rozpada, mężczyźni odchodzą od kobiet, ale dzieci na zawsze pozostają w naszym życiu. Ta miłość się zmienia i ewoluuje, ale nigdy nie ustaje.Tekst jest częścią akcji WP parenting #ByłoWarto, w której pokazujemy blaski i cienie macierzyństwa.

Tekst jest częścią akcji WP parenting #ByłoWarto, w której pokazujemy blaski i cienie rodzicielstwa.

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.