Być przy swoim dziecku niezależnie od wszystkiego, a jednocześnie pozwolić mu odejść

1. A gdy dziecko umiera? Mama na zawsze pozostaje Mamą

Kobieta tuli w ramionach swojego ukochanego syna. Jedną ręką podaje leki przeciwbólowe, drugą głaszcze wyciszająco po dłoni. Jej kolana kołyszą się, próbując go ukoić w dobrze mu znanym rytmie, wyciszyć płacz. Całuje go w czoło, jednocześnie szepcząc coś do ucha.

On wtula się w jej pierś. Synchronizują oddechy. Ona po mimice, geście, zapachu stara się rozpoznać, co mu dolega i ulżyć w cierpieniu. W jej oczach szkli się miłość podszyta lękiem o jutro. W jego ufność i poczucie bezpieczeństwa.

Łukaszek Podopieczny Hospicjum Pomorze Dzieciom/Fot. Anna Maria Biniecka
Łukaszek Podopieczny Hospicjum Pomorze Dzieciom/Fot. Anna Maria Biniecka

Zobacz film: "Pomysły na wspólne, rodzinne spędzanie czasu"

To opowieść o niezwykłych kobietach. Historia o Mamach, których dzieci nigdy nie staną się dorosłe, nie wkroczą samodzielnie w świat. O macierzyństwie, rozgrywającym się w cieniu utraty, którego nieodłącznym towarzyszem jest strach. Mamy dzieci, które znajdują się pod opieką Hospicjum Pomorze Dzieciom być może nigdy nie usłyszą pierwszego wypowiedzianego słowa, nie zobaczą pierwszego kroku, nie wzruszą na rozdaniu dyplomów. Nadzieję na to, co wydaje się nierozłącznie związane z macierzyństwem, skutecznie odbiera im śmiertelna choroba dziecka, kradnie niepełnosprawność.

- W przypadku Matiego wszystko było tak, jak należy – czyli siedzenie, raczkowanie, chodzenie. – opowiada Emilia Mama Amelki i Mateusza - Codziennie było widać, że dziecko się rozwija. A w przypadku Amelki było zupełnie inaczej. W pierwszym roku, wierzyliśmy, że będzie dobrze. Walczyliśmy, ale efektów właściwie nie było. Myślę, że ta inna codzienność pokazała mi, że człowiek ma więcej cierpliwości i miłości niż się spodziewa.

Mamy mówią o tym, że zmaganie z ciężką chorobą dziecka uczy pokory, dystansu, pozwala odkryć siebie na nowo. Wiele odbiera, ale jednocześnie pozwala doświadczyć miłości bez oczekiwań. Dziecko nie musi być ładne, zdolne, zabawne ani lubiane. Istotne jest to, że jest dzieckiem – moim dzieckiem – to czyni je najpiękniejszym. Ważne, żeby nie cierpiało. Codziennym cudem staje się możliwość obdarowania go troską i czułością, nawet jeśli miałoby to trwać jedynie kilka sekund. Najważniejsze stają się bliskość i obecność. Jak mówią, mimo bólu, strachu i cierpienia, nie oddałyby żadnej sekundy z tego czasu. Ich miłość jest bezwarunkowa.

Paulinka Podopieczna Hospicjum Pomorze Dzieciom/Fot. Dominik Werner
Paulinka Podopieczna Hospicjum Pomorze Dzieciom/Fot. Dominik Werner

Zamiast oczekiwać, że mama powinna dać radę, warto zapytać, co Ty możesz zrobić, aby dodać jej sił.

To nie jest bajka o nieskazitelnych postaciach, lecz historia kobiet z krwi i kości. Kobiet z całą paletą targających nimi emocji, z własnymi potrzebami, marzeniami, którym czasami brakuje sił. Bezsilność w obliczu cierpienia własnego dziecka jest okrutną i bardzo męczącą towarzyszką.

- Ktoś mi kiedyś powiedział, że ty to dasz radę, bo musisz dać. – kontynuuje Emilia- Zapytałam tę osobę: „Ale czy ty byś dał?” Nie, ja nie. To dlaczego ja muszę? Ja nic nie muszę. Jestem tylko człowiekiem.

Być może minąłeś jedną z tych mam dziś na ulicy. Czasami zdradza ją szybkość działania, zdolność do robienia kilku rzeczy jednocześnie, wrażliwość i uważność na drugiego człowieka. Być może jej nie rozpoznałeś, bo nie spodziewasz się, że tak pięknie potrafi się uśmiechać. Pomimo wszystko. Dla Emilii w czasie choroby Amelki obecność drugiego człowieka była szczególnie ważna.

Zespół Hospicjum Pomorze Dzieciom na wizycie/ Fot. Łukasz Głowala
Zespół Hospicjum Pomorze Dzieciom na wizycie/ Fot. Łukasz Głowala

- Potrzeba czasu i właściwych osób wokół siebie. – wyznaje kobieta- Potrzebny jest telefon do zespołu hospicjum, o którym wiesz, że zawsze ktoś go odbierze po drugiej stronie i nie poprzestanie na powiedzeniu, że będzie dobrze. Bo ja do Ciebie dzwonię właśnie dlatego, że dobrze w tej chwili nie jest. A z takim dzieckiem jak Amelka ważna jest tylko ta konkretna chwila. Czasami wystarczy zwykła rozmowa przez telefon o głupotach, czy wspólne wypicie kawy.

Być przy swoim dziecku niezależnie od wszystkiego, walczyć o każdy spokojny oddech, a jednocześnie pozwolić mu odejść, gdy przychodzi jego czas, w spokoju i kochających ramionach to prawdziwa odwaga. Niezwykła siła miłości płynąca z Macierzyństwa. Skąd płynie siła mówi Weronika mama Marcelinki.

- Marcelinka żyła pięć tygodni, a miała nie dożyć do porodu. Przez ten czas tak wiele nam dała. Dała nam siłę, żeby dalej żyć.

Marcelinka Podopieczna Hospicjum Pomorze Dzieciom/Fot. Michalina Krause
Marcelinka Podopieczna Hospicjum Pomorze Dzieciom/Fot. Michalina Krause

2. „Jestem przy Tobie, nawet jeśli będziesz musiał odejść”

Niezwykłość tych mam ma swoje źródło w miłości, która wyznacza priorytety, wywracając często życie do góry nogami. Wybrzmiewa w zdaniu „Jestem przy Tobie, nawet jeśli będziesz musiał odejść.”

Macierzyństwo kobiet, które opiekują się swoimi śmiertelnie chorymi dziećmi, jest zawsze zbyt krótkie. Przerywa je śmierć w najmniej odpowiednim momencie, w każdym przypadku zbyt szybko, zawsze nieoczekiwanie – niezależnie od tego, jak długo jej perspektywa jest nieodłączną towarzyszką życia rodzinnego.

- Minęły dwa tygodnie moja kochana Córeczko odkąd nie ma Cię ze mną. Chociaż czas mija, moja Miłość kochana Córko będzie trwać wiecznie. – ze wzruszeniem mówi Karolina mama Wiktorii - Wciąż widzę Twój uśmiech, całusa z rana. Mam wspomnienia, których nikt nie jest w stanie mi ukraść.

3. Niezwykła siła płynąca z macierzyństwa

Macierzyństwo mam, których dziećmi opiekuje się Hospicjum Pomorze Dzieciom, może mieć oprócz cierpkiego smaku utraty i czasu wyznaczanego godzinami podawania leków również zapach domowych naleśników i gubić się w chaosie rozrzuconych na podłodze zabawek. Aby towarzyszył mu dźwięk kroków taty na schodach, szczekanie najlepszego psiego przyjaciela i szczęście po wygranej bitwie na poduszki – by mogło odbywać się we własnym domu - potrzebni są Aniołowie.

Dokładnie 12 500 Aniołów. I także Ty możesz zostać nim już dziś.

Miesięczny koszt funkcjonowania kompleksowej opieki hospicjum domowego, łącznie z pomocą socjalną i fachowym wsparciem psychologicznym dla rodzin w żałobie to średnio 90 tysięcy złotych.

Koszt 1 godziny opieki medycznej dla jednego dziecka to zaledwie 8 zł. Hospicjum intensywnie poszukuje 12 500 osób, które zadeklarują tę symboliczną wpłatę miesięcznie na rzecz naszych dzieci. 12 500 Aniołów wystarczy, żeby zapewnić kompleksową, całodobową opiekę medyczną śmiertelnie chorym dzieciom i ich rodzinom w ich własnych domach.

Każdy może pomóc i zostać Aniołem/Fot. Marta Obiegla
Każdy może pomóc i zostać Aniołem/Fot. Marta Obiegla

4. Jak zostać Aniołem?

Dołącz do grupy 12 500 Aniołów

Podaruj jedną godzinę opieki medycznej (8 zł) miesięcznie.

  • Tytuł przelewu: „Zostać Aniołem”
  • Szybkie przelewy: www.bąbel.pomorzedzieciom.pl
  • nr konta: 33 1090 1098 0000 0001 2428 2268 Bank Zachodni WBK
  • Przelewy zagraniczne: BIC /SWIFT/ - WBKPPLPP
  • IBAN PL33109010980000000124282268
  • Kontakt: hospicjum@pomorzedzieciom.pl

Artykuł zewnętrzny

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!