Alantandermoline z witaminą A - krem ochronny (test)

spis treści
rozwiń

Przez kilka tygodni pięć mam testowało alantandermoline (krem ochronny półtłusty). Sprawdzały, jak działa on na skórę, jak się rozprowadza, oceniały m.in. zapach, wydajność. Każdej testującej mamie, w czasie testu, zadaliśmy kilka pytań dotyczących kremu. Zagadnienia związane ze stosowaniem kremu oceniały w pięciostopniowej skali. Odpowiedzi jakich udzieliły przedstawiamy poniżej:

Alantandermoline z witaminą A
Alantandermoline z witaminą A

zobacz galerię

1. Cena, skuteczność i wygoda

Pytanie pierwsze dotyczyło ceny. Krem jest w cenie ok. 10 zł (pojemność 50 g). Przeważały oceny bardzo dobre, średnia ocena: 4,4.

Zobacz film: "Biały szum trzykrotnie skraca czas potrzebny niemowlęciu do zaśnięcia"

Kolejne pytanie dotyczyło skuteczności stosowania. Prawie wszystkie mamy oceniły ją jako bardzo dobrą, a średnia ocena wyniosła 4,8 na 5 możliwych. Istotny był również zapach kremu. Tu była największa rozpiętość ocen i ta cecha wypadła najsłabiej: 4 punkty.

Wysoko została oceniona wygoda i konsystencja stosowania. Zdecydowana większość uznała, że jest na poziomie - bardzo dobrym. Ogólna ocena to 4,6 punktu na 5.

Najwyżej ocenioną cechą była wydajność. Na jak długo starczy nam opakowanie kremu? Krem jednogłośnie otrzymał 5 punktów

Z powyższych ocen otrzymaliśmy ogólną ocenę kremu: 4,6 punktu, czyli krem został oceniony bardzo wysoko.

Oprócz ocen punktowych prezentujemy również ogólne wrażenia jakie towarzyszyły naszym, testującym balsam mamom:

2. Opinie testerek

Kasia: Krem ma konsystencję wygodną do stosowania, bardzo łatwo się wyciska. Mi osobiście nie odpowiada za bardzo zapach kremu, ale synkowi, który ma suchą skórę i głównie on go używał, zapach nie przeszkadzał. Jest bardzo wydajny; już niewielka ilość wystarczy, aby dobrze nawilżyć i ukoić skórę. Efekty było widać już po kilku dniach, sucha skóra była widocznie nawilżona. Jestem bardzo zadowolona z efektów.

Ania: Cena kremu dość wysoka. 50 g opakowanie kosztuje w granicach 9 zł, co porównując konkurencję i podobną jakość daje sporo wyższy koszt zakupu. Skuteczność u nas 100%. Córka ma skłonności do podrażnień: suche powietrze, często proszek do prania lub płyn płukania. Wystarczy przez dobę zadbać o odpowiednią pielęgnację alantanem, by problem zniknął. Córka nie toleruje białka, więc czasem po zjedzeniu nabiału pojawiają się na jej ciele plamki, na których skóra jest sucha i złuszczona. Alantan również załatwił i ten problem. Po kilku użyciach skóra znowu jest gładka i nawilżona. Zapach niestety niezbyt ciekawy i zbyt intensywny. Krem bardzo łatwo zaaplikować. Wygodna i poręczna tubka. Konsystencja kremu delikatna, łatwo go rozsmarować, a tym samym szybko się wchłania.

Justyna: krem jest bardzo wydajny. Konsystencja jest odpowiednia, pomimo dobrego natłuszczania skóry nie jest za tłusty. Zapach neutralny, co mi bardzo odpowiada. Bardzo dobry, szybko się wchłania; efekt jest widoczny po pierwszym działaniu. Jedyny minus to, że trzeba użyć trochę więcej siły, aby wycisnąć tubkę.

Ania: maść Alantan używałam do codziennej pielęgnacji moich dzieci niemal zaraz po urodzeniu. Teraz sprawdzałam jak alatandermoline poradzi sobie z pojawiającą się ,głównie na twarzy, suchą skórą moich dzieci. Efekty zobaczyłam bardzo szybko. Nawracająca suchość na policzkach syna zniknęła przy regularnym smarowaniu kremem. Dla mnie okazał się przydatny dla wysuszonej skóry dłoni. Włączyłam go do zestawu podstawowych kosmetyków.

Kasia: alantandermoline przetestowałam w pierwszej kolejności na mojej 10-miesięcznej córeczce. Wiadomo upały, wilgotna skóra pod pieluszką często ulegała zaczerwienieniom. Od momentu zastosowania regularnego efekt czerwonej pupci zniknął, a powróciła gładziutka i różowiutka skóra. Kremowałam także skórę w miejscach które były u niej bardziej suche szorstkie. Były to łokcie i łydki. Również i tu efekt był bardzo dobry, a skóra lepiej nawilżona. Trzeba jednak pamiętać, aby kremik stosować regularnie. Miałam możliwość sprawdzić działanie alantanu także na sobie. Od dawna bowiem miałam problemy z pękającymi piętami i suchą skórą w tym miejscu. Po zastosowaniu kremu na noc jak ręką odjął. Skóra stała się miękka i bez problemu usunęłam zrogowaciały naskórek. Problem bolących pięt zniknął. Do czego przydał mi się jeszcze? Do łagodzenia podrażnień po depilacji. Naprawdę polecam szczególnie paniom, które mają bolące podrażnienia po depilacji. Wcześniej często prócz tkliwości i bólu przy, np. noszeniu bardziej obcisłego ubrania miejsca na skórze oblewały się małymi ropiejącymi często krostkami. Po zastosowaniu kremu nic takiego nie wystąpiło. W przypadku tego kremu zapach zszedł na dalszy plan. Najważniejsze, że spełnia swoje funkcje, zapach jest dodatkiem i jest na tyle neutralny, że można go zastosować na wiele możliwości, o których chociażby napisałam powyżej. Konsystencja w sam raz, nie leje się, nie cieknie. Tubka także jest wygodna, poręczna i nie zajmuje wiele miejsca. Z pewnością włożę go do swojej wakacyjnej apteczki pierwszej pomocy. Wydajność również bez zarzutu, starczyło na długie testowanie na bobasie i zostało także dla mamy. Jestem zadowolona. Ponieważ uśmiech zdrowego dziecka i postawienie mnie na nogi - bez bólu jest dla mnie bezcenne, to cena jest niewygórowana i zadowalająca w pełni. Jeśli trzeba by zapłacić nawet więcej dla takich efektów warto.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!