Kiedy po raz kolejny próbowałam załagodzić atak histerii mojego syna, uznałam, że już tak dłużej nie mogę i że idealną matką byłam, zanim urodziłam swoje dzieci. Wtedy wszystko wydawało się proste i na wszystko mogłam znaleźć sposób. Życie napisało inny scenariusz. Mój Anioł okazał się nie lada buntownikiem, do którego kompletnie nie mogę trafić. Zdecydowałam wówczas, że stanowczo potrzebuję pomocy, bo moja intuicja ewidentnie nie sprawdza się na tej płaszczyźnie, a lewitować dłużej nie mam siły.